czwartek, 28 maja 2020 r.

Potrzebujących ciągle przybywa

Rozmowa z Haliną Sajewską - wiceprezesem zarządu rejonowego i Krystyną Król -kierownikiem placówki Polskiego Czerwonego Krzyża w Gnieźnie.

Ile osób korzysta z pomocy gnieźnieńskiego PCK

Krystyna Król - Na dzień dzisiejszy około stu osiemdziesięciu. Liczba ta jednak może ulec zmianie.

To więcej czy mniej niż w latach ubiegłych?

Krystyna Król - Zdecydowanie więcej. W porównaniu z rokiem ubiegłym o blisko trzydzieści procent. To dość znaczny wzrost, który dowodzi, iż nasze społeczeństwo, a przynajmniej jakaś jego część, z roku na rok ubożeje.

Z sondaży, które pojawiły się niedawno w prasie wynika coś zupełnie innego. Ponoć Polakom żyje się lepiej?

Krystyna Król - Trudno mi się z tym zgodzić, przynajmniej, jeśli chodzi o mieszkańców naszego regionu. Tak jak już powiedziałam, liczba korzystających z naszego wsparcia nie maleje, a rośnie. Po pomoc zgłaszają się coraz to nowe osoby, które mają bardzo niskie, niekiedy zerowe dochody. Podejrzewam, że dzieje się tak nie tylko w naszej instytucji.

Rozumiem, że pomagacie nie tylko osobom samotnym, ale i rodzinom...

Halina Sajewska - Pomagamy przede wszystkim rodzinom. Zwłaszcza wielodzietnym, dotkniętym bezrobociem i biedą, w których nie pracuje ani matka, ani ojciec i które częstokroć nie mają po prostu za co żyć. Oczywiście pomagamy także osobą samotnym, starszym, bezdomnym i tym, które proszą o jednorazowe lub krótkoterminowe wsparcie. Główny nacisk kładziemy jednak na pomoc wielodzietnym rodzinom i matkom samotnie wychowującym dzieci, które przez dłuższy bądź krótszy okres czasu borykają się z poważnymi problemami finansowymi.

Co najczęściej słyszą Panie z ust tych ludzi?

Krystyna Król - Chyba to, że sobie nie radzą, że są bezradni, że brakuje im na zapłacenie rachunków, kupienie lekarstw, obuwia, ubrań dla dzieci, a często także jedzenia. Wiele osób skarży się, że nie może wyjść z długów, że nie starcza od pierwszego do pierwszego, że notorycznie muszą szukać pomocy u rodziny, znajomych bądź w takich instytucjach jak nasza. Są załamani, zrozpaczeni, często zawstydzeni. Problemy z którymi się borykają, historie, które opowiadają są nierzadko tak dramatyczne, że trudno w nie uwierzyć. Jednak się zdarzają i to niejednokrotnie bardzo blisko nas, być może po sąsiedzku.

Nigdy nie odmawiacie pomocy?

Halina Sajewska - Staramy się nie odmawiać. Nie zawsze jednak możemy udzielić takiego wsparcia, jakiego byśmy chcieli i jakiego oczekują trafiający do nas ludzie. Dysponujemy tylko tym, co dostaniemy od ofiarodawców, osób prywatnych i sponsorów oraz tym, co sami pozyskamy dzięki różnym zbiórkom i kwestom. Niestety nie jest tego wiele. Można powiedzieć, że z roku na rok coraz mniej. Ludzie nie mają pieniędzy, firmy i zakłady pracy coraz rzadziej zdobywają się na filantropię, a potrzebujących ciągle przybywa.


Na co więc mogą liczyć ci, którzy do was zapukają?


Krystyna Król - Przede wszystkim na pomoc materialną w postaci odzieży, butów i żywności. Ponadto na jednorazowe wyprawki dla pierwszoklasistów, które wydajemy co roku jesienią w ramach ogólnopolskiej akcji ,,Wyprawka dla żaka" i świąteczne paczki, które rokrocznie przygotowujemy przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Przy tej okazji chciałabym już dziś prosić wszystkich, którzy będą niebawem robić świąteczne zakupy, by zatrzymali się przy koszykach ze znaczkiem Polskiego Czerwonego Krzyża i włożyli do nich coś, co pomoże przygotować świąteczny stół najbardziej potrzebującym. Chciałabym również zaapelować do wszystkich, którzy mogą i chcą pomóc już teraz, by zgłaszali się do naszej siedziby. Najbardziej potrzebna jest zimowa odzież dla dzieci oraz żywność posiadająca długi termin ważności. Za wszystkie, nawet najmniejsze dary będziemy bardzo wdzięczni.
Dziękuję za rozmowę

Tekst: BERNADETA GOZDOWSKA

Polecamy