wtorek, 25 czerwca 2019 r.

Rowerzysta w sutannie

Cztery lata temu trafił z Fordonu do Łochowa – i wcale nie czuje się księdzem z „prowincji”. Sam czuwa nad składem komputerowym parafialnej gazetki. Często chwyta za gitarę – a skutkiem tego są… zniszczone ławki. Gdy pogoda sprzyja, wsiada na rower i „wyrabia” kilometry – dla zdrowia. A jak wypoczywa – to tylko z parafianami.

Lisi Ogon, Murowaniec, Drzewce, Łochowice i Łochowo to w sumie ponad trzy tysiące parafian skupionych wokół stuletniego kościoła pw. św. Kazimierza i wokół (znacznie młodszego) proboszcza – ks. Janusza Sawickiego, który wcześniej, przez osiem lat tworzył jedną z bydgoskich parafii na Fordonie – pw. św. Łukasza Ewangelisty. W czerwcu 2000 roku ks. Sawicki objął parafię w Łochowie. – Ta mała miejscowość, znajdująca się przy drodze prowadzącej z Bydgoszczy przez Potulice do Nakła nie jest – jak mogłoby się wydawać – „zaspana prowincją”. Stąd jest nawet bliżej do centrum Bydgoszczy niż na przykład z Fordonu, a ile się dzieje! Myślę tu o ośrodku kultury, podobno wiejskim, chociaż on dla mnie jest bardziej miejski. Zespół „Łochowianie” i Klub Seniora – to tylko dwie przykładowe sekcje. Prężnie rozwija się Stowarzyszenie Rodzin Katolickich. Teraz próbujemy „wskrzesić” Oazę młodzieży. W porównaniu z blokowiskami na Fordonie, tutaj widać wielką chęć działania – przyznaje ks. Sawicki.

W konfesjonale i przed komputerem – ks. Janusza spotkać można wszędzie. Wierny słowom Ojca Świętego o możliwości wykorzystania środków masowego przekazu w służbie nowej ewangelizacji, wydaje (już drugą) gazetkę parafialną „Dlaczego ja?”. – Potrzeba dotarcia do wiernych z treściami nie tylko duchowymi stała się moją naturalną potrzebą. Czasami człowiek szuka odpowiedzi – nie ma ich w telewizji, nie ma w radio, a nasza gazetka przekazuje mu Ewangelię… Gazetka jest uniwersalna – porusza sprawy doczesne i duchowe. I jest rozchwytywana, o czym świadczy nakład – dwieście egzemplarzy!
– Rowerem lubię jeździć. „Wyrabiam” kilometry, tak dla zdrowia – wyznaje ks. Janusz. W maju ważnym wydarzeniem w życiu parafii są wycieczki rowerowe. – Organizujemy taki mały peleton, od sześćdziesięciu do stu osób, i jeździmy do krzyży i figurek przydrożnych w różnych miejscowościach naszej parafii. Jest śpiew i modlitwa. W zeszłym roku mieszkańcy Łochowic postawili figurkę Matki Bożej Fatimskiej – teraz każda majówka kończy się u Jej stóp. Oprócz roweru jest jeszcze tenis ziemny i siatkówka z członkami Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. – Jak wypoczynek, to razem z parafianami!

Gitara towarzyszy ks. Januszowi od 1985 roku. Była w Koronowie, Lubawie i w Fordonie. –Grywam różne piosenki – od spokojnych, po te bardziej żywiołowe. W zeszłym roku dzieci zepsuły dwie ławki, bo śpiewaliśmy „Bóg kocha mnie…” – to była naprawdę wielka radość! Gitara jest dla dzieci „magnezem”, chociaż ostatnio trochę ją zaniedbuję – wyznaje. Mimo to, „magnez” działa – na Mszę św. w niedzielę przychodzi ponad dwieście dzieci. – Ważne, by ich nie zgubić w tym momencie przejścia do dorosłości. Bo pokusy czyhają – choćby wszędobylski internet. Gdy wchodzę do zakrystii, a mamy 52 ministrantów, o niczym innym nie słyszę jak tylko o grach i rozszerzaniu pamięci. Na szczęście, w kościele znajduje się figurka św. Antoniego – patrona rzeczy trudnych. Można do niego westchnąć – zwłaszcza wtedy, kiedy straci się z oczu Pana Jezusa. A on się często gdzieś ludziom gubi…
W każdą pierwszą niedzielę miesiąca w kościele organizowana jest zbiórka charytatywna – za te pieniądze wykupywane są bilety miesięczne dla dzieci, które dojeżdżają do szkoły, i część obiadów w szkolnej stołówce. Szczególne miejsce w sercu proboszcza zajmuje Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy – patronki dawnej diecezji chełmińskiej, z której pochodzi ks. Janusz.

W 2002 roku parafia obchodziła 100-lecie istnienia świątyni. Finałem uroczystości była konsekracja kościoła, której dokonał 17 listopada 2002 roku ks. abp Henryk Muszyński. Wówczas proboszcz podjął – jak to mówi – „wyzwania remontowe”. Gotycka świątynia z 1902 roku zyskała granitowe prezbiterium oraz posadzkę. Środki na renowację przekazała gmina Białe Błota – resztę zebrano dzięki zaangażowaniu parafian. Kościół pięknieje, wspólnota parafialna kwitnie – a ks. Janusz powoli przygotowuje rower do kolejnego sezonu. Już niedługo maj się zazieleni...

Tekst i zdjęcie: KATARZYNA MAMYS

Polecamy