poniedziałek, 24 czerwca 2019 r.

Środa Popielcowa w Konkatedrze

"Zapytaj zwierząt - pouczą. I ptaki w powietrzu powiedzą... że ręka Pana uczyniła wszystko: w jego ręku - tchnienie życia i dusza każdego człowieka" - te fragmenty zaczerpnięte z Księgi Hioba usłyszeli zgromadzeni w najstarszej bydgoskiej świątyni w Środę Popielcową 5 marca br. Przed inscenizacją biblijnego poematu, którą wykonali aktorzy Teatru Polskiego, uroczystą Mszę św. odprawił ks. abp Henryk Muszyński.

- Środa Popielcowa przynosi ze sobą bogatą symbolikę. Człowiek jest prochem i przemijaniem, ale jednocześnie jest powołany do życia nieśmiertelnego. Trzeba szukać w doczesności tego, co niezniszczalne. A niezniszczalne jest dobro, każdy gest miłości, życzliwości, solidarności, nawet ten najmniej widoczny - przekonywał ks. abp Henryk Muszyński - Nic nie ginie, każde dobro ma swoje źródło w Bogu i w Bogu znajduje wypełnienie - i to jest najgłębszy sens Wielkiego Postu. Nowa formuła mówi: "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Im głębsze nawrócenie, tym większa wiara. Nie zawsze musi być ono tak spektakularne, jak u św. Pawła. To jest ustawiczne nawracanie do źródła naszej siły, jakim jest Chrystus Zmartwychwstały.

W średniowieczu Hiob był postacią, która najlepiej uosabiała tajemnicę człowieczego życia, w które oprócz radości i szczęścia wpisane jest także doświadczenie bólu, łez, cierpienia, choroby... i wreszcie śmiertelności. Już samo imię biblijnego cierpiętnika prowokowało do rozważań. Znaczy ono "Gdzie jest Ojciec?". Księga Hioba powstała prawdopodobnie na kanwie pogańskiej legendy o człowieku noszącym to właśnie imię, który mimo głębokiej pobożności został pozbawiony rodziny, zdrowia, majątku i poddany próbie wiary. Mąż z ziemi Us jest przykładem godności ludzkiej, nakazującej dążenie do prawdy i sprawiedliwości. Jego historia poucza, że cierpienie jest naturalnym elementem ludzkiego życia i że zawsze można "wstać z ruin".

- Cieszę się, że razem z kolegami mogę przeczytać pouczające prawdy, które są zawarte w Księdze - przyznał Wojciech Kalwat, jeden z bydgoskich aktorów - Jest to tekst bardzo nośny, ale dla niektórych na pewno nużący, bo my odwykliśmy już od prawdy, od moralności. Pokazywanie palcem tego, co robimy źle, budzi w nas odruch obronny, udajemy, że przykład Hioba i potrzeba całkowitego zawierzenia Bogu nas nie dotyczą. A ja tak sobie myślę, że może te słowa trafią do wielu ludzi. A jeśli nie - to może zasieją jakieś małe ziarenko, które kiedyś zakiełkuje i wyda owoce.

Wcześniej, w ramach obchodów 500-lecia fary-konkatedry, Teatr Polski wystawił w świątyni "Traktat moralny" Czesława Miłosza i Księgę Eklezjastesa.

Autor: Katarzyna Mamys - Radio Plus Bydgoszcz

Polecamy