czwartek, 20 czerwca 2019 r.

Kościół wędrujący - pielgrzymka

Inspiracją do tegorocznej XXI Archidiecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę stały się słowa św. Pawła "Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus" (Ga 2,20). Wyrażają one najpełniej prawdę o szczególnej więzi z Synem Bożym, do jakiej powołany jest każdy człowiek. Stają się zaproszeniem do tego, by zapełnić wewnętrzną pustkę żywą wiarą - by nie ulec egoizmowi, ale każdego dnia znojnej wędrówki uczyć się rezygnowania z siebie na rzecz brata.

W tym roku z Bydgoszczy wyjdzie 9 grup, które podejmą trud pielgrzymiej wędrówki. Do żywego nurtu pątników włączy się nowo powstała grupa błękitno-zielona z Fordonu. W Inowrocławiu szeregi pielgrzymki archidiecezjalnej zasili grupa czerwono-żółta, w Nakle - grupa srebrna, a w Żninie - biało-czerwona. Duchowym przygotowaniem do wyjścia na szlak będzie Msza św. sprawowana w bydgoskiej farze-konkatedrze 26 lipca o godz. 07.45. Pątnicy wyruszą ze Starówki w kierunku Brzozy, Łabiszyna i Gniezna. Na Jasną Górę wejdą 6 sierpnia w uroczystość Przemienienia Pańskiego.

Pielgrzymka to "miasto w drodze", które zasiedla prawie 2000 ludzi. Trudno określić na przestrzeni lat, czy liczba uczestników zwiększa się czy zmniejsza, ponieważ pielgrzymka jest ruchem. Kiedyś organizowano kilka takich "rekolekcji w drodze", teraz - przed cięte oblicze Pani Jasnogórskiej - zmierzają pielgrzymki diecezjalne, a nawet parafialne. Liczba pątników jest stała - może tylko bardziej rozdrobniona po całej Polsce. Jak przyznaje ks. Krzysztof Woźniak, od 3 lat kierownik pielgrzymki gnieźnieńskiej, około 30% stanowią ,,nowe twarze". Często są to osoby, które zajmują miejsce tych pielgrzymów, którzy z różnych przyczyn nie mogą po raz wtóry uczestniczyć w wędrówce - "nowi szybko chwytają bakcyla pielgrzymkowego i chcą chodzić...". W skład ekwipunku niezbędnego do pielgrzymowania powinien wejść: suchy prowiant (najlepiej konserwy), śpiwór, materac i namiot, podstawowe środki medyczne (leki osobiste, bandaże), kubek, okrycie od deszczu, okrycie głowy od słońca, rozchodzone, wygodne buty ("Błagam - nie pożyczać" - mówi ks. Woźniak), różaniec, modlitewnik i śpiewnik oraz odświętne ubranie na wejście do Częstochowy.

Pielgrzymka to także setki kilometrów - po kilku dniach może się pojawić zmęczenie, rezygnacja. Co zrobić, kiedy staniemy twarzą w twarz z własną słabością? - To jest XXI pielgrzymka archidiecezjalna, ale i moja XXI pielgrzymka. Zajmuję się organizacją od 12 lat, ale wcześniej też wędrowałem. Kiedy miałem 11 lat, zacząłem pielgrzymowanie - wiem, co to znaczy ból, zmęczenie, rezygnacja. Każdy może przejść taki kryzys, ale trzeba pamiętać, że są inni, którzy chcą nam pomóc. Trzeba się uczyć "bycia dla drugiego wsparciem" poprzez wzajemny trud - poucza ks. Krzysztof Woźniak.

Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha". Słowa zaczerpnięte z Ewangelii św. Jana przypominają ważny rys, który składa się na biblijny portret chrześcijanina. Jest on zawsze w drodze, nigdy się nie zatrzymuje, nigdzie na stałe nie osiedla. Serce chrześcijanina jest bowiem zakotwiczone w Bogu, a jego nadzieja spoczywa w niebie. Tam jest jego ojczyzna. Dlatego czuje się obcy na tej ziemi, żyje w poczuciu tymczasowości, ciągle gotowy iść dalej. Uczeń Jezusa jest wolny, pozbawiony powiązań, które mogłyby skutecznie zahamować tempo jego wędrówki. Tę właśnie wolność miał na myśli Jezus, gdy porównując obywatela Królestwa Bożego do wiatru, mówił: "Chrześcijanin jak wiatr nie pozwala się niczym związać, niczym unieruchomić. Jedynym jego punktem stałym jest Bóg...".

Autor: Katarzyna Mamys - Radio Plus Bydgoszcz

Polecamy