środa, 11 grudnia 2019 r.

Spiżowy klejnot gnieźnieńskiej Bazyliki

Należą do najbardziej interesujących zabytków europejskiej sztuki ludwisarskiej okresu romańskiego. Majestatyczne, ukazujące żywot patronującego Europie świętego Wojciecha są bezsprzecznie jednym z najstarszych dzieł polskiego odlewnictwa w brązie. Drzwi Gnieźnieńskie, bo o nich mowa, nadal intrygują, budzą podziw i niczym magnez przyciągają turystów, badaczy i ludzi świata nauki.

Nie trzeba być znawcą tematu by zauważyć, że skrzydła gnieźnieńskich wrót znacznie się od siebie różnią nie tylko wielkością i grubością, ale także jakością wykonania odlewu. Prawe, nieco jaśniejsze o bardziej płaskim reliefie, zawiera, jak wykazały analizy chemiczne, śladowe ilości ołowiu, co mogło wpłynąć na widoczne gołym okiem defekty powierzchniowe. Lewe, ciemniejsze o wyraźniejszym reliefie, zawiera większy jego dodatek i tym samym jest lepiej zachowane i czytelne. Różnice wykazały również badania rentgenograficzne, dzięki który można było odtworzyć przypuszczalną technikę ich wykonania. Skrzydło prawe złożono z 24 oddzielnie formowanych fragmentów, wśród których 9 to figuralne kwatery opowiadające o wyprawie misyjnej i śmierci świętego Wojciecha, 12 to części bordiury (wici roślinnej w którą wpleciono wyobrażenia zoomorficzne), a 3 to odcinki profilowanych listew brzegowych. Skrzydło lewe natomiast, posiadające identyczną ilość kwater, które podobnie jak na skrzydle prawym, otacza bordiura, odlano w całości. Badacze utrzymują, iż przy jego wykonaniu posłużono się metodą tzw. wosku traconego, co oznacza, że najpierw uformowano jego gipsowy model, który następnie oblepiono gliną, wypalono i na miejsce stopionego wosku wlano brąz. Sugeruje się, iż części skrzydła prawego wyrzeźbiono z drewna i odciskano w mułku formierskim, tworząc w ten sposób gotowe formy. Warto wspomnieć, iż skrzydło prawe ma 323 cm wysokości, 83 cm szerokości i od 25 do 45 mm grubości, lewe zaś odpowiednio 328 cm , 84 cm i od około 20 mm do 30 mm oraz, że każde z nich waży w przybliżeniu około 600 kilogramów.

Wątpliwości nie budzi natomiast tematyka i sens osiemnastu płaskorzeźbionych kwater, które oglądamy od dołu skrzydła lewego ku górze i dalej od góry skrzydła prawego ku dołowi. Układ taki ma swoje symboliczne znaczenie wyrażające wędrówkę człowieka od narodzin ku śmierci. Pierwsze dziewięć opowiada o życiu świętego Wojciecha przed przybyciem do Polski, czyli o jego przyjściu na świat, edukacji, młodości i posłudze biskupiej, kolejne dziewięć natomiast o misyjnej wyprawie do kraju Prusów, męczeńskiej śmierci i pochówku w Gnieźnie. Całość ma nawiązywać i przywodzić na myśl życie Jezusa Chrystusa i posiada niebagatelne znaczenie teologiczne i symboliczne. Wszystko, zaś otacza wspomniana wyżej bordiura (wić roślinna), w którą wpleciono 64 wyobrażenia zoomorficzne, wśród których, prócz postaci ludzkich, zwierząt oraz realistycznych scen polowań i zbiorów, doszukać się można także należących do świata mitów i baśni, stworzeń fantastycznych (jest tam także lew uwieczniony na odwrocie banknotu dwudziestozłotowego).

Od ponad dwóch stuleci spiżowe gnieźnieńskie wrota zdobią wejścia do dawnej kruchty od południowej strony katedry. W przeszłości zwano je "złotymi", "miedzianymi" bądź "królewskimi" (z uwagi na domniemaną fundację przez króla Bolesława Krzywoustego), dziś najczęściej mówi się o nich po prostu Drzwi Gnieźnieńskie i kojarzy z Bazyliką, w której spoczywają relikwie uwiecznionego na nich męczennika - świętego Wojciecha. Majestatyczne, niezmienne w swej wielkości są bezspornie klejnotem Grodu Lecha i jednym z najcenniejszych zabytków europejskiego rzemiosła ludwisarskiego, który ciągle budzi podziw i skłania do zadumy nad minionym czasem.

Autor: BERNADETA GOZDOWSKA - Przewodnik Katolicki

Polecamy