czwartek, 20 czerwca 2019 r.

Zakończył się VII Zjazd Gnieźnieński

Ogłoszeniem "Ekumenicznego przesłania do Europejczyków" 17 czerwca zakończył się VII Zjazd Gnieźnieński. Uczestnicy zgromadzenia zaapelowali, aby chrześcijańskie dziedzictwo Europy znalazło wyraz w najważniejszych dokumentach regulujących działanie struktur kontynentu. Spotkanie przebiegało pod hasłem "Człowiek drogą Europy. Jak czynić nasz świat bardziej ludzkim?"

W Zjeździe, które zgromadziło ok. 600 gości z kilkunastu krajów Wschodu i Zachodu Europy uczestniczyli chrześcijanie różnych wyznań, przedstawiciele ruchów religijnych, delegaci innych religii oraz politycy.

Gośćmi Zjazdu byli m.in. sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Tarcisio Bertone, prezydent Lech Kaczyński i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering.

Program trzydniowego spotkania pod hasłem „Człowiek drogą Europy. Jak czynić nasz świat bardziej ludzkim?” wypełniły wykłady, dyskusje i warsztaty dotyczące dialogu religii i kultur, wyzwań bioetyki, problemów europejskiej rodziny. Nie zabrakło też koncertów i imprez artystycznych.

Szczególnym wydarzeniem było nabożeństwo Droga Światła ze Zmartwychwstałym, w którym ulicami Gniezna przeszli przedstawiciele 11 Kościołów.

Chrześcijańska odpowiedzialność za Europę

Przemawiając w ostatnim dniu spotkania, przewodniczący Hans-Gert Poettering zaapelował do rządu polskiego, by w imię solidarności z innymi krajami europejskimi zaakceptował proponowaną zasadę podwójnej większości.

"Jeśli dojdzie do zawetowania projektu, może to spowodować głęboki kryzys. Nikt nie powinien umierać za jakąś zasadę" - przekonywał Poettering, odnosząc się do obecnego w polskiej debacie publicznej pytania, czy warto umierać za pierwiastek.

Poettering podkreślił, że brak odniesień do Boga w projekcie preambuły do europejskiej konstytucji nie zwalnia chrześcijan z odpowiedzialności za przyszły kształt kontynentu.

"Chciałem, jako chrześcijanin, by było to nawiązanie do dziedzictwa chrześcijańskiego. Stało się inaczej. Jednak choć nie udało nam się tego przeforsować, musimy nadal wspierać zasady, które stoją u podstaw Europy" -mówił działacz CDU.

Barroso: godności człowieka fundamentem

Ostatnie 50 lat procesu integracji europejskiej byłyby niemożliwe bez poszanowania i ochrony godności ludzkiej – napisał w uroczystym przesłaniu Jose Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej.

Polityk zauważył, że na przestrzeni historii Europę wzbogacały też inne tradycje kulturowe - tradycja judaistyczna, muzułmańska, oświeceniowa i inne. Podkreślił przy tym, że wielość ta jest oparta na pojęciu godności człowieka. „To właśnie jednostka jest dla nas najważniejsza, a jej godność – nienaruszalna” - zapewnił Barroso.

,,Tutaj wszystko się zaczęło i tutaj pragniemy kontynuować naszą polską, wielowiekową, chrześcijańską tradycję, która została nam wskazana przez Jana Pawła II, który swoje przesłanie do Europy stąd właśnie skierował" - mówił rozpoczynając Zjazd metropolita gnieźnieński, abp Henryk Muszyński.

Brońmy wspólnie ludzkiej godności

Z apelem do wszystkich chrześcijan o przeciwstawienie się współczesnym zagrożeniom dla ludzkiej godności i wolności wystąpił kard. Tarcisio Bertone. Watykański sekretarz stanu uznał, że głównym wyzwaniem dla Europy trzeciego tysiąclecia jest bioetyka. Wezwał też chrześcijan do zaangażowania w obronę godności każdej istoty ludzkiej - zarówno nienarodzonych, jak i cierpiących w reżimach totalitarnych.

Kardynał przestrzegł także przed wykorzystywaniem badań genetycznych do dyskryminacji i likwidacji nienarodzonych. Wyraził też ubolewanie, że we współczesnej medycynie występują tendencje do stosowania genetyki nie tylko do leczenia życia w fazie prenatalnej, ale "do dyskryminacji i usunięcia tych, którzy okażą się nosić skazę wrodzonego niedorozwoju bądź choroby na tle genetycznym".

Z kolei prezydent Lech Kaczyński powiedział w Gnieźnie, że droga Europy to droga człowieka, który nie przekreśla Boga, nawet jeśli wszyscy nie wierzymy w niego tak samo. Podkreślił, że oprócz kwestii politycznych, omówienia wymagają dziś także prawa człowieka, o których powinny na równi dyskutować wszystkie kraje europejskie, nie tylko te wchodzące w skład Unii Europejskiej. „Ta kwestia powinna być otwarta dla wszystkich, w imię podstawowych praw humanistycznych, w imię człowieka właśnie oraz w imię solidarności” - uznał Lech Kaczyński.

Humanizm laicki, humanizm chrześcijański

Podczas pierwszego dnia zjazdu dyskutowano m.in. o przeciwieństwach historycznych i moralnych oraz o możliwych polach współpracy między humanizmem świeckim a humanizmem chrześcijańskim.

Prezes Akademii Chrześcijańskiej w Pradze ks. prof. Tomasz Halik powiedział, że wielkim testem dla obecnych i przyszłych pokoleń chrześcijan będzie uznanie humanizmu laickiego - nazywanego przez prelegenta "sekularnym" - nie za odwiecznego wroga, ale za kogoś w rodzaju brata lub sprzymierzeńca w potępianiu zła. "Humaniści świeccy, tak jak chrześcijańscy, muszą odpierać dziś ataki zła" - dodał czeski uczony.

Według niego, współpraca między obu koncepcjami człowieka musi opierać się przede wszystkim na konstruktywnej krytyce w imię walki z ideologizacją współczesnego życia ludzkiego. Przykładem takiej krytyki ma być zgodne odrzucenie fundamentalizmu i fanatyzmu wyznaniowego.

Zdaniem b. rektora KUL ks. prof. Andrzeja Szostka, humanizm należy przeciwstawić nie jakiemuś "innemu" humanizmowi, lecz antyhumanizmowi. W humanizmie "człowiek jest postrzegany jako istota fascynująca z natury, jako ktoś, o kogo rozwój szczególnie nam chodzi". Powiedział, że "w dużym uproszczeniu postawę humanistyczną reprezentują np. artyści, wydobywający z natury ludzkiej to, co twórcze". Antyhumanizm natomiast dowodzi, że człowiek nikim szczególnym nie jest.

Religie muszą się słyszeć

Podczas debaty "Kim jest człowiek: chrześcijaństwo, judaizm, islam" islamski teolog Tariq Ramadan zapewnił, że muzułmanie potrzebują żydów i chrześcijan. "Ryzyko konfrontacji jest potrzebne, by uniknąć arogancji wiary" - stwierdził.

Ramadan przypomniał, że prawdziwe przesłanie islamu kontrastuje z przekazem medialnym, który często ukazuje tę religię przez pryzmat ludzi, którzy gwałcą jej prawa.

Po doświadczeniach zbrodniczych ideologii XX wieku ludzie różnych kultur i religii muszą pilniej wsłuchiwać się w siebie nawzajem – podkreślali uczestnicy debaty o "Człowieku po Auschwitz i Kołymie". Apelowali o pielgrzymowanie do miejsc ważnych dla innych religii i edukację młodych pokoleń oraz głośne piętnowanie ludzkiej krzywdy, niezależnie od tego, kogo dotyczy.

Ewangelicki myśliciel Krzysztof Dorosz zwrócił uwagę, że po doświadczeniach Auschwitz i Kołymy nowego namysłu wymaga sprawa miłości Boga do człowieka, bo przecież naród wybrany przez Boga uległ zagładzie. Po zbrodniczych doświadczeniach XX wieku także dla chrześcijan sprawa miłości Boga została wystawiona na ciężką próbę. "Musimy przemyśleć to jakoś na nowo, musimy myśleć o tym razem z Żydami i czerpać z ich doświadczeń, przemyśleń, pism" - uznał Dorosz.

"Powinniśmy więcej słuchać siebie nawzajem, odbywać podróże, pielgrzymki do miejsc ważnych dla bliźnich z innych religii i kultur, opuszczać swoje miejsca, chcąc poznać to, co istotne dla innych" - apelował ks. prof. Borys Gudziak, rektor Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie.

"Po Auschwitz wciąż rodzą się dzieci - to jest żydowska odpowiedź na pytanie o człowieka po zbrodniach XX wieku" - mówił Irvin Greenberg, przewodniczący Rady Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie. Wobec przemocy na świecie religie nie mogą występować odrębnie jako żydzi czy chrześcijanie, zależnie od tego, kto cierpi. "Musimy mówić wspólnym głosem, upominać się o siebie nawzajem i w ten sposób doprowadzić do duchowego odrodzenia świata" - apelował rabin.

Bioetyka - wyzwanie III tysiąclecia

Podczas Zjazdu nie zabrakło też dyskusji o politycznych, prawnych i cywilizacyjnych szansach i zagrożeniach współczesnej bioetyki. Zdaniem kard. Bertone jest to główne wyzwanie stojące przed światem na początku trzeciego tysiąclecia.

Zdaniem prof. Jana Hartmana, z Uniwersytetu Jagiellońskiego, "stoimy u progu gigantycznej rewolucji biologicznej i z pewnością potoczy się ona własnym trybem, którego żadne gremium ludzkie nie będzie w stanie kontrolować". - Jest to przyszłość nieznana, ale nie znaczy to, że nie powinniśmy brać za nią odpowiedzialności - powiedział Hartman.

Siostra Barbara Chyrowicz, profesor KUL, stwierdziła, że bioetyka może się obyć bez światopoglądowego fundamentu. Uznała natomiast, że w dyskusji nad przyszłością bioetyki nie da się uciec od kwestii antropologicznych. - Jeżeli zastanawiamy się nad tym, czy dana ingerencja natury biotechnologicznej jest możliwa, to siłą rzeczy wracamy do fundamentalnego pytania: kim jest człowiek, na czym polega człowieczeństwo? - powiedziała s. prof. Chyrowicz.

Profesor Marek Safjan, b. prezes Trybunału Konstytucyjnego, wyraził obawy, że w Polsce jedynym dyskutowanym problemem etycznym jest kwestia aborcji. Jego zdaniem taka sytuacja uniemożliwia uruchomienie rzetelnej debaty publicznej, poprzez którą społeczeństwo zostałoby uświadomione o wciąż nowych problemach bioetycznych.

Miłość

Drugi dzień Zjazdu zdominował temat różnych aspektów miłości. Podkreślano, że pytając o miłość nie można nie zapytać o człowieka, kim jest i jaki jest cel jego egzystencji. Jak tłumaczyła s. prof. Zofia Zdybicka z KUL, człowiek jest bytem wolnym, świadomym i mającym cel w sobie. ,,Cóż to znaczy? - pytała. ,,To znaczy, że żyje po to, by się rozwijać i stawać w pełni sobą. Ten rozwój jest najpełniejszy, jeśli dokonuje się właśnie poprzez miłość, pod warunkiem jednak, że miłość ta jest oparta na prawdzie i wolności."

Podczas debaty "Małżeństwo i rodzina jutra. Pytanie o przyszłość Europy" b. rzecznik Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls podkreślił, że alarmistyczne stwierdzenia o kryzysie rodziny w świecie są przesadzone. Według niego, ustawodawstwa wielu państw, także europejskich, pokazują wyraźne utrwalanie się a niekiedy powrót do praw broniących małżeństwa rozumianego jako trwały związek kobiety i mężczyzny.

Podczas dyskusji o tym, czy seks szczęśliwy to seks święty publicysta Tomasz Terlikowski powiedział, że chrześcijanie często mają trudność w pogodzeniu pobożności z dniem codziennym, zapominając, iż Chrystus urodził się w ludzkim ciele. " Następuje rodzaj monastyzacji życia świeckich. Nie uświadamiamy sobie, że istnieje świecka duchowość, a ta realizuje się między innymi w akcie małżeńskim” - mówił.

Zdaniem o. Ksawerego Knotza OFMCap, autora książki "Akt małżeński", wymiar seksualny to także znakomita przestrzeń do ewangelizacji, która jest wciąż niezagospodarowana. "Zapominamy, że akt małżeński ma swoistą liturgię, że tu również, na mocy sakramentu małżeńskiego, możemy spotkać się z Bogiem".


Polityka prorodzinna?

Polityce prorodzinnej w rozwiniętych krajach europejskich oraz nadziejom na polepszenie sytuacji rodzin wielodzietnych w Polsce poświęcona była debata "Polityki prorodzinne. Rodzina w ustawodawstwie Europy".

Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru wykazał, że nasz kraj wszedł w XXI wiek z tzw. negatywnym współczynnikiem narodzin. Analizując sytuację demograficzną w Polsce w latach 1950-2004, poinformował, że w 1988 roku współczynnik narodzin wynosił jeszcze 2,1 dziecka na rodzinę, by w roku 2004 osiągnąć poziom 1,22 dziecka.

Nie upośledzenie, choroba, kalectwo są największym dramatem człowiek lecz odrzucenie - stwierdziła Maria-Helene Mathieu, założycielka wspólnoty ,,Wiara i Światło". Większość krajów europejskich deklaruje, że pragnie zrobić wszystko dla pełnej integracji społecznej osób z upośledzeniem umysłowym i jednocześnie w wielu tych krajach dopuszcza się aborcję, jeśli u płodu wykryta zostanie jakakolwiek wada - mówiła Mathieu.

Pamięć o męczennikach

O świadectwie męczenników za wiarę w czasach komunizmu dyskutowali przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich z Rosji, Ukrainy i Albanii. Podczas dyskusji "Życie - za co warto je oddać" podkreślali, że za wszelką cenę trzeba ocalić pamięć o heroizmie, którym w czasach próby wykazywali się także zupełnie zwyczajni ludzie.

W Albanii, liczącej 3 mln mieszkańców, wczasach komunizmu uwięzionych zostało 100 tys. Ludzi, a 10 tys. stracono. Kościół katolicki działał wyłącznie w podziemiu, świątynie zamieniano na magazyny, kina i sale sportowe, zaś za potwierdzony przez trzech świadków donos o praktykowaniu wiary, podejrzany trafiał do więzienia na osiem lat - mówił o. Gezmend Tina, prowincjał albańskich franciszkanów.

Przesłanie

Zjazd zakończył się odczytaniem w katedrze gnieźnieńskiej „Ekumenicznego przesłania do Europejczyków”. Zaapelowano w nim, aby chrześcijańskie dziedzictwo Europy znalazło wyraz w najważniejszych dokumentach regulujących działanie struktur kontynentu.

Uczestnicy Zjazdu upominają się poszanowanie godności najsłabszych i szacunek dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Dokument zwraca uwagę na fundamentalne znaczenie, jakie dla przyszłości kontynentu ma małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny oraz zdrowa rodzina.

Patronat nad Zjazdem objęli prezydent RP Lech Kaczyński i Prymas Polski kard. Józef Glemp.

za KAI


Polecamy