piątek, 24 stycznia 2020 r.

Msza Święta dla Duszpasterstwa Administracji Publicznej

W bydgoskiej Konkatedrze odprawiono uroczystą Mszę Świętą dla Duszpasterstwa Administracji Publicznej.

W najstarszej miejskiej świątyni zgromadzili się licznie przedstawiciele władz miejskich i samorządowych z całego województwa. Celebra zbiegła się z uroczystością św. Wincentego a Paulo, założyciela Zgromadzenia Księży Misjonarzy i Sióstr Miłosierdzia, wielkiego jałmużnika i miłośnika ubogich i wydziedziczonych. Przez pryzmat tej postaci abp Henryk Muszyński przedstawił zadania stojące przed tymi, którzy sprawują władzę.

Metropolita gnieźnieński przypomniał w homilii o zbliżających się wyborach samorządowych. To kolejny, ważny etap w naszym współdecydowaniu o losach regionu. Samorządy są bowiem fundamentem stabilizacji społeczeństwa i oddolnej demokracji. Mają zapewnić mieszkańcom powszechny dostęp do władzy lokalnej na poziomie samorządu gminnego, miejskiego i wojewódzkiego. Arcybiskup przestrzegł zebranych przed upolitycznieniem władzy samorządowej: "To, co się aktualnie dzieje w Polsce w resorcie zdrowia, a w dużym stopniu także w szkolnictwie jest jawnym pogwałceniem zasady pomocniczości i pozbawieniem instancji niższego rzędu właściwej jej kompetencji, gdyż ośrodek decyzyjny znajduje się w Warszawie. Wydaje się, że niewiele nauczyliśmy się od centralnie sterowanego społeczeństwa z minionego okresu PRL-u. Odpowiedzialni za te resorty widocznie wiedzą, jak centralnie nimi sterować, a nie mogą sobie wyobrazić społeczeństwa autentycznie podmiotowego."

W homilii znalazło się także wspomnienie Roku Jubileuszowego, który został ogłoszony rokiem etyki w samorządzie. Podjęto wówczas próby stworzenia kodeksu etycznego samorządowca. Redagowany przez samorządy tygodnik "Wspólnota" ufundował nawet specjalną statuetkę samorządowej ligi dla tych samorządów, które wprowadziły u siebie rozwiązania prawne lub organizacyjne, wspomagające etyczne zarządzanie. Arcybiskup wyraził serdeczne życzenie, by tą cenną inicjatywą zainteresowały się również władze Bydgoszczy, bo taki kodeks jest potrzebny każdej społeczności. Metropolita zauważył, że aby sprostać dzisiejszym zagrożeniom, związanym chociażby z problemem korupcji, trzeba mieć mocny kościec moralny i silne motywy służby i pomocy innym. "W języku kościelnym nazywa się to umiłowaniem drugiego człowieka i miłością do małej ojczyzny. Bez tej miłości nie ma prawdziwej służby, a posługiwanie zamienia się nierzadko w zabezpieczenie interesów własnych lub partyjnych."

mj

Polecamy