niedziela, 8 grudnia 2019 r.

Jubileusz 400-lecia PWSD - podsumowanie

W sobotę dokładnie o godzinie 10.00 rozpoczęła się w Katedrze Gnieźnieńskiej Msza Święta dziękczynna z okazji Jubileuszu 400-lecia Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

W katedrze zgromadzili się, obok metropolity gnieźnieńskiego: kard. Zenon Grocholewski, który przewodniczył liturgii, kard. Józef Glemp, abp Stanisław Gądecki, bp Andrzej Suski, bp Bronisław Dembowski, bp Zbigniew Kiernikowski, bp Teofil Wilski, bp Bogdan Wojtuś oraz liczni księża i obecni seminarzyści. Na samym początku uroczystości jubileuszowych słowo do wszystkich zgromadzonych wygłosił abp Henryk Józef Muszyński, który podziękował kardynałom, biskupom, duchowieństwu oraz wychowankom za kształtowanie historii seminarium w Gnieźnie. Potem bp Bogdan Wojtuś odczytał list, który skierował z tej okazji na ręce metropolity gnieźnieńskiego Ojciec Święty.

Czytamy w nim, m.in.: "Kościół ze szczególną troską spogląda dziś na kształtowanie przyszłych kapłanów. Jest bowiem świadom, że każdego dnia musi na nowo podejmować "wymagające i pociągające wezwanie Jezusa:"Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na żniwo swoje" (Mt 9, 38). Okazując posłuszeństwo temu nakazowi Chrystusa, Kościół składa przede wszystkim pokorne wyznanie wiary: modląc się o powołania i rozumiejąc, że są one niezbędne dla jego życie i misji"(PDV 38) W istocie przyszłość Kościoła zależy od jakości formacji kapłanów. A cztery wieki dobrej tradycji zobowiązują do jej podtrzymywania i ubogacania."

W wygłoszonej homilii Prymas Polski przypomniał dzieje seminarium. Mówił o licznych świadkach Chrystusa, którzy w tym seminarium kształtowali swoje kapłaństwo. Wspomniał męczenników, którzy wraz z bł. bp. Michałem Kozalem oddali życie w obozie koncentracyjnym w Dachau. Prymas wspomniał także osoby, o których często nie pamiętamy. Jednym z nich był ks. Jędrzej Kidaszewski, człowiek wykształcony w XIX wieku, urodzony w Pyzdrach, późniejszy proboszcz Kruszwicy i Strzelna, który całe swoje życie poświęcił wychowaniu młodych pokoleń. Tablica ku jego pamięci znajduje się na jednym z filarów w seminarium. Na zakończenie homilii Prymas Polski powiedział: "To wszystko daje nam pewien obraz czym jest seminarium - nie tylko jako uczelnia, jako instytucja kształcąca i wychowująca, ale jako świadectwo Ewangelii, która jest dla ludzi i dla tej ziemi. Powinniśmy - otwierając podwoje nauki ewangelicznej - rozszerzać umysły na to wszystko, co jest potrzebne światu, co jest potrzebne ku pokojowi... Bądźmy naśladowcami tej przeszłości...". Na zakończenie uroczystej liturgii odśpiewano dziękczynne Te Deum. Do uczestniczących w Mszy św. seminarzystów zwrócił się kard. Zenon Grocholewski. Wyraził radość, ze jako prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego może przeżywać jubileusz swojego seminarium razem z innymi absolwentami i alumnami. Modlitwy upiększał swoim śpiewem Bydgoski Chór Konkatedralny pod dyrekcją Mariusza Kończala. Podczas uroczystej sesji w Wielkiej Auli seminaryjnej historyk, ks. prof. Zygmunt Zieliński przedstawił zarys dziejów seminarium.

Podczas sesji jubileuszowej można było wysłuchać wystąpień znakomitych absolwentów seminarium gnieźnieńskiego i zaproszonych gości m.in. rektora UAM prof. Stanisława Lorenca i rektora bydgoskiej ATR prof. Zbigniewa Skindera. - "Seminarium jest miejscem, w którym alumni powinni szukać Chrystusa przez modlitwę i rozmyślanie słowa Bożego oraz Eucharystię" - mówił podczas sesji jubileuszowej kard. Zenon Grocholewski. Podkreślał, że kapłan nie może usprawiedliwić zaniedbania życia wewnętrznego zmęczeniem czy wielością prac. - Trzeba rozmiłować się w modlitwie już w seminarium, żeby później nie zagubić ducha modlitwy - mówił kard. Grocholewski.- Znam seminarium gnieźnieńskie 52 lata, ponad pół wieku - wspominał Prymas Józef Glemp. - Kiedy zgłaszałem się tutaj czasy były bardzo trudne, czasy stalinowskie. Niektórzy mówili wprost, co on robi, przecież nie ma żadnych perspektyw, będzie coraz gorzej. Po co zostawia Uniwersytet i wybiera taką drogę. Nadzieja ma jednak to do siebie, że idzie się w ciemno, bo źródłem nadziei jest Chrystus i zaufanie, że On może przeprowadzić przez ciemność. Kard. Glemp wspominał, że w jego latach kleryckich Prymas Polski był uwięziony, aresztowania dotykały także kleryków. Święceń kapłańskich udzielał biskup "wypożyczony" z innej diecezji. Niekiedy już po seminarium, nie można było podjąć normalnej pracy duszpasterskiej, bo utrudniał to dekret o obsadzaniu stanowisk. Przypominając te ciężkie dla Kościoła doświadczenia, Ksiądz Prymas życzył dzisiejszym klerykom nadziei. Zachęcał, by nie obawiali się przyszłości.

O godzinie 13.00 zostanie otwarta wystawa jubileuszowa: "Historia i współczesność Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie". Wieczorem wszyscy uczestnicy jubileuszu zgromadzili się ponownie w archikatedrze, by podczas nieszporów polecić Bogu zmarłych profesorów i absolwentów gnieźnieńskiego seminarium.

Prymasowskie Seminarium jest najstarszą wyższą uczelnią w diecezji oraz w samym Gnieźnie. Powstało jako jedna z pierwszych szkół duchownych - obok seminariów we Włocławku czy Krakowie. Założył je w 1602 roku abp Stanisław Karnkowski, wypełniając postanowienia Soboru Trydenckiego. Seminarium gnieźnieńskie wyraźnie wpisuje się w tradycję kultu postaci i dzieła św. Wojciecha, tak dobrze widoczną w mieście. Biskup Pragi patronuje uczelni - podobnie jak inny męczennik, były rektor seminarium oraz biskup pomocniczy Włocławka, błogosławiony Michał Kozal. W 1998 roku uczelnia stała się Sekcją Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obecnie Prymasowskie Seminarium oferuje naukę na 6-letnich dziennych studiach magisterskich oraz 2-letnie studia filozoficzne połączone z 4-letnimi teologicznymi. W murach gnieźnieńskiej uczelni przebywa 109 kleryków. Liczba powołań od lat utrzymuje się na tym samym poziomie. W tym roku przyjęto piętnastu kandydatów na pierwszy rok. To, co prawda, o połowę mniej niż w seminariach w Przemyślu, Tarnowie czy Rzeszowie, ale ta dysproporcja - jak sugeruje abp Henryk Muszyński - wynika z tego, że na południu, na tej "ziemi kapłańskiej" ciągle jeszcze kwitnie stabilne życie rodzinne, które jest kuźnią podstawowych wartości i zasad moralnych.

Autor: Marcin Jarzembowski - Radio Plus Bydgoszcz

Polecamy