niedziela, 16 czerwca 2019 r.

Laur Barda

Blisko dziewięćdziesiąt wierszy wzięło udział w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim o „Laur Barda”, zorganizowanym w parafii pw. św. Mikołaja w Bardo (dekanat Września I). Rozstrzygnięcie poetyckich zmagań i nagrodzenie laureatów odbyło się 15 lipca br.

Tegoroczna, a zarazem pierwsza edycja konkursu poetyckiego o „Laur Barda” zorganizowana została z inicjatywy ks. Stanisława Dubiela, proboszcza parafii pw. św. Mikołaja w Bardo przy współudziale Klubu Promocji Twórczości Różnej „Cóś innego” z Wrześni. W poetyckie szranki stanęło 33 młodych i tych trochę starszych twórców z całej Polski. – Każdy uczestnik konkursu musiał przygotować zestaw składający się z trzech wierszy – mówi ks. Stanisław Dubiel. – Tematyka utworów nie została narzucona. Wśród konkursowych prac znalazły się więc wiersze inspirowane przyrodą, poświęcone codziennym radościom i smutkom, czy też dedykowane najbliższym. Nie zabrakło również prac o tematyce religijnej.
Rozstrzygnięcie konkursu poetyckiego odbyło się w niedzielę, 15 lipca br. Data ta nie została wybrana przypadkowo. Tego dnia bowiem parafia w Bardo obchodziła swój doroczny odpust ku czci Matki Bożej Szkaplerznej z Góry Karmel. Odpustowej Mszy św., która zainaugurowała parafialne święto, przewodniczył ks. Krzysztof Domagalski, misjonarz z Czadu. Natomiast gościem honorowym odpustu był o. Bertold OCD, Karmelita Bosy z Poznania. Po uroczystej Eucharystii, u stóp wzgórza, na którym wzniesiona została parafialna świątynia, odbyło się rozstrzygnięcie ogólnopolskiego konkursu poetyckiego. „Laur Barda” otrzymała: Anita Orchowiak z Murzynowa Kościelnego. Jury przyznało także cztery równorzędne wyróżnienia. Otrzymały je: Helena Mazurkiewicz z Pałczyna oraz mieszkanki Wrześni – Teresa Tomys, Agnieszka Zdziadek oraz Monika Stróżyńska.
Parafialne uroczystości były również okazją do prezentacji twórczości miejscowych artystów. Rzeźby, obrazy, a także tomiki poezji budziły duże zainteresowanie wśród odpustowych gości. Natomiast wspólna zabawa pod gołym niebem trwała aż do wieczora.


Marcin Makohoński

Polecamy