poniedziałek, 10 sierpnia 2020 r.

Pielgrzymi na dwóch kółkach

Wyposażeni w rowery oraz pełni wiary we własne możliwości, oddając się pod opiekę Matki Bożej wyruszyli na pątniczy szlak. Choć pogoda nie sprzyjała rowerzystom, to jednak postanowili dotrzeć na dwóch kółkach przed oblicze Jasnogórskiej Pani, by dziękować za jej opiekę i wszelkie łaski.

W sobotę, 22 lipca br., po Mszy św. w kościele pw. św. Mikołaja w Łubowie, na rowerową pielgrzymkę na Jasną Górę wyruszyło sześćdziesięciu pięciu pątników. Najstarszy pielgrzym miał sześćdziesiąt jeden lat, najmłodszy – trzynaście. W Ostrowie Mogileńskim dołączyła do nich jeszcze grupa ośmiu wychowanków Ośrodka Szkolno Wychowawczego ze Strzelna z dwoma opiekunami. W drodze liczyli gościnność i życzliwość mieszkańców miejscowości, przez które jechali. Spali w remizach strażackich, domach zakonnych i na kwaterach prywatnych. Do przebycia mieli ponad 300 km, a najdłuższy, zaplanowany odcinek drogi to 93 km. Zapleczem technicznym dla pielgrzymów był autobus, w którym każdy uczestnik pielgrzymki mógł się schronić przed upałem, chwilę odpocząć lub skorzystać z doraźnej pomocy medycznej. Na miejsce dojechali w czwartek 27 lipca br., tam przed obliczem Jasnogórskiej Madonny padli na kolana, aby przedstawić jej swoje prośby.
- Za tegoroczne motto naszej pielgrzymki przyjęliśmy słowa Ewangelii św. Jana „To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze”, to jest nasza wspólna intencja, w której pielgrzymujemy, po za tym każdy z uczestników zabrał ze sobą swoje intencje prywatne, w których pragnie w tym czasie się modlić – tłumaczy ks. Grzegorz Iwiński, pomysłodawca i organizator rowerowej pielgrzymki, proboszcz parafii pw. św. Mikołaja w Łubowie
- Ta pielgrzymka jest dla mnie czasem pogłębienia własnej wiary – mówi najstarsza uczestniczka pielgrzymki, Barbara Przybylska. Rodzeństwo Beata i Mateusz Przybysławscy, dodają, że jest to też czas radowania się z obecności innych, często zupełnie obcych ludzi. Beata i Mateusz byli szczególnymi pielgrzymami, pątniczy szlak przebyli na tandemie, gdyż Mateusz jest niewidomy. – To takie swoiste rekolekcje w drodze - dodaje ks. Iwiński - w czasie przemierzania pątniczego szlaku nie zabraknie wysiłku fizycznego ani duchowego.

Omijając ruchliwe drogi
Rowerami na Jasną Górę wybrała się również trzynastoosobowa grupa młodzieży i dorosłych z Gniezna. Poruszających się na dwóch kółkach pielgrzymów prowadzili ks. dr Waldemar Radecki, duszpasterz akademicki archidiecezji gnieźnieńskiej oraz ks. Jan Maćkowiak, prefekt Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego i Gimnazjum Zgromadzenia NSJ w Pobiedziskach. Pątnicy wyruszyli na trasę w niedzielę, 23 lipca br. spod Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Uroczysty „start” poprzedziła Msza św. sprawowana w seminaryjnej kaplicy w intencji pomyślnego i bezpiecznego podróżowania. Uczestniczyli w niej nie tylko pielgrzymi, ale także ich rodziny i przyjaciele.
- Trasa rowerowej pielgrzymki została podzielona na trzy etapy – mówi ks. Waldemar Radecki. – Pierwszy, a zarazem najdłuższy, to odcinek z Gniezna do Kalisza, liczący przeszło sto kilometrów. Drugi, nieco krótszy, z Kalisza do Wielunia. Zaś zwieńczeniem ostatniego była już Częstochowa. Łącznie, przez trzy dni, przebyliśmy ponad trzysta kilometrów.
Poszczególne etapy rowerowej pielgrzymki zostały bardzo szczegółowo zaplanowane. Omijały bowiem ruchliwe drogi szybkiego ruchu i wiodły poprzez te mniej uczęszczane jednopasmowe „asfaltówki”. – Średnia prędkość, z jaką pokonywaliśmy drogę to około 20 km/h – tłumaczy Maciej Chlebanowski, który w pielgrzymce rowerowej uczestniczył po raz drugi. – Po przejechaniu średnio trzydziestu kilometrów robiliśmy przerwy na konieczny odpoczynek. Każdy bowiem z nas inaczej przygotowywał się do naszej rowerowej eskapady, dlatego też i kondycja pielgrzymów była różna. Na szczęście wszystkim dopisywał dobry humor, wyrazem którego były głośne śpiewy i okrzyki.
Do Częstochowy pielgrzymi dotarli we wtorek, 25 lipca. Jak wspólnie zaznaczają, nie ważny jest wiek, ani specjalistyczny sprzęt. Aby uczestniczyć w rowerowej pielgrzymce wystarczą szczere chęci i pragnienie przeżycia nie tyle rekreacyjnej, co prawdziwie duchowej podróży.

Lucyna Muniak
Marcin Makohoński

Polecamy