czwartek, 28 maja 2020 r.

Świetlica u sióstr

Każdego dnia przychodzi tu kilkudziesięciu uczniów z różnych gnieźnieńskich szkół podstawowych i gimnazjalnych. Odrabiają lekcję, uczą się i bawią. Mogą liczyć na ciepły posiłek, pomocną dłoń i życzliwe słowo. Dla wielu to drugi dom...

Ulokowana w skromnym budynku przy ulicy Lecha w Gnieźnie świetlica dla dzieci i młodzieży Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo istnieje od 1996 roku. W statucie napisano, iż przeznaczona jest dla dzieci z rodzin niewydolnych wychowawczo oraz doświadczonych przez los, bez względu na wyznanie, poglądy i stosunek do życia. Napisano również, iż zasadniczym celem jej działalności jest praca z młodym człowiekiem we wszystkich wymiarach. W praktyce oznacza to przede wszystkim zapewnienie właściwej opieki oraz szeroko rozumiane wychowanie, kształcenie i nauczanie.

- Staramy się pomóc tym dzieciom budować właściwe relacje z drugim człowiekiem i zmienić ich często negatywną samoocenę. Staramy się również przekonać je, że nie są same ze swymi problemami, i że to, co widzą w telewizji, na podwórku, a często także w domu nie jest normą - mówi siostra Renata, dyrektor świetlicy.

Dzień pracy i nauki w świetlicy rozpoczyna się przed południem, około godziny 11.00. Pierwsi przychodzą ci uczniowie, którzy zajęcia szkolne mają po południu. Kończą odrabianie prac domowych, jedzą obiad i ruszają do szkoły. Po południu zjawiają się następni. Najpierw lekcje, potem zabawa i przyjemności. Wszyscy mogą liczyć na pomocną dłoń, życzliwe słowo i ciepły posiłek, a jak trzeba, także na kanapki, które zaspokoją głód w czasie kilku spędzonych w szkole godzin. Siostry oraz pracujące w świetlicy nauczycielki dbają także o to, by w szkolnych tornistrach ich podopiecznych nie brakowało zeszytów, piórnika i innych, niezbędnych do pełnej edukacji ,,pomocy naukowych". Gdy trzeba postarają się także o ciepłe buty, kurtkę czy szalik. Wspólnie z wychowankami przygotowują również okazjonalne uroczystości, jasełka i zabawy w dni wolne od nauki oraz wyjeżdżają na obozy w czasie zimowych i letnich wakacji. Dzieci odwdzięczają się nie tylko uśmiechem, ale również coraz lepszymi wynikami w nauce. Jak mówi siostra Renata, każdy dobry stopień w dzienniczku jest powodem do dumy i radości.

- Dzieci regularnie zdają nam relację ze swych postępów w nauce - dodaje - Cieszą się, gdy mogą pochwalić się dobrymi stopniami. To takie nasze wspólne, małe sukcesy.

Placówka ma charakter charytatywny i jest czynna sześć dni w tygodniu przez cały rok z wyjątkiem sierpnia. Obecnie uczęszcza do niej około pięćdziesięciu uczniów z różnych gnieźnieńskich szkół podstawowych i gimnazjalnych. Trafili tu na prośbę szkolnego pedagoga, rodziców lub własną, popartą odpowiednią zgodą ojca, matki lub opiekuna. Zgodnie z paragrafem 13 wspomnianego już statutu wszyscy mają prawo do życzliwego i podmiotowego traktowania, opieki wychowawczej oraz poszanowania godności osobistej. Mają również obowiązki, do których należy m.in. pomaganie słabszym, dbanie o wspólne dobro, ład i porządek oraz ponoszenie odpowiedzialności za własne postępowanie. W czasie kilku godzin spędzonych w świetlicy uczą się nie tylko matematyki, historii czy biologii, ale także samodzielności i współdziałania w grupie. Opiekujący się nimi wychowawcy pomagają im budować właściwe relacje z bliźnimi oraz uczą kształtowania odpowiedniego stosunku do samych siebie. Jak mówi siostra Renata chodzi tu przede wszystkim o wzmocnienie w nich poczucia własnej wartości, uwrażliwienie na potrzeby innych ludzi oraz przygotowanie do życia w społeczeństwie. Innymi słowy o ukształtowanie wartościowego, uczciwego i mogącego się w pełni realizować się na polu zawodowym i prywatnym, człowieka.

Autor: BERNADETA GOZDOWSKA - Przewodnik Katolicki

Polecamy