wtorek, 17 września 2019 r.

Sto lat kapłaństwa...

Cztery różne jubileusze kapłaństwa, uroczysta suma odpustowa ku czci Apostołów Piotra i Pawła pod przewodnictwem bp. Wojciecha Polaka i setki wiernych, którzy wypełnili jeden z najstarszych bydgoskich kościołów - tak wyglądało święto patronów śródmiejskiej parafii - pw. św.Ap. Piotra i Pawła, obchodzone 29 czerwca. Dziś trudno uwierzyć, że wiekowe mury chciano rozebrać - ich miejsce miał zająć pomnik jednego z największych zbrodniarzy XX wieku - Józefa Stalina.

- Na Zamku Królewskim w Warszawie jest pomnik mężczyzny i kobiety z napisem: "Ogień i woda tworzą parę". Myślę, że ten aforyzm dobrze charakteryzuje św. Piotra i św. Pawła. Połączyła ich ta sama miłość do Chrystusa - i chociaż byli jak ogień i woda, chociaż pozostało to napięcie pomiędzy charyzmatem Pawła, a urzędem Piotra, to jednak razem budowali Kościół. I tak jest do dzisiaj - powiedział podczas Mszy św. proboszcz parafii, ks. Teodor Paradowski.

Podczas sumy odpustowej za ołtarzem stanęli czterej duszpasterze pracujący w parafii, którzy złożyli dziękczynienie za dar swojego powołania: ks. kanonik Marian Ratajczak (za 45-lecie kapłaństwa), ks. Teodor Paradowski (za 30-lecie kapłaństwa), ks. Karol Glesmer (za 15-lecie kapłaństwa) oraz ks. Piotr Kruszelnicki (za 10-lecie kapłaństwa). W sumie wszyscy jubilaci ponawiają na ołtarzu ofiarę Ciała i Krwi Chrystusa już od... stu lat. Wśród nich znalazł się także bp Wojciech Polak, który w wygłoszonej homilii odwołał się do niezwykłego - poczwórnego święta kapłanów, wpisujących się w najnowsze dzieje jednej z najstarszych bydgoskich parafii. Jak przyznaje ks. senior Marian Ratajczak, od 1991 r. związany z parafią, kościół pw. św. Ap. Piotra i Pawła na trwałe wpisał się w panoramę miasta. Czas wojny i późniejsze zaniedbania władz miejskich w renowacji zabytkowej świątyni doprowadziły do katastrofalnego stanu wieży, która groziła zawaleniem. Dzięki staraniom wieloletniego proboszcza udało się ją odremontować. Poczet zasłużonych duszpasterzy parafii wieńczy ks. Teodor Paradowski, wprowadzony w urząd proboszczowski 29 czerwca 2002 r. - Chciałbym na tym fundamencie, który pozostawili moi poprzednicy budować i jednoczyć wspólnotę parafialną. Pragnę być świadkiem wiary, nadziei i miłości. Świat potrzebuje bowiem świadków, a nie tylko głosicieli - mówi obecny proboszcz parafii.

By móc w pełni zrozumieć symboliczne znaczenie tego kościoła w historii miasta, należy się cofnąć do 1918 r. Gmina ewangelicka powoli się kurczyła, świątynia niszczała - wreszcie władze miejskie podjęły starania o przekazanie budynku katolikom. Stało się to w pierwszych dniach po wyzwoleniu Bydgoszczy z okupacji niemieckiej. Przejęcia i poświęcenia kościoła - w dzień Matki Bożej Gromnicznej, 2 lutego 1945 r. - dokonał ks. Jan Konopczyński, dziekan bydgoski. Parafia pw. św. Apostołów Piotra i Pawła została erygowana 1 października 1946 r. Stanowisko proboszcza objął wówczas ks. Stanisław Wiśniewski. Warto przytoczyć słowa homilii, wygłoszonej przez bp. Jana Nowaka w 50. rocznicę konsekracji świątyni, które najpiękniej świadczą o niezłomności ks. Wiśniewskiego w walce o to, by kościół nie stał się muzeum ateizmu. "Dzięki zabiegom ówczesnego Prymasa Augusta Hlonda i staraniom ks. prałata Stanisława Wiśniewskiego nie doszło do rozbiórki tego kościoła. Uchroniło to miasto od najgorszego pohańbienia - od postawienia w jego centrum olbrzymiego pomnika Stalina, jednego z największych zbrodniarzy świata. Dla Bydgoszczy kościół Świętych Apostołów jest widomym znakiem zwycięstwa nad złem, któremu w tym miejscu chciano bić pokłony." Istotnie, z początkiem 1947 r. pojawiło się realne zagrożenie rozbiórki kościoła. Ówczesne władze tłumaczyły to obecnością w jego bezpośrednim sąsiedztwie dwóch innych miejsc adoracji - kościoła Klarysek i kaplicy Sióstr Franciszkanek. Materiał z rozbiórki miał być przewieziony na Jachcice i wykorzystany do budowy nowego kościoła. Świątynia jednak przetrwała - w gwarnym centrum miasta odmierza czas kolejnych wieków...

Autor: Katarzyna Mamys - Radio Plus Bydgoszcz

Polecamy