poniedziałek, 18 listopada 2019 r.

Rekolekcje w NSPJ w Bydgoszczy

O historii rekolekcji wielkopostnych w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa i tegorocznym programie spotkań mówi Prepozyt Kapituły Konkatedralnej, proboszcz bydgoskiej parafii ks. kanonik Bogdan Jaskólski.

- Rekolekcje są formą nauki, skupienia. Czy sądzi ksiądz, że współczesny człowiek potrafi słuchać? Wydaje się, że dziś każdy z nas ma swój sposób na życie, który uważa za najlepszy. - Doświadczenie poucza mnie, że pewne rzeczy - gdy się przyjmą - samoczynnie budują dokoła siebie grupę ludzi, która sprasza następnych - w ten sposób tworzy się wierna publiczność, która chce i potrafi słuchać. Jeżeli są ludzie, którzy mają coś do powiedzenia, ich świadectwo o Chrystusie jest żywe i oryginalne, a poza tym mają barwną osobowość, to wierni przychodzą. Tak się stało z rekolekcjami wielkopostnymi dla środowisk akademickich i twórczych, które trwają już od 1992 roku. To jest jakaś rękawica rzucona przez Pana Boga...

- Czy pamięta ksiądz, jak to się zaczęło?
- Kiedyś na studiach zapoznałem ks. Mieczysława Malińskiego, który obiecał, że przyjedzie z rekolekcjami dla studentów. Mijały lata, chyba z dziesięć, w końcu powiedział, że jest gotów. Byłem już wtedy proboszczem w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy i... zorganizowałem te rekolekcje. Po ich zakończeniu wszyscy pytali, kiedy będą drugie. Byłem poniekąd zobligowany, żeby znowu coś podobnego zrobić, kogoś ciekawego sprowadzić. Zaproszenie na 1993 rok przyjął ks. bp Józef Zawitkowski, o którym powiedziano, że to "Skarga polskiej ambony".

- Biskup Zawitkowski był wówczas pierwszy, ale nie ostatni raz...
- Tak. W zeszłym roku po raz kolejny wygłosił nauki rekolekcyjne, otwierając w ten sposób drugą dziesiątkę naszych corocznych spotkań. Nie zapomnę jego kazania o Matce Bożej, które trwało ponad godzinę. Jestem księdzem już 42 lata, ale to była najpiękniejsza konferencja, jaką słyszałem. Biskup Zawitkowski, oparłszy się na ambonce, cytował jakby z antologii poezji polskiej fragmenty poświęcone Maryi w literaturze. Pokazał topografię maryjności - wymienił wszystkie sanktuaria i tytuły Tej, która jest Gaździną na Rusinowej Polanie, Rybaczką ze Swarzewa, króluje w Ostrej Bramie i na Jasnej Górze. Potem nawiązał do historii Polski, zilustrował te momenty, które były związane z kultem Matki Najświętszej. I tak doszedł do ważnej myśli - "spróbuj skreślić ten maryjny wymiar, a Polska też przestanie istnieć". Niezapomniana nauka. Dodatkowe wzruszenie potęgowała wspaniała oprawa artystyczna, która towarzyszy naszym modlitewnym wieczorom. Ponieważ spotkania organizowane są z myślą o środowiskach studenckich, przez te wszystkie lata w murach naszej świątyni gościliśmy prawie wszystkie akademickie chóry Bydgoszczy. Zamieniło się to w prawdziwe, wielkopostne świętowanie.

- Kolejnym gościem był ks. abp Edmund Piszcz.
- Warto podkreślić, że jest On Bydgoszczaninem. W dodatku do 12 roku życia mieszkał w mojej parafii przy ul. Warszawskiej, więc zaproszenie przyjął z tym większą radością. Potem pojechałem do Poznania do o. Jana Góry, który wygłosił rekolekcje w 1995 roku. Jego nauki dotyczyły kluczowych pojęć naszej wiary, grzechu i upadłej natury człowieka, w którym ciągle tli się zło. Spotkanie z o. Górą powtórzyliśmy w następnym roku. Młodzi spisali nawet pierwsze rekolekcje o. Góry i wydali w książeczce.

- Potem także nie zabrakło znanych nazwisk i wielkich osobowości.
- W 1997 przyjechał mój kolega z czasów studiów, a obecnie kierownik Katedry Teologii Fundamentalnej na KUL-u, ks. prof. Marian Rusecki. Ledwo się skończyły te rekolekcje, a ja już myślałem o następnych. W 1998 roku pojawił się w Bydgoszczy o. prof. Jacek Salij, kierownik Katedry Teologii Dogmatycznej Uniwersytetu im. Stefana Kard. Wyszyńskiego. Rok później zaprosiłem o. Karola Meissnera, benedyktyna - dla odmiany, chyba najwybitniejszego ze znawców problematyki miłości, małżeństwa, narzeczeństwa. W 2000 roku przyjechał jezuita o. dr Andrzej Koprowski. W tej galerii wspaniałych postaci znalazł się także paulin z Jasnej Góry - o. dr hab. Zachariasz Jabłoński, kierownik Katedry Mariologii Uniwersytetu im. Stefana Kard. Wyszyńskiego.

- Bydgoskie rekolekcje mają jednak swoich "stałych" gości...
- Nie da się ukryć. Ks. bp Józef Zawitkowski był dwa razy, ale pobije Go w tym roku o. Jan Góra, który pojawi się po raz trzeci! Sylwetka o. Jana wpisana jest w historię ruchów młodzieżowych w Polsce. Jego charyzmat potwierdził się chociażby w zeszłym roku, kiedy ok. 100 tysięcy młodych zebrało się nad jeziorem Lednickim. Gdy spotkałem Go w minionym roku w Gnieźnie, podczas obchodów 400-lecia Seminarium Duchownego, powiedziałem: "Proszę Ojca, Bydgoszcz czeka". "Kocham Bydgoszcz, przyjadę!" - odpowiedział. On ma oczywiście swój zamysł - chce bowiem podbić Bydgoszcz dla "Lednicy 2003".

- Czy znany jest już dokładny plan rekolekcji?- Rekolekcje wielkopostne dla środowisk akademickich, nauczycielskich, twórczych, lekarskich i inżynierskich odbędą się, już po raz dwunasty, w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przy placu Piastowskim 5. Rozpoczną się w II Niedzielę Wielkiego Postu 16 marca i potrwają do środy 19 marca. Konferencje rekolekcyjne będą miały miejsce podczas Mszy Św. o godz. 18.30. Wplatamy w to wszystko dodatkowo spotkanie młodych "Lednica 2003" - we wtorek o 20.00. Bardzo się cieszę, że ks. abp Henryk Muszyński przyjął zaproszenie i będzie sprawował Mszę Św. na zakończenie rekolekcji 19 marca. Spodziewam się, że te spotkania przyniosą owoce wewnętrznych przemyśleń - dołożymy starań, by były one rozmodlone i rozśpiewane. Zapraszam wszystkich chętnych.

Autor: Katarzyna Mamys/Marcin Jarzembowski - Radio Plus Bydgoszcz

Polecamy