czwartek, 20 czerwca 2019 r.

Rekolekcje W kościele NSPJ w Bydgoszczy

Już po raz dwunasty w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa odbyły się rekolekcje wielkopostne dla środowisk akademickich, nauczycielskich, twórczych, lekarskich i inżynierskich. Co roku skupiają one grono wiernych słuchaczy, co jest niewątpliwą zasługą proboszcza parafii ks. kanonika Bogdana Jaskólskiego, który dba o to, by zapraszać do Bydgoszczy wielkie osobowości sceny religijnej. Tym razem wybór padł na charyzmatycznego dominikanina, twórcę szkoły wiary nad Lednicą i Domu św. Jacka na Jamnej - o. Jana Górę.

- Po raz trzeci głosi Ojciec rekolekcje w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Czy to trudne zadanie i czy przez ten czas bydgoskie środowisko bardzo się zmieniło?
- Jest to niewątpliwie bardzo trudne zadanie. Dzisiejsza młodzież ma zupełnie inną wrażliwość. Jest bardziej "wizualna". Młodym ludziom trzeba opowiadać jakąś fabułą, a nie refleksje. A przez ten czas... no... ja sam się zmieniam! Przybywa mi kilogramów, słabną oczy, coraz trudniej wystać przy ambonie, ale mam nadzieję, że ludzie też się zmieniają. Dlatego, że razem kroczymy w kierunku tej wielkiej miłości, jaką jest Chrystus. Nikt nie stoi w miejscu i właśnie to jest takie wspaniałe. Kiedy widzę kościół pełen ludzi, z których większość przystępuje do Eucharystii, bierze czynny udział we Mszy Świętej, a później swoim żarliwym spojrzeniem wspiera moje słowo, to... jestem w niebie!

- Co podczas tych kilkudniowych rekolekcji chce Ojciec przekazać?
- Jako impuls do tych nauk posłużyły mi rekolekcje Karola Wojtyły wygłoszone w Krakowie u Św. Anny w 1962 roku. Mam ogromne zaufanie do intuicji i owoców kontemplacji naszego Papieża. Trzymam się wiernie (o ile to możliwe) zapisu rekolekcji akademickich sprzed 40 lat - pod względem wyboru tematów czy sposobu ich naświetlenia. Ale przecież wygłaszam je po swojemu, ubarwiam, ożywiam. A temat jest następujący - jest Ktoś i jestem Ja. Między tym Kimś, który bardzo mnie kocha i o tym mi mówi, a Mną istnieje więź. I chodzi o to, żeby ta więź się pogłębiała, umacniała, żeby pozwalała mnie samemu odzyskać moją tożsamość.
- Jeden z rekolekcyjnych wieczorów został dodatkowo przeznaczony na spotkanie z młodymi i zaproszenie ich do Lednicy. Czego możemy się spodziewać w tym roku?
- Tego roku wybraliśmy 25. rozdział ewangelii św. Mateusza, czyli przypowieść o pannach mądrych i głupich, które oczekują na przyjście Oblubieńca-Chrystusa. Tysiące młodych, trzymając w ręku kaganki, zatańczy taniec panien mądrych, do którego muzykę skomponował Jan Sebastian Bach. Wykorzystamy też przypowieść o talentach. Chcę po prostu... rozdawać pieniądze! Muszę otworzyć małą mennicę i wybić ponad sto tysięcy talentów. Każdy otrzyma taką monetę o nominale "dwa" z zadaniem, by pomnożyć otrzymane talenty. Lednicki pieniążek ma stanowić zadatek osobistego rozwoju każdego młodego człowieka. Odwiedzi nas także Chrystus Miłosierny. W wielkich ogniskach Bożego Miłosierdzia spalimy swoje słabości, winy, smutki, by wrócić do domów z nową siłą i chęcią podejmowania kolejnych obowiązków. 7 czerwca, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, na Polach Lednickich musimy wszyscy się spotkać. Nie być nad Lednicą, to nie dopełnić czegoś ważnego...
- Czy podczas tego spotkania także usłyszymy słowa Ojca Świętego?
- Wierzę w to głęboko. Ojciec Święty nigdy nas nie opuścił, zawsze był z nami nad Lednicą. To już będzie siódme przesłanie Jana Pawła II. W tym momencie połączy się z nami cała Polska. Lednica powoli staje się naszą europejską wizytówką - przyciąga oczy i serca ludzi mieszkających poza granicami kraju. Na tegoroczne spotkanie została nawet skomponowana specjalna Msza z elementami śpiewanymi po łacinie, by język polski nie stanowił bariery dla przybyłych gości. Towarzyszące jej dzwonki niech obudzą ducha młodości w każdym z nas!
Autor: Katarzyna Mamys

Polecamy