wtorek, 22 października 2019 r.

Kurier Kardynała

– Urban Thelen. W jaki sposób to zrobił? I dlaczego? Odpowiedź w książce Arno Giese ,,Kurier Kardynała”, której uroczysta promocja odbędzie się 28 września br. w Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej i 30 września br. w sali koncertowej im. Ireny Dubiskiej w Inowrocławiu.

Książka ta, to opowieść o niezwykle skromnym człowieku, który – jak napisał w przedmowie ks. abp Henryk Muszyński – odegrał istotną rolę w uratowaniu bezcennej relikwii naszego Patrona i tym samym bez rozgłosu wpisał się w bogatą historię gnieźnieńskiej katedry oraz kultu św. Wojciecha. Autor publikacji – Arno Giese nie ograniczył się li tylko do zdawkowego przedstawienia przebiegu wydarzeń. Sięgnął głębiej. Odmalował klimat tamtych dni i ze skrupulatnością wprawnego dokumentalisty przedstawił wszystkie okoliczności okraszając je suto wspomnieniami głównego bohatera - Urbana Thelena. Kim był ów człowiek noszący niegdyś mundur podoficera Werhmachtu?

Z narażeniem życia

Był katolikiem i Niemcem. Urodził się 22 kwietnia 1915 roku w Winden, niedaleko Düren jako piąte dziecko Arnolda i Margarety Thelen. W wieku 22 lat został powołany do Arbeitsdiends (paramilitarnej organizacji młodzieżowej), a później do Wehrmachtu, gdzie przysposobiono go do pracy w wojskowych komisjach i urzędach poborowych. W 1939 roku, gdy hitlerowcy organizowali na terenie naszego kraju sieć Wojskowych Komend i Urzędów Meldunkowych został skierowany do Inowrocławia. Tam poznał katolickiego księdza Pawła Matausza, któremu ks. kardynał Adolf Bertram z Wrocławia zlecił misję opieki duszpasterskiej nad przesiedlonymi na te tereny niemieckimi katolikami. Zaprzyjaźnili się. Kiedyś duchowny powiedział: - Urban! Posiadam pilną i tajną pocztę Arcybiskupa Wrocławskiego, którą muszę koniecznie dostarczyć do Gniezna (...) Nie wiem, jak się tam dostać. Czy mógłbyś przejąć funkcję kuriera? Zgodził się. Tajne listy i dokumenty przewoził jeszcze wielokrotnie. Organizował także pomoc dla polskich rodzin, dostarczając im przez ks. Matausza żywność i artykuły pierwszej potrzeby. Pewnego lipcowego dnia 1941 roku w jego biurze zadzwonił telefon. Usłyszał zdenerwowany głos przyjaciela. – Urban! Błagam Cię, wpadnij do mnie jak najszybciej. Nie zwlekał. Na miejscu dowiedział się wszystkiego. Relikwie świętego Wojciecha były w niebezpieczeństwie. Musiał coś zrobić. Po latach powiedział: - Mimo, że próbuję, nie mogę tego zapomnieć. Nie, nie cierpię. Z radością wspominam, że mnie, żołnierzowi Wehrmachtu, a przede wszystkim niemieckiemu katolikowi dane było uratować od zniszczenia i profanacji tę największą świętość narodową Polaków.

Podziękowania

Dziewięćdziesięciodwuletni Urban Thelem będzie obecny na prezentacji książki, której jest bohaterem. Po raz kolejny schyli głowę przed grobem tego, którego doczesne szczątki z narażeniem własnego życia ratował. Za czyn ten zostanie oznaczony przez ks. abp. Henryka Muszyńskiego medalem ,,Zasłużony dla Archidiecezji Gnieźnieńskiej”. I być może przypomni sobie słowa, które przed siedmioma laty, podczas obchodów tysiąclecia śmierci św. Wojciecha, usłyszał od Ojca Świętego Jana Pawła II: (...) czynem tym wyświadczył Pan Kościołowi w Polsce niezwykłą przysługę.”
BERNADETA GOZDOWSKA

Polecamy