sobota, 14 grudnia 2019 r.

Otoczyć duchową opieką

Z księdzem podpułkownikiem Krzysztofem Majsterkiem, proboszczem parafii wojskowej Gniezno- Witkowo - Powidz, kapelanem Wojska Polskiego, o jego posłudze wśród żołnierzy rozmawia Lucyna Muniak

- Posługa kapelana, to posługa duszpasterska, głoszenia Słowa Bożego, czy istnieje potrzeba specjalnej posługi kapelana? Czym ona się różni od posługi innych duszpasterzy?
- Kapelan w wojsku to strażnik wiary i moralności. Żołnierze to społeczność troszeczkę wyizolowana, za murami. Rola kapelana jest tutaj dość poważna. Podobieństw do pracy duszpasterza cywilnego jest dużo. Sakramenty sprawuję takie same, jak i codzienną Mszę świętą, choć istnieją różnice. Muszę być z żołnierzami na co dzień, przygotować ich aby godnie reprezentowali honor Żołnierza Polskiego. Spotykam się z poszczególnymi oddziałami, rozmawiamy na tematy religijne, tematy nurtujące młodych ludzi - wiary i moralności. Staram się pokazać im, że pełnią zaszczytną funkcję w dziedzinie obronności kraju. Żołnierz poprzez pobyt w wojsku ma stać się mężczyzną w pełni odpowiedzialnym za swój los i bliskich sobie ludzi, ale też za Ojczyznę. Bóg, Honor, Ojczyzna to nie tylko czcze wypisane hasła na sztandarach, ale to prawdziwe wartości, tego razem z dowództwem i oficerami wychowawczymi staramy się ukazać żołnierzom - że pełnią zaszczytną funkcję.

- Wspomniał ksiądz o zaszczytnej funkcji Żołnierza Polskiego i roli kapelana wojskowego w ukazywaniu młodym ludziom, że honor, patriotyzm i ojczyzna to wartości dane od Boga, ale czy wartości te nie są dzisiaj uważane za przeżytek?.
- Często mamy do czynienia z takim przekonaniem. Staramy się ukazać, że te hasła już umarły, ale że to jest powrót do korzeni a naród, który zapomina o własnych korzeniach umiera. Należy wychowywać tych młodych ludzi na świadomych obywateli.

- Polska przystąpiła do NATO, pełni misje pokojowe z ramienia ONZ, ma ksiądz kontakty z kapelanami z innych armii, czy różni się posługa polskiego kapelana wojskowego od posługi kapelana wojskowego innego kraju?
- Posługa jest bardzo podobna. W każdej armii kapelan musi być z wojskiem. Problemy są ludzkie, takie same dotyczące rodziny, dzieci. Są ludzkie wzloty i upadki, jest potrzeba rozmowy i wsparcia duchowego.

- Pełnił ksiądz posługę kapelana na Bliskim Wschodzie, w trakcie misji pokojowej ONZ na pograniczu Libanu i Izraela, czy Święto Wojska Polskiego jest obchodzone również tak daleko od kraju?
- Tak. To wielkie i bardzo uroczyste święto polskiej misji.. To święto naszego kontyngentu. Zaproszone są wszystkie kontyngenty, jest uroczysta zbiórka, defilada, są zaproszeni przedstawiciele Izraela i Libanu, na pograniczu, których stacjonowaliśmy, jest dowódca naczelny całej międzynarodowej misji. Swoje wystąpienie ma również kapelan, w języku angielskim odmawia modlitwę w intencji służących na misji i ich rodzin. Jest też wspólna w języku angielskim modlitwa "Ojcze nasz". To wzruszający moment.

- Misja na Bliskim Wschodzie nie była łatwa.
- Ta misja była trudna, ze względu na to, że ludność była wyznania muzułmańskiego - to byli Arabowie, w związku z tym kontakty były utrudnione. Chociaż południe Libanu zamieszkują maronici, którzy są otwarci na chrześcijaństwo. Kontakt z nimi nawiązaliśmy od razu ze względu na osobę Ojca Świętego Jana Pawła II. Jego portret wisi wszędzie, w każdym sklepie i restauracji. Trudność tej misji polegała też na tym, że trwała tam wojna, był to teren działania Hezbollahu, walczy on dla Boga - Allaha. Jego bojownicy zabijają z Bogiem na ustach i wszyscy innowiercy powinni według nich zginąć. Nasza misja była pokojowa, nie uczestniczyliśmy w działaniach wojennych, ale niejednokrotnie nad naszą misją przelatywały rakiety w jedną i drugą stronę, a my po kilka godzin w upale dochodzącym do 50 stopni Celsjusza i pełnym umundurowaniu musieliśmy kryć się w schronach - to nie było łatwe. Tam ukazywała się ogromna rola dla kapelana, który nie może tracić ducha, przeciwnie musi podtrzymywać go w żołnierzach, choć sam po ludzku też odczuwa strach i zmęczenie.

- Dziękuję za rozmowę

Polecamy