poniedziałek, 24 czerwca 2019 r.

Życzenia Księdza Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego na Boże Narodzenie 2005 r.

Umiłowana w Chrystusie Panu Rodzino Diecezjalna,

Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu i dobroci pozwolił nam po raz kolejny przeżywać uroczystość Bożego Narodzenia. W tym szczególnym czasie łaski wzrok naszej wiary zatrzymuje się na prawdzie wydobytej z Ewangelii według św. Jana: "Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami" (J 1, 14). W tajemnicy Narodzenia Pańskiego Bóg rzeczywiście obdarza nas swoim odwiecznym Słowem. Jest to słowo miłości do każdego człowieka, słowo odradzające ku pełni życia, słowo uwalniające od wszelkiej winy, słowo poszukujące zagubionych, by sprowadzić ich do jednej owczarni. Ma ono swoje wyraźne oblicze i własne imię: Jezus Chrystus, Emmanuel, czyli "Bóg z nami".
Trzeba zatem, byśmy z wdzięcznością przyjęli przychodzącego do nas Boga, rozpoznając w Nim także naszego Brata w człowieczeństwie, który - choć "był na początku u Boga" i przez którego "wszystko się stało" (J 1, 2-3) - przyszedł na ziemię, a przez to wszedł w dzieje świata i ludzkości, w historię Kościoła, narodów, rodzin i każdego człowieka; stał się obecny w naszym narodzeniu, życiu i śmierci. On stał się naszym najlepszym Przyjacielem, który jest zawsze przy nas, nawet wtedy, gdy nie mamy do ofiarowania nic w zamian; jest najprawdziwszym Przyjacielem, którego ceną miłości dla nas było nie tylko Jego życie, ale także śmierć na Krzyżu.
Niech ta prawda przeniknie nas do głębi i poruszy; niech pomoże każdemu z nas, którzy często kroczymy po zawiłych drogach współczesności, odkryć najgłębszą prawdę o nas samych i otaczającej nas rzeczywistości. Czyż bowiem mogło nas spotkać w życiu coś piękniejszego niż to, że należymy do Boga, który w nas znalazł upodobanie i który kocha każdego jak swoje dziecko?
Tajemnica nocy betlejemskiej trwa bez przerwy i nieustannie dotyka człowieka. Emmanuel przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Świat, który nie ma miejsca dla Boga, nie ma też miejsca dla człowieka. Jest przeciw człowiekowi jeszcze zanim zdoła się narodzić. Spycha całe rzesze ludzi z obszarów własnej pracy, skazując na bytowanie w biedzie bez świateł nadziei.
Przyjąć w Chrystusie Boga, oznacza zatem odwracać kierunek nieprzyjazny człowiekowi. Trzeba więc, aby spotkanie z Nowonarodzonym Zbawicielem pozwoliło nam na nowo odnaleźć drogę do bliźniego i inspirowało nas do podejmowania wysiłków na rzecz osób potrzebujących. Idźmy wszyscy z sercem i rękoma gotowymi do pomocy do ludzi biednych, głodnych, bezrobotnych, skrzywdzonych, chorych, opuszczonych, zranionych. Przywilej rozpoznania Chrystusa jest zawsze posłannictwem. Niech więc spotkanie z Nowonarodzonym Panem rozpali w nas apostolski zapał i wzmocni siły do dzielenia się z innymi radością naszego powołania. Nie lękajmy się pójść z Dobrą Nowiną do ludzi niewierzących, inaczej myślących, zbuntowanych, do ludzi - zwłaszcza młodych - którzy świadomie czy nieświadomie tęsknią za Bogiem i często poszukują sensu życia oraz prawdziwej nadziei.
Dzieląc się z Wami, Umiłowani Siostry i Bracia Świętego Kościoła Gnieźnieńskiego, radością z Narodzenia Jezusa Chrystusa, życzę, aby przedwieczne Słowo, w którym jest pełnia Życia, zostało przez Was rozpoznane i przyjęte, abyście mogli stać się prawdziwie dziećmi Bożymi (por. J 1, 12) . Niech da Wam wszystkim potrzebną moc, abyście doświadczając na co dzień obecności i bliskości Boga, odważnie świadczyli o prawdziwej Światłości i opromienieni jej blaskiem przemieniali siebie samych i otaczający Was świat. Niech radość i pokój serca płynące z Tajemnicy Narodzenia Pańskiego przenikają całe Wasze życie i będą dla Was niewyczerpanym źródłem nadziei, miłości i pokoju.
Niech każdy dzień Nowego Roku Pańskiego 2006 będzie błogosławiony, obfitujący we wszelakie dobro potrzebne w codziennym życiu.
Wszystkich Was, Drodzy Bracia i Siostry, wspieram moją modlitwą i z serca błogosławię.


Arcybiskup
Metropolita Gnieźnieński
Henryk Józef Muszyński




Gniezno, Boże Narodzenie R.P. 2005

Polecamy