wtorek, 18 lutego 2020 r.

Spadkobiercy rodu Rejów

Nieco na wschód od trasy wiodącej z Poznania do Wągrowca, tuż przed Skokami, znajduje się Rejowiec Poznański. Odnajdując na mapie tę małą miejscowość, można odnieść wrażenie, że jej usytuowanie pozwala doświadczyć życia w prawdziwej „krainie łagodności”, gdzie dominuje cisza i spokój. Nic bardziej mylnego... W Rejowcu panuje bowiem prawdziwie miejski ruch i hałas. A wszystko to za sprawą położonych w sąsiedztwie: bazy biopaliw, kopalni kruszyw i żwirowni. Zatrzymawszy się na dłuższą chwilę przy drodze, można nawet pomyśleć, że oto znajdujemy się w jakimś lokalnym zagłębiu przemysłowym. Ruchliwa droga, po której pędzą olbrzymie, ciężarowe samochody, kontrastuje z typowo wiejskim krajobrazem.

Często słyszy się powiedzenie, że gdyby drzewa potrafiły mówić, to mogłyby nam niejednokrotnie przekazać szereg cennych informacji o minionych, często bardzo odległych czasach. I gdyby rzeczywiście tak było, to pewno niejedną historię opowiedziałby nam również XVIII-wieczny dąb, który niczym strażnik, stoi dostojnie przy kościele parafialnym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rejowcu Poznańskim. Niestety, okazały i piękny dąb raczej nic nie powie, a nam nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć do zachowanych źródeł historycznych.

Zawsze chrześcijanie
Kościół w Rejowcu Poznańskim został zbudowany w 1626 roku na polecenie podkomorzego Andrzeja Reja ze Skoków, wnuka słynnego Mikołaja Reja z Nagłowic. Wzniesiono go z myślą o osiedlających się na tych terenach kalwinach, którzy licznie przybywali wówczas do Polski z Brandenburgii. Świątynia została wzniesiona w samym centrum wsi, a kolejne budynki mieszkalne stawiano na zasadzie kolistych pierścieni otaczających kościół. Kalwini założyli również pierwszy w Rejowcu cmentarz, który znajdował się tuż przy kościele. Do dzisiaj w kruchcie świątyni wiszą tablice trumienne z herbami polskiej szlachty kalwińskiej. W roku 1656, po odwrocie wojsk szwedzkich, wspierający najeźdźcę kalwini musieli uciekać z Rejowca. Od 1820 roku do Rejowca zaczęli się sprowadzać niemieccy protestanci, którzy od początku korzystali również z drewnianej świątyni, a w 1886 roku zbudowali pastorówkę. Archiwalne dokumenty podają, iż w 1885 roku w Rejowcu mieszkało 182 protestantów i 75 katolików, natomiast cała wieś liczyła 33 domy. Niemieccy protestanci zamieszkiwali te ziemie do 1945 roku. Po zakończeniu II wojny światowej masowo uciekali przed nadciągającą ze wschodu armią radziecką.

Drepcząc „kościelonką”
Aż do 1976 roku katolicy mieszkający w Rejowcu należeli do parafii w Dąbrówce Kościelnej. Każdej niedzieli przemierzali pieszo (tzw. „kościelonką”) 8 kilometrów, aby uczestniczyć we Mszy św. A kiedy po zakończeniu II wojny światowej brakowało księży, jeździli do Kiszkowa. W 1947 roku proboszczem parafii w Dąbrówce Kościelnej został ks. Roman Zientarski. Zainteresował się on kościołem w Rejowcu i dokonał jego remontu. Początkowo Msze św. sprawowano tutaj co dwa tygodnie. Starsi mieszkańcy Rejowca do dziś wspominają, że po księdza trzeba było wówczas jeździć konno. 17 sierpnia 1947 roku kościół w Rejowcu został poświęcony i otrzymał wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa. Od tego czasu mieszkał tu zawsze jeden z wikariuszy posługujących w parafii w Dąbrówce. Spośród nich najdłużej, bo aż 11 lat, duszpasterzował i tworzył duchowe fundamenty przyszłej parafii ks. Bronisław Sobkowiak. Powołanie do życia samodzielnej placówki duszpasterskiej było jednak bardzo długo niemożliwe, gdyż nie godziły się na to władze państwowe.
Dopiero dzięki staraniom kard. Stefana Wyszyńskiego, w 1976 roku erygowano parafię pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rejowcu Poznańskim. Jej pierwszym proboszczem został mianowany ks. Stanisław Woźniak. W skład nowoutworzonej parafii weszły wtedy miejscowości: Rejowiec, Stawiany, Niedźwiedziny, Sława Wlkp., Szczodrochowo, Wysoka, Ignacewo oraz część Pawłowa Skockiego. Ks. Woźniak zbudował plebanię, którą 20 września 1977 roku poświęcił bp Jan Michalski. W jej wnętrzu urządził kaplicę katechetyczną pw. św. Stanisława Kostki. Dokonał również gruntowego remontu kościoła i założył cmentarz parafialny.
W 1981 roku nowym proboszczem parafii został ks. Henryk Badura. Kolejny proboszcz rejowieckiej parafii doprowadził do zbudowania kaplicy pw. Matki Boskiej Bolesnej na parafialnym cmentarzu oraz do powstania kaplicy pw. Matki Boskiej Niepokalanej w Szczodrochowie. Ta ostatnia znajduje się na jednej spośród 600 działek letniskowych i służy odpoczywającym tu podczas wakacji mieszkańcom Poznania oraz okolic.

Modrzewiowe piękności
Kościół w Rejowcu Poznańskim został zbudowany z drewna modrzewiowego. Jest to klasyczna konstrukcja zrębowa. Strop wewnątrz kościoła został wsparty na sześciu okrągłych słupach. Część nawową obiega balkon. Belki, z których wykonany jest kościół, mają po 40 centymetrów grubości. W świątyni znajduje się barokowy ołtarz, który został przeniesiony z kolegiaty kruszwickiej po jej reromanizacji w latach 1954-56. Trudno ocenić, czy obecny kościół parafialny to pierwsza świątynia, która została tu zbudowana. Spierają się dziś o to historycy i znawcy sztuki. Według jednych, jest to pierwsza świątynia, który została poddana gruntownemu remontowi. Zdaniem innych, wspomniany remont polegał na rozebraniu kościoła i zbudowaniu na jego fundamentach nowego.
Przejeżdżając przez Rejowiec warto również zatrzymać się przy figurze Najświętszego Serca Pana Jezusa, która stoi samotnie na skraju wsi. W ubiegłym roku świętowano 100-lecie jej postawienia. Wśród tutejszych mieszkańców krążą liczne opowieści o wielu nieudanych próbach jej zniszczenia przez niemieckich okupantów. Każda taka próba kończyła się tragicznie dla śmiałka.

Podtrzymując tradycje
W parafii w Rejowcu Poznańskim działa zespół „Caritas”, Żywy Różaniec, przy ołtarzu posługują ministranci i lektorzy, a pomocą proboszczowi służy parafialna rada duszpasterska. – Choć – jak przyznaje ks. Henryk Badura – dzisiaj trudno o zaangażowanie, zwłaszcza młodych ludzi, w życie Kościoła, to mieszkańcy parafii w Rejowcu wyróżniają się wielką troskliwością o świątynię i cmentarz. Aktywnie włączając się również w realizację różnych parafialnych przedsięwzięć.
Ks. Badura, podkreśla także, że wśród wiernych podtrzymywane są dawne polskie tradycje religijne. – Choćby w maju, mieszkańcy poszczególnych wsi gromadzą się przy krzyżach i figurach na wspólnej modlitwie – dodaje ks. proboszcz. W Rejowcu bardzo często organizowane są różne modlitewne spotkania, a co pewien czas pielgrzymki do polskich sanktuariów maryjnych. A wszystko po to, by integrować wspólnotę parafialną i tworzyć przestrzeń pewnej wspólnej aktywności społecznej.

Marcin Makohoński

Polecamy