sobota, 25 stycznia 2020 r.

Wybór najlepszy z możliwych

We wtorek, 19 kwietnia 2005 roku, kardynałowie zdecydowali... Refleksji Księdza Arcybiskupa Henryka Muszyńskiego po wyborze kardynała Josepha Ratzingera na 265. następcę św. Piotra wysłuchała Bernadeta Gozdowska

Wybór kardynała Josepha Ratzingera na Stolicę Piotrową przyjąłem z ogromną wdzięcznością i radością. To wyraźny znak działania Ducha Świętego, który kierował umysłami i dłońmi kardynałów-elektorów, a jednocześnie wskazanie dla nas, byśmy nasze dziś i jutro umieli odczytywać w perspektywie Bożych planów.

*


Przez wiele lat miałem okazję współpracować z kardynałem Ratzingerem i zawsze podziwiałem jego głęboką wiarę, wielką roztropność, niebywałą wiedzę oraz umiejętność łączenia przeciwstawnych stanowisk w duchu wierności Ewangelii i nauczania Soboru Watykańskiego II. Powtarzane przez media opinie o jego twardym konserwatyzmie, radykalizmie, a nawet fundamentalizmie są, w moim przekonaniu, bardzo krzywdzące. To człowiek bardzo wrażliwy, potrafiący słuchać i otwarty na dialog, a jednocześnie świadomy zagrożeń i wyzwań stojących współcześnie przed Kościołem katolickim. Sądzę, że będzie kontynuował dzieło swego Wielkiego Poprzednika Jana Pawła II, jednak nie stanie się Jego wierną kopią. Być może zadziwi świat tak, jak niegdyś uczynił to Papież z dalekiego kraju, nasz Rodak – kardynał Karol Wojtyła.
Jestem przekonany, że papież Benedykt XVI będzie przede wszystkim wiarygodnym świadkiem Chrystusa. W czasie jego pontyfikatu Kościół powszechny będzie tak, jak do tej pory, Kościołem żyjącym Eucharystią, mocą Ducha Świętego oraz przesłaniem zawartym w Ewangelii.

*

Kardynał Joseph Ratzinger zawsze z uznaniem wyrażał się o Polsce i sądzę, że jako papież Benedykt XVI swych uczuć nie zmieni. Podobnie jak Ojciec Święty Jan Paweł II doświadczył okropności II wojny światowej i doskonale zdaje sobie sprawę z jej konsekwencji. Nie mam cienia wątpliwości, że jego pontyfikat przyczyni się do pogłębienia polsko-niemieckiego pojednania i zagojenia wciąż krwawiących ran. Oczywiście w wielu Polakach wybór Niemca mógł wzbudzić i pewnie wzbudził pewien niepokój. Niesłusznie... Na wybór ten winniśmy bowiem patrzeć przez pryzmat wiary, a nie uprzedzeń i zadawnionych niechęci. Osobiście byłem bardzo zbudowany słowami wielu ludzi wypowiadających się w ,,sondach ulicznych” pokazywanych przez media elektroniczne, którzy decyzję kardynałów przyjęli ze zrozumieniem, życzliwością i wielką ufnością. Jestem przekonany, że nowy papież Benedykt XVI, tak jak nasz Ojciec Święty Jan Paweł II, będzie naszym orędownikiem w Europie i na świecie.




Polecamy