wtorek, 18 lutego 2020 r.

Zaparkuj i... pomóż

Sposobów na pozyskanie funduszy, które pozwalają na prowadzenie pomocy charytatywnej, jest wiele. Można, na przykład, wykorzystać przykościelny parking... Autorem takiego niecodziennego pomysłu jest proboszcz bydgoskiej Bazyliki ks. Augustyn Konsek CM.

- Działalność charytatywna przy parafii św. Wincentego a Paulo była prowadzona od samego początku, czyli od 1924 roku, kiedy powierzono tę placówkę Księżom Misjonarzom - wspomina ks. Augustyn Konsek. - Św. Wincenty a Paulo jest patronem wszelkich dzieł charytatywnych w Kościele. To mobilizuje księży i siostry miłosierdzia do pracy na rzecz ludzi ubogich, samotnych, bezdomnych i bezrobotnych - dodaje. Początkowo była to praca mniej zorganizowana, ale od ponad 10 lat przy parafii działa Stowarzyszenie Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, które sprawuje opiekę nad ludźmi potrzebującymi. Głównym celem Stowarzyszenia jest prowadzenie kuchni zbiorowego żywienia dla około 200 osób. Inne kręgi pomocy obejmują opiekę materialną nad 400 rodzinami oraz opiekę nad dziećmi z rodzin patologicznych. W ciągu tygodnia ze świetlicy "Słoneczny Kąt" korzysta blisko 250 wychowanków.

Parking został zaplanowany w małej architekturze wokół Bazyliki, w miejscu gdzie wcześniej rosła tylko trawa. Łącznie przygotowano miejsce na 140 samochodów, jednak dwa duże place nie są w pełni wykorzystane. Na parkingu można wykupić abonament miesięczny lub zostawiać samochód jedynie na czas trwania nabożeństwa. Proboszcz parafii ks. Augustyn Konsek zasugerował się opiniami i głosami wiernych, którzy skarżyli się na kradzieże i uszkodzenia samochodów, zaparkowanych w okolicach Bazyliki. Za pozostawiony podczas Mszy św. samochód trzeba zapłacić. Ile? - Wedle własnego uznania i możliwości - Jeżeli wierni widzą jasno określony cel działania, chętniej składają ofiarę - przyznaje ks. Augustyn Konsek. Parafia pw. św. Wincentego a Paulo przeznacza miesięcznie na dzieła miłosierdzia około 10 tys. złotych - z kasy parafialnej, parkingu oraz indywidualnych ofiar.

Składki za pozostawiony samochód są dobrowolne. Stąd nasz apel do bydgoszczan, aby korzystali z wolnych miejsc i jednocześnie przyczyniali się do czegoś dobrego - mówi Henryk Żabka, jeden z pracujących na parkingu wolontariuszy. Z początku ludzie byli bardziej hojni. Teraz wrzucają znacznie mniej - nawet 5 czy 10 groszy. "Proszę sobie wyobrazić - nieraz parkuje 50-60 samochodów, a w puszce jest 20-30 złotych...". Parking jest strzeżony i funkcjonuje przez całą dobę. Pilnują go na zmianę trzy osoby, a w niedzielę - dwie.

Autor: Katarzyna Mamys - Radio Plus Bydgoszcz

Polecamy