wtorek, 18 lutego 2020 r.

Koncert na rzecz Hospicjum

Wszystkim wspierającym hospicjum im. ks. Jerzego Popiełuszki działającym przy kościele św. Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy, w urzekający sposób podziękowali artyści 14 maja podczas koncertu charytatywnego. Patronat medialny nad Koncertem sprawował Przewodnik Katolicki, Radio PIK i Radio PLUS.

Owacją na stojąco ponad 1000-osobowa publiczność nagrodziła wykonawców koncertu: Agnieszkę Olszewską (sopran), Wiesława Raczkowskiego (tenor), Zbigniewa Zygmunta (trąbka), Katarzynę Rajs (organy) oraz chór "Exsultate Deo" parafii Świętych Polskich Braci Męczenników pod batutą Romualda Rajsa. Wykonawcy zaprezentowali bogaty repertuar pieśni maryjnych i utworów religijnych. Jedną z nich - pieśń "Regina coeli" ks. J. Surzyńskiego dedykowano Ojcu Świętemu, w 12 rocznicę zamachu.

- Najtrudniejsze były dla mnie dwa pierwsze utwory J. Arcadelta i C. Saint-Saënsa. Towarzyszyła mi wówczas jeszcze trema - wspomina Agnieszka Olszewska. - Śpiewałam w pewnej intencji, którą noszę ukrytą w sercu.

Z występu chóru zadowolenia nie krył współorganizator koncertu - Romuald Rajs: "Spisali się rewelacyjnie. Nawet lepiej. Wykonując bogaty i trudny program udowodnili, że są dojrzałym chórem." Specyfikę koncertu wyznaczała jego myśl przewodnia: "Ave Maryja", którą publiczność usłyszała w wielu opracowaniach. Nie zabrakło także hitów jak Panis Angelicus C. Francka, Pieta Signore z opery Stradella, Chór niewolników z Nabucco G.Verdiego oraz Alleluja Haendla.

Hospicjum im. ks. Jerzego Popiełuszki powstało w maju 1990 r. z inicjatywy ks. prałata Romualda Biniaka. Była to pierwsza tego typu placówka w Grodzie nad Brdą, gwarantująca profesjonalną pomoc osobom terminalnie chorym. Z jej pomocy skorzystało dotąd ok. 13 tys. osób. Jest jedyne w Grodzi nad Brdą Hospicjum zrzeszone w Ogólnopolskim Forum Ruchu Hospicyjnego. Celem Hospicjum jest poprawa jakości życia ciężko chorego i jego rodziny oraz pomoc w trudnych dla nich chwilach przeżywania choroby. Hospicjum nie przyśpiesza ani nie opóźnia śmierci lecz oferuje wsparcie, pozwala choremu na prowadzenie aktywnego i twórczego życia do końca swoich dni. - Hospicjum nie ma być miejscem odosobnienia, ale łączyć dom i szpital - podkreśla ks. prałat Romuald Biniak, dyrektor Hospicjum.

Podstawowa opieka prowadzona jest w domu chorego. Dziennie korzysta z niej około 150-180 osób. Zdaniem ks. Prałata, hospicjum to ochrona i alternatywa przed eutanazją, nazywaną złudnie "szczęśliwą śmiercią", która może zapukać do Polski; nie dotrze jednak tam, gdzie jest Kościół.

Hospicjum prowadzi także oddział stacjonarny i dziennego pobytu, sprawuje opiekę nad rodzinami chorych i sierotami, dysponuje wypożyczalnią sprzętu medycznego, a od 2 lat prowadzi działalność charytatywną wśród chorych. - Nieraz pielęgniarka jedzie do chorego z zastrzykami czy kroplówką i ... bułkami - dodaje ks. Dyrektor. Bydgoskie hospicjum, jako jedno z pierwszych w kraju prowadzi dwuletnią szkołę wolontariatu, do której uczęszcza 150 osób. - Przygotowujemy do wolontariatu w ogóle - wyjaśnia. - Dodatkowo prowadzimy szkolenia dla chcących posługiwać w hospicjum.

Obecnie w budynku hospicjum, który mieści się na terenie Szpitala Miejskiego, znajduje się 10 łóżek. W związku ze stale rosnącymi potrzebami, w ostatnim czasie konieczna okazała się rozbudowa obiektu. Plany przewidują przebudowę domu tak, by oddział stacjonarny mógł pomieścić kolejne 5 łóżek. - Uważam, że to maksymalna liczba łóżek, jaką winno mieć nasze hospicjum, aby nie zatraciło swojego ducha - mówi ks. Biniak. Do zagospodarowania jest strych, na który zostanie przeniesiona z parteru sala pobytu dziennego. Na to potrzeba 500 tys. zł.

Dla wielu podopiecznych problemem będzie dotarcie na piętro oddziału dziennego pobytu. Przydałaby się winda... W tym roku jest ona hasłem wywoławczym organizowanego w Bydgoszczy "Meczu o grosz", w którym 14 czerwca dziennikarze zmierzą się z bankowcami. Będzie to już drugi mecz na rzecz hospicjum, które w ten sposób, przed kilkoma laty wzbogaciło się o 5 łóżek.

Hospicjum skupia 250 wolontariuszy wszystkich zawodów. Dla wielu ludzi ich służba to istna droga krzyżowa. Dla nich - to radość codziennego spotykania Jezusa w drugim człowieku, to doświadczenie ofiarowania Jemu miłości i służby. Każdą śmierć przeżywają, jakby odchodził ktoś bliski - brat, siostra, rodzic, a mimo to radują się z każdego uśmiechu goszczącego na obliczu chorego, dla których hospicjum jest tym, o czym przez wiele lat cierpień zapomnieli - jest darem ciepła i nadzieją...

Autor: Adam Jaworski - "Przewodnik Katolicki" Bydgoszcz

Polecamy