środa, 21 sierpnia 2019 r.

Nie zabieraj swych narządów do nieba!

do transplantacji, a przecież w świetle obowiązującej w naszym kraju ustawy „O pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów” funkcjonuje tzw. „zgoda domniemana”, czy nie stoi to w sprzeczności z nauką Kościoła?

- Rzeczywiście. Dokument o którym mowa, to ”Ustawa o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów” Została uchwalona przez Sejm 26 października 1995 r., a obowiązuje w Polsce od 6 marca 1996 r. Obszerna treść ustawy ujęta jest w 23 artykuły. W artykułach 4 i 7 zdecydowano się na rozwiązanie, zwane „zgodą domniemaną”, a nie na wyrażoną wprost „zgodę formalną”. Według artykułu 4 pobieranie narządów jest dozwolone, jeśli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu. Wyrażenie sprzeciwu może być osobiste albo zastępcze i to w trojakiej formie: w formie wpisu w centralnym rejestrze zgłoszonych sprzeciwów, w formie pisemnego oświadczenia zaopatrzonego we własnoręczny podpis, w formie oświadczenia ustnego złożonego w obecności co najmniej dwóch świadków w chwili przyjęcia do szpitala lub w czasie pobytu w szpitalu.
Z chrześcijańskiego punktu widzenia gotowość do oddania organów jest znakiem miłości bliźniego okazanej jeszcze po śmierci i solidaryzowania się z chorymi i niepełnosprawnymi. Nie można jednak wymuszać nastawienia miłości bliźniego w postaci dawstwa organów. Jeśli u kogoś nie ma takiej gotowości, nie wolno tego oceniać jako moralnego braku ani go dyskwalifikować. Nie może być mowy o „przymusowej miłości bliźniego”. Aby przekazanie organu w pełni zachowało charakter daru, darczyńca winien udzielić przed jego pobraniem wyraźnego i bezpośredniego przyzwolenia. Musi to być akt w pełni świadomy i zupełnie wolny. Wobec wysokiej wartości, jaką przypisuje się dziś własnej decyzji człowieka, nie należy prawnie zakładać takiej „sfingowanej zgody”.

- Czy w tym kontekście możemy uznać, że próby klonowania ludzkich zarodków w celu pobrania z nich komórek do przeszczepu są niemoralne, ponieważ niemożliwe jest tu wyrażenie zgody lub sprzeciwu?

- Niemoralność tego typu eksperymentów wynika przede wszystkim z faktu niszczenia rozpoczętego już życia ludzkiego. Ponadto same próby wytworzenia tą drogą ludzkiego embrionu są nieetyczne, gdyż sprzeciwiają się godności osobowej każdego człowieka.

- Zgodnie tą ustawą za kryterium śmierci uznaje się tzw. „śmierć mózgową”. Obowiązuje ściśle określona procedura, która ma wykluczyć możliwość pomyłki. Jednak przeciwnicy tych rozwiązań ustawowych twierdzą, że chodzi po prostu o szybkie „dobranie się do trupa”, ponieważ staje się on, po stwierdzeniu śmierci własnością państwa.

- Niezbędnym warunkiem dozwoloności eksplantacji jest śmierć dawcy. Nieodzowny dla życia organ wolno pobrać dopiero wtedy, gdy jednoznacznie stwierdzono śmierć dawcy. Stąd też, ustawa uzależnia pobranie narządów od śmierci mózgowej. Wymaga też prawnej i organizacyjnej niezależności lekarzy stwierdzających śmierć od zespołu dokonującego przeszczepu, by nie dopuścić do sytuacji, że lekarz-terapeuta, z powodu zainteresowania przeszczepem, przestaje starać się o utrzymanie życia potencjalnego dawcy organów. Przy stwierdzaniu śmierci konieczne jest kierowanie się zasadą tucjoryzmu (łac. tutus = pewny ), tzn. wolno ingerować dopiero wtedy, gdy zgon jest pewny.

- Transplantologia, to również dla wielu po prostu interes. Ludzie sprzedają własne organy, aby zarobić na godne życie, spłacić długi, czy też zapewnić finansowe zaplecze swoim dzieciom, czy można ich jednoznacznie potępić? Ich organy ratują komuś życie.
- Salus aegroti suprema lex esto! (dobro chorego jest najwyższym zobowiązaniem). Humanistyczne społeczeństwo temu wezwaniu czuje się zobowiązane. Od stuleci próbowano chorobom zapobiegać. Liczyło się nie tylko leczenie medykamentami. Medykom nie obca była myśl, by zdefektowane organy zastępować innymi. Te zamysły starożytnych lekarzy stały się rzeczywistością dzięki osiągnięciom nowoczesnej medycyny transplantacyjnej.
Transplantacja narządów jest, więc metodą terapeutyczną, w ramach, której od człowieka zmarłego eksplantuje się ważną dla życia tkankę albo ukrwiony jeszcze narząd, aby go implantować przewlekle ciężko choremu pacjentowi w miejsce schorzałego organu.
Jako skuteczną pomoc dla chorych należy medycynę transplantacyjną oceniać pozytywnie, a etycznie kwalifikować jako czyn zasługujący na uznanie. Musi się on jednak mieścić w określonych ramach etycznych. Dotyczy to zarówno dawcy, jak i biorcy, a także technik przeszczepów, pozyskiwania organów oraz sprawiedliwego ich podziału.
W świetle obowiązującej ustawy zabrania się wszelkiej zapłaty za pobrane tkanki i narządy. Dopuszczalny jest natomiast zwrot rzeczywiście poniesionych kosztów. Komercjalizacja w tym zakresie, a tym bardziej uczynienie z tego źródła dochodów (handel organami), sankcjonowane jest określonymi karami.
Żyjemy w ekonomistycznym społeczeństwie sukcesu i konsumpcji. Przekonanie, że wszystko pozostaje w granicach naszych możliwości i że wszystko da się kupić, nawet zdrowie i życie, należy do współczesnego ducha czasu. Rozwój transplantologii niejako wspiera te tendencje. Są one wyczuwalne zwłaszcza wśród potencjalnych biorców przeszczepów. Zdecydowane odrzucenie komercjalizacji organów ludzkich właśnie dlatego jest nakazem chwili, że oznacza sprzeciw wobec urynkowienia życia ludzkiego i wobec utopii wszechmocy człowieka.

- Technika w medycynie posuwa się bardzo szybko, niedawno prestiżowy magazyn „Scince” podał, że naukowcy z Korei Płd. wykonali z powodzeniem eksperyment z klonowaniem komórek macierzystych człowieka. Media od razu podały, że teraz w celach terapeutycznych będzie można wyhodować sobie serce, wątrobę lub jakikolwiek inny ludzki organ, czy takie doniesienia prasowe nie są zbyt przedwczesne i czy tego typu praktyki medyczne są etycznie usprawiedliwione?


Nieodzownym elementem omawianej techniki (zarodkowe, embrionalne komórki macierzyste) jest klonowanie człowieka. Działanie to, stanowiące jeden z rodzajów prokreacji technicyzowanej, doczekało się już wypowiedzi Magisterium Kościoła oraz szerokich analiz etyków. Negatywna ocena klonowania człowieka jest dziś praktycznie powszechnie podzielana. Jednakże celem ominięcia zastrzeżeń natury moralnej i prawnej, próbuje się aktualnie obronić klonowanie terapeutyczne, odróżniając je od klonowania reprodukcyjnego. Należy podkreślić, iż w każdym przypadku zmierza się do wytworzenia ludzkiego embrionu i następnie jego zniszczenia w ściśle określonym momencie jego rozwoju, co ze swej natury jest nieetyczne.
Tego rodzaju eksperymenty, otwierają nie tylko dotąd nieznane perspektywy badawcze, ale powodują zmianę stosunku społeczeństwa do dotychczasowych jego wyobrażeń o wartościach. Dotyka to naszego rozumienia samych siebie, naszych elementarnych pojęć o byciu człowiekiem, godności, osobowości, człowieczeństwie, o początku życia i jego końcu, zdrowiu, chorobie i leczeniu. Jest to o tyle ważne, ponieważ obecnie próbuje się na polu bioetyki radykalnie zakwestionować wywodzącą się z judeo-chrześcijańskich korzeni koncepcję świętości i nienaruszalności ludzkiego życia, preferując koncepcje tzw. etyki praktycznej, dla której kryterium etyczne tego, co wolno i nie wolno, powinno wynikać z zawartego konsensusu (dążenie do wypracowania pewnego minimum etycznego, na które wszyscy się zgadzają), a nie z odniesienia się do wartości ontycznych.


Dziękuję za rozmowę
Lucyna Muniak

Ks. dr Andrzej Bohdanowicz, teolog, adiunkt Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adam Mickiewicza w Poznaniu, wykładowca teologii moralnej w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Gnieźnie, członek Komisji Bioetycznej przy Bydgoskiej Izbie Lekarskiej

Polecamy