wtorek, 25 czerwca 2019 r.

Msza święta w szpitalu

Hol szpitala im. J. Biziela z trudem pomieścił czcicieli św. Ojca Pio zgromadzonych na niedzielnej mszy św. 9 marca. Celebrans - o. Zbigniew, gwardian Zgromadzenia Ojców Kapucynów w Bydgoszczy, przyniósł ze sobą relikwie świętego Mnicha.

Oprawę liturgii zapewnili członkowie jedynej w naszej archidiecezji grupy modlitewnej św. Ojca Pio, która od września 2000 r. istnieje przy kościele klarysek. Warto dodać, że właśnie tutaj - w "sanktuarium cierpienia" - zawiązuje się kolejna grupa...

Zgromadzeni w skupieniu wsłuchali się w słowo o. Zbigniewa przybliżające postać Świętego i jego życie w cierpieniu tak bardzo podobne do życia chorych w szpitalu. Otuchy dodało także przyrównanie szpitala do pustyni jako miejsca szczególnego spotkania z Panem Bogiem.

Po eucharystii Zakonnik poprowadził adorację zwieńczoną modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała oraz indywidualnym błogosławieństwem zgromadzonych Najświętszym Sakramentem. W tym czasie kapelan szpitala - ks. Leszek Chudziński odwiedził najciężej chorych, umożliwiając im adorację relikwii Świętego. W relikwiarzu umieszczony jest fragment korporału zroszonego kroplami krwi Stygmatyka.

"Ojca Pio poznałem jeszcze przed wstąpieniem do Zakonu - wyjawia o. Zbigniew. - Byłem wtedy w szkole średniej. W parafii odbywały się rekolekcje wielkopostne. Kapłan, który przyjechał je głosić przywiózł ze sobą film o ojcu Pio. To był ten fajny projektor, taki stary ze szpulami. Stojąc pod filarem kościoła, bo byłem wtedy na bakier z Kościołem oglądałem tego "dziwnego" zakonnika i kryłem przed stojącą obok mnie nauczycielką od biologii, swoje łzy. Ale szybko zapomniałem o tej postaci. Kiedy wstąpiłem do Zakonu Kapucynów zobaczyłem nagle, że noszę taki sam habit jak ten Brązowy Mnich z Petrelciny. Wtedy też kojarząc fakty zdałem sobie sprawę, że miał On wielki wpływ na moje nawrócenie i wskazanie mi tego Zakonu, w którym jestem."

Autor: Adam Jaworski - "Przewodnik Katolicki" Bydgoszcz

Polecamy