poniedziałek, 23 września 2019 r.

Koncert "Andrzej Szwalbe in memoriam"

"Andrzej Szwalbe in memoriam" - koncertem w Filharmonii Pomorskiej uczczono pamięć niedawno zmarłego twórcy bydgoskiego życia kulturalnego.
"Requiem" Mozarta zabrzmiało w murach bydgoskiej filharmonii - orkiestra symfoniczna wystąpiła pod batutą Włodzimierza Szymańskiego, wieloletniego przyjaciela Andrzeja Szwalbego. Bez tego charyzmatycznego człowieka nie byłoby bydgoskiej filharmonii, opery, Biura Wystaw Artystycznych, Akademii Muzycznej czy festiwalu "Musica Antiqua Europae Orientalis". Andrzej Szwalbe został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

"To był jeden z tych ludzi, którzy byli ogromnie zatroskani o dobro wspólne we wszystkich wymiarach, zwłaszcza w kulturze. O ile pamiętam wszystkie ważniejsze uroczystości, wydarzenia, ale także instytucje w mieście, działy się przy współudziale lub z inspiracji pana Szwalbego. Dziękuję temu, który miał odwagę być wielkim w sprawach publicznych, a małym - w prywatnych." Tak Honorowego Obywatela Bydgoszczy wspominał abp Henryk Muszyński. Dzięki Szwalbemu Bydgoszcz stała się stolicą polskiej muzyki, która nie milknie nawet po jego śmierci. Uroczysty koncert zgromadził w filharmonii setki przyjaciół i współpracowników tego wielkiego człowieka, który miał swoje ideały i - co więcej - potrafił je realizować.

Andrzej Szwalbe urodził się w Warszawie. Do Bydgoszczy przyjechał zaraz po wojnie - w 1946 roku. 5 lat później objął funkcję dyrektora Filharmonii Pomorskiej - sprawował ją do 1991 roku. Był inspiratorem i organizatorem życia kulturalnego w regionie. "Zawsze byłem zazdrosny o Szwalbego. Mówiłem: dlaczego takiego człowieka nie ma w Katowicach?" - to słowa Henryka Mikołaja Góreckiego. "Żebym to ja miał takiego Szwalbego w Krakowie, mógłbym spokojnie jeździć po świecie" - wyznał Krzysztof Penderecki. Ale to Bydgoszcz miała największe szczęście.

Autor: Kasia Mamys - Radio Plus Bydgoszcz

Polecamy