poniedziałek, 16 września 2019 r.

Nasza droga do Galilei

Zmartwychwstanie Pańskie to szczytowe święto katolicyzmu i najwyższe przeżycie duchowe człowieka wierzącego. Jak w dzisiejszych czasach głosić nowinę Zmartwychwstania Pańskiego, aby była zrozumiała dla ludzi żyjących w erze ponowoczesnej, dla mentalności przesyconej skrajnym niekiedy racjonalizmem i scjentyzmem, który stara się tłumaczyć „fenomen” Zmartwychwstania, niezgłębionej przecież dla człowieka tajemnicy Bożej, w swoich kategoriach?

– Jeżeli ktoś jest tak mądry i przekonany, że wszystko można ogarnąć rozumem, to nie można z nim mówić o żadnej tajemnicy, a tym bardziej o Zmartwychwstaniu, które przekracza wszystkie możliwości naszego doświadczenia. Pierwszy krok, który może prowadzić do spotkania ze Zmartwychwstałym, to otworzyć człowieka na wymiar tajemnicy. Dopomóc zrozumieć, że nie tylko nie można udowodnić rozumowo istnienie Boga, ale nawet człowiek sam siebie nie może zrozumieć do końca. Zarówno agnostyk, jak i człowiek wierzący, jeżeli chce zrozumieć siebie całkowicie, potrzebuje wiary, inaczej pozostanie dla siebie samego znakiem zapytania, żywym paradoksem: chce żyć, a musi umierać, pragnie miłości, a zaznaje nienawiści, szuka szczęścia i radości, a zaznaje cierpienia i smutku.
Zmartwychwstały stanowi najpełniejszą odpowiedź na te ukryte pytania każdego myślącego człowieka. Aby zawierzyć Ewangelii, która od początku do końca jest świadectwem i orędziem Zmartwychwstania, potrzeba wiary. Jeśli ktoś jej nie ma, powinien o nią prosić, gdyż bez niej będzie jak ślepiec w obliczu blasku słońca.
Na szczęście Ewangelia zaświadcza, że rzeczywistości Zmartwychwstania może doświadczyć każdy: prześladowca Szaweł (Dz 9,3-6), racjonalista i niedowiarek Tomasz (J 20,28), przerażeni i zatrwożeni apostołowie (Łk 24,36), którym wiadomość o Zmartwychwstaniu zdała się „bezsensowną gadaniną” (Łk 21,11), uczniowie zdążający do Emaus, którzy zawiedli się na Chrystusie (Łk 24,21), płacząca ze smutku Magdalena (J 21,16) i wielu innych. Spotkanie z rzeczywistością Zmartwychwstania ma miejsce z reguły za pośrednictwem świadków, którzy już wcześniej doświadczyli obecności Zmartwychwstałego. Kobiety, które pierwsze Go spotkały, otrzymują polecenie: „Idźcie i oznajmijcie Moim braciom. Niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą” (Mt 28,10). Świadkowie Zmartwychwstania przepełnieni są niezwykłą radością, szczęściem, które trudno pojąć (Łk 24,41). Dzięki temu stają się wiarogodnymi świadkami tej trudnej do ogarnięcia rzeczywistości. Aby skutecznie świadczyć o Zmartwychwstaniu, trzeba nam i dziś takich właśnie świadków. Radosna nowina o Chrystusie Ukrzyżowanym, który żyje i więcej nie umiera, stanowi odpowiedź na lęki i niepokoje, smutki, frustracje, duchową pustkę współczesnego człowieka. Jak ongiś do swoich uczniów, Chrystus mówi dziś do nas: „Nie lękajcie się” (Mt 28,5; J 13-15). Któż z nas nie zna tego samego wołania proklamowanego w imieniu Chrystusa przez Jana Pawła II? Ono jest początkiem naszej drogi do Galilei, gdzie naprawdę można spotkać się ze Zmartwychwstałym.

Także człowiek wiary jest wezwany do ciągłego zmartwychwstania w Chrystusie. Jak na co dzień kształtować swoje życie, by korzystać z łask Zmartwychwstałego Chrystusa i już w naszym ziemskim pielgrzymowaniu coraz bardziej zbliżać się do Królestwa Niebieskiego?

– Niezbywalną częścią prawdy o Zmartwychwstaniu jest „orędzie o nawróceniu i odpuszczeniu grzechów głoszone wszystkim narodom” (Łk 24,47). Przyjęcie tego właśnie orędzia otwiera nas na nowy Boży świat Miłości, którego pełnią jest właśnie udział w życiu Zmartwychwstałego.
Uczniowie zdążają do Emaus. Objawiają nam najbardziej paradoksalną prawdę chrześcijaństwa, że można być uczniem Chrystusa i nie poznać Go z powodu zaślepienia umysłu i serca. W momencie kiedy „otworzyły się im oczy” (Łk 24,31), pytają samych siebie: „Czy serca nie pałały w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” (Łk 24,32). Zrozumieli, że „pełną prawdę widzi się dopiero oczyma serca”, że miłość domaga się odpowiedzi miłością. Tę podstawową prawdę za naszych dni przypomniał nam niedawno Papież Benedykt XVI: „Jezus Chrystus ukazuje nam, jak prawda miłości potrafi przemieniać ciemną tajemnicę śmierci w jasne światło zmartwychwstania” (SC 35). Jedynie to światło ukazuje nam najgłębszy sens chrześcijańskiej egzystencji jako wspólnoty życia i miłości ze Zmartwychwstałym Panem. Oznacza ona całkowite przewartościowanie wszystkiego, co ludzkie: w Chrystusie śmierć staje się życiem, bez Chrystusa życie jest bytowaniem ku śmierci.
Rzeczywiście, „wszystko staje się nowe” – śmiertelny staje się nieśmiertelnym, smutek przemienia się w radość, cierpienie otrzymuje sens zbawczy i staje się drogą, wreszcie, niemoc Ukrzyżowanego zwycięża nawet śmierć. A więc: mimo wszystko warto żyć!


--------------------------------------------------------------------------------
Abp Henryk Muszyński urodził się w 1933 r. w Kościerzynie na Kaszubach. Święcenia kapłańskie przyjął niemal 50 lat temu w Pelplinie. Później studiował na KUL-u oraz w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie, gdzie się doktoryzował. Po powrocie do kraju wykładał nauki biblijne w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie oraz m.in. w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Był mianowany kolejno: biskupem pomocniczym chełmińskim (1985), biskupem włocławskim (1987), arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim (1992). Jest cenionym biblistą, członkiem Rady Stałej KEP, zasłużonym dla dialogu polsko–żydowskiego i polsko– niemieckiego, organizatorem słynnych zjazdów gnieźnieńskich. Członek watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary oraz Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.


Copyright © Przewodnik Katolicki 14/ 2007

Polecamy