piątek, 6 grudnia 2019 r.

Wigilia bezdomnych, ubogich i samotnych

Dla nich też się narodził...
W ten wieczór nikt nie powinien być głodny i samotny - powtarzamy co roku stawiając na stole dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa. Stawiamy, a potem chowamy nietknięte, bo zwykle nikt taki się nie zjawia. A gdyby przyszedł? Gdyby zapukał do naszych drzwi nadużywający alkoholu sąsiad, żebrzący pod kościołem biedak, proszący o kawałek chleba nieznajomy... Czy wpuścilibyśmy go za próg, czy też zerkając przez wizjer czekalibyśmy, aż odejdzie? Nękać innych...

Drzwi Jadłodajni Caritas przy ulicy Wrzesińskiej w Gnieźnie nie mają wizjera. Nikt ich też w wigilijny wieczór nie zamykał. Wpuszczono każdego. Co chwilę dostawiano talerz i krzesło. Przy stołach robiło się coraz ciaśniej, a ludzie wciąż napływali: młodsi, starsi w wytartych kurtkach, swetrach, bluzach, z reklamówkami i torbami w zziębniętych dłoniach. Tuż po godzinie 18. przybył także ks. abp Henryk Muszyński, ks. kan. Andrzej Grzelak, prezydent Gniezna Jaromir Dziel oraz przewodniczący Rady Miasta Robert Gaweł. Zaśpiewano kolędę, przełamano się opłatkiem i płakano... częściej z żalu, niż z radości. – Pan Jezus narodził się dwojgu samotnym ludziom w drodze – mówił arcybiskup gnieźnieński. – Przyszedł do wszystkich ludzi, zwłaszcza tych, którzy tak, jak On w młodości, nie mają własnego domu. Chcę byście wiedzieli, że jesteście przedmiotem Bożej miłości i że bez względu na wszystko, jesteście dla Boga bardzo ważni.
Do wigilijnego stołu Caritas zasiadło blisko siedemdziesiąt osób. Był barszcz z uszkami, kluski z makiem, kapusta z grochem i smażony karp. Nie zabrakło także słodkich wypieków oraz innych bożonarodzeniowych przysmaków, których część wydano wieczerzującym w formie świątecznych paczek. Ich przygotowaniem zajęli się wolontariusze, którzy już od rana raźno krzątali się w stołówkowej kuchni, a podczas wieczerzy czuwali na tym, by nikt nie wstał od stołu głodny. Jak powiedział ks. Jacek Dziel, dyrektor Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej to dzięki ich zaangażowaniu oraz ofiarności mieszkańców Gniezna, którzy odpowiedzieli na apel i podzielili się swymi świątecznymi zapasami, ten jedyny i wyjątkowy wieczór w roku był dla wielu potrzebujących, bezdomnych i samotnych nieco cieplejszy niż zwykle.

Polecamy