piątek, 13 grudnia 2019 r.

Alkoholizm - choroba zakłamania

Rozmowa z ks. Jackiem Dzielem, pełniącym posługę w gnieźnieńskim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych, wśród osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków.

Czym z punktu widzenia księdza jest alkoholizm?
- Alkoholizm to choroba - choroba rozwijająca się pod wpływem wielu różnych czynników i mająca różne oblicza oraz różny przebieg. Mówi się o niej, że to choroba zakłamania, bo często, mimo wyraźnych objawów, pozostaje niewidoczna dla chorego. To choroba, którą można i należy zaleczać, i której nie powinno się utożsamiać z przekleństwem czy brakiem silnej woli.

Powiedział ksiądz, że to choroba zakłamania. Rozumiem, że pierwszym krokiem do jej pokonania jest przyznanie się do bycia w nałogu?
- Tak, choć oczywiście nie jest to łatwe, bo granica między tak zwanym piciem towarzyskim, a chorobowym jest dość trudna do uchwycenia, a pijący z reguły nie chce przyznać, iż ją przekroczył.

Ze statystyk wynika, iż po alkohol sięgają coraz młodsi... Swój pierwszy kieliszek przeciętny Polak wypija ponoć w wieku czternastu-piętnastu lat...
- Niestety tak i mówiąc to opieram się nie o statystyki, ale o własne obserwacje. Młodzi ludzie piją, bo chcą być akceptowani, lubiani, chcą zaimponować rówieśnikom bądź zapomnieć o problemach dnia codziennego. Przeważnie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swego postępowania. Nie wierzą, iż jedno piwo może stać się początkiem końca. Zresztą z alkoholem stykają się także dzieci. Oglądają reklamy, widzą pijących rodziców, niejednokrotnie są częstowane przy okazji rodzinnych spotkań. Staje się on dla nich czymś normalnym. Proszę zauważyć, że bardzo często na tego typu przyjęciach kilkulatkom podaje się bezalkoholowy szampan. Ktoś powie, to przecież tylko oranżada, dobrze, ale ta oranżada zamknięta jest w butelce mającej odpowiedni kształt i pita z prawdziwych kieliszków. To przyzwyczaja, wprowadza dziecko w rytuał picia, który później niejednokrotnie kończy się uzależnieniem.

A jak to jest z alkoholizmem kobiet?
- Kobiety piją z reguły w samotności i bardziej się tego wstydzą. Trudniej im też zwrócić się o pomoc. Choroba dotyka je nieco rzadziej, niszczy jednak tak samo jak mężczyzn.

Z czym najtrudniej uporać się "trzeźwiejącym" alkoholikom?
- Sądzę, że z konsekwencjami swego wcześniejszego postępowania. Z następstwami wyborów, jakich dokonali będąc jeszcze w nałogu. To balast, który w momencie powrotu do "trzeźwości" ogromnie ciąży. Ciąży również samotność, rezerwa z jaką odnoszą się do nich inni oraz brak akceptacji i zaufania ze strony najbliższych. Wielu "trzeźwiejących alkoholików" nie może również poradzić sobie z pokusą sięgnięcia po kieliszek. Myślą, że skoro przeszli terapię i przez jakiś czas wytrwali w trzeźwości, to mogą pić w sposób kontrolowany. Nie zdają sobie sprawy, że alkoholikiem jest się do końca życia, i że z tej choroby nie sposób się wyleczyć, można ją tylko zatrzymać.

Z badań wynika, iż w Polsce mieszka od sześciuset do ośmiuset tysięcy nałogowych alkoholików, a blisko milion osiemset osób alkoholu nadużywa. Co, zdaniem księdza, należałoby zrobić, by zmniejszyć tą nienajlepszą statystykę?
- Najpierw należałoby odpowiedzieć na pytanie dlaczego ludzie sięgają po alkohol. Osobiście uważam, że odpowiedzialne są za to zarówno uwarunkowania kulturowe jak i trudna, dzisiejsza rzeczywistość. Możliwe, że wyjściem byłaby odpowiednia profilaktyka ukazująca coś więcej ponad same konsekwencje picia oraz przełamanie stereotypów, według których człowiek niepijący to odmieniec. Przede wszystkim jednak należałoby się skupić na właściwym wychowaniu w rodzinie. Dziecko, które ma poczucie bezpieczeństwa, jest akceptowane, kochane i odpowiednio przygotowywane do życia przez rodziców, jest mniej podatne na wpływy i tym samym ma większy dystans do używek i panującej mody.

Ostanie pytanie. Czy według nauki Kościoła alkoholizm jest grzechem?
- Alkoholizm, jak powiedziałem na początku, jest chorobą. Grzechem jest jednak nadużywanie alkoholu, które może do niej doprowadzić oraz niepodjęcie lub zaniechanie leczenie czyli dobrowolne pozbawienie się możliwości jej pokonania.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała: BERNADETA GOZDOWSKA - Przewodnik Katolicki

Polecamy