niedziela, 18 sierpnia 2019 r.

Był niczym współczesny Eliasz

29 stycznia br., w 79. roku życia i 55. kapłaństwa, odszedł do Pana śp. ks. kanonik Heliodor Jankiewicz, długoletni proboszcz parafii pw. św. Mikołaja w Witkowie i dziekan dekanatu Witkowo. Odszedł duszpasterz, który na szlaku swojej kapłańskiej posługi bardzo wytrwale ukazywał rzeczywistość przepojoną Bogiem, a jednocześnie tak bardzo piekną w swym człowieczeństwie. Ci, którzy znali ks. Jankiewicza, mówią dziś zgodnym głosem, że patrzą na jego życie, jako na Boży dar i to nie tylko dla parafii w Witkowie, ale także dla całego Kościoła Gnieźnieńskiego.

– Ks. Heliodor Jankiewicz przyszedł na świat w 1928 roku w katolickiej, wielodzietnej rodzinie, nieopodal Gniezna – wspomina ks. kan. Zenon Starszak, proboszcz parafii w Rogowie i przyjaciel śp. ks. Jankiewicza. Pierwszy krok drogi krzyżowej, którą szedł przez całe swoje życie, postawił już we wczesnym dzieciństwie, kiedy umarł jego brat, a nieco później hitlerowcy rozstrzelali ojca. Niedługo później, kiedy wraz z matką został wysiedlony w okolicę Rzeszowa, dowiedział się, że w obozie koncentracyjnym w Mathausen został zamordowany kolejny brat. Cierpienie nie oszczędziło też jedynej siostry, która została dotknięta poważną chorobą. Kiedy przyszło mu jednak doświadczyć najmocniejszych ludzkich dramatów, potrafił z Ewangelii czerpać nadzieję – mówi ks. Starszak. – To właśnie na tym fundamencie krzyża i cierpień, które mocno zapisały się w świadomości młodego człowieka, budowane było później jego życie i kapłaństwo.

Pokochał to miejsce
– Połowa życia śp. ks. Heliodora Jankiewicza została związana z Witkowem – wspomina Jerzy Mikołajewski, lekarz weterynarii, który przyjaźnił się i współpracował ze zmarłym kapłanem. – Pokochał naszą parafię od pierwszego dnia, kiedy tutaj przybył. Miał wspaniały zmysł organizacyjny, co w krótkim czasie udowodnił licznymi, zawsze bardzo trafnymi inicjatywami. A trzeba pamiętać, że były to czasy niezwykle trudne dla Kościoła w Polsce. Miał również doskonałą umiejętność bezpośredniego kontaktu z parafianami. Nigdy niczego od nas nie żądał, ale zawsze radził się, używając utartej formuły: „jakbyście się na to zapatrywali?”. Dzięki niezwykłej zaradności, udało mu się gruntownie wyremontować parafialny kościół, wprowadzając do jego wnętrza wiele udogodnień. Nie dziwi więc fakt, że wielu przyjezdnych mówi o naszym kościele „prawdziwa perełka”. Również cmentarz parafialny w Witkowie nosi na sobie ślady starannego zatroskania dobrego administratora – dodaje Jerzy Mikołajewski.
Życie śp. ks. kan. Heliodora Jankiewicza to nie tylko czas rodzenia materialnych owoców, które uwiarygodniają trwałe pomniki jego pracy. – Był prawdziwym ojcem parafii, mającym baczenie na każdy odcinek duszpasterskiego dzieła, które sumiennie i z ogromnym zaangażowaniem realizował w Witkowie. Niczym współczesny Eliasz, nie zrażał się ani zmęczeniem, ani trudnościami, ani nawet przewrotnymi ludźmi. Z ogromnym zapałem uczył powierzonych sobie wiernych wsłuchiwać się w Boga. Kształtował wrażliwość ich serc i sumień oraz nie lękał się stawiać jasnych wymagań – mówi Krystyna Żok, pedagog i wychowawca młodzieży z Witkowa. – Dbał bardzo o duszpasterstwo ogólne, widząc w nim najbardziej owocną formę misji apostolskiej Kościoła. Bardzo poważnie i odpowiedzialnie traktował konfesjonał. Mógłby o tym powiedzieć niejeden penitent. Kochał konfesjonał, bo tam mógł w sposób szczególny wskazywać poszukującym drogę do Miłosierdzia Bożego.

Ostatni krzyż
Kiedy zabierał głos, zawsze przemawiał językiem zatroskanego duszpasterza, doskonałego praktyka i dobrego gospodarza – mówi ks. kan. Starszak. – Nie walczył jednak o siebie, ale o cały wymiar prawdy. I nigdy się tym nie chwalił. To był właśnie ten dar z siebie, w którym nie szukał ludzkiego uznania, żyjąc dla Boga i służąc Kościołowi. W ostatnich latach swojego życia, mimo słabości i ciężkiej choroby, śp. ks. Jankiewicz zachował spokój. Zrozumiał, że na swoje barki musi wziąć jeszcze jeden, ostatni krzyż, i nie okazując słabości, do końca sprawować kapłańskie obowiązki, które przysięgał wypełniać pół wieku temu. Kiedy stając przy jego grobie chcemy za coś podziękować, to nade wszystko dziękujmy dziś Bogu za kapłaństwo śp. ks. kan. Heliodora Jankiewicza, za jego wyrozumiałość, przyjaźń i jego wielkie kapłańskie serce...

Marcin Makohoński




Śp. ks. kanonik Heliodor Jankiewicz urodził się 2 marca 1928 roku w Woźnikach. W 1947 roku, po ukończeniu Państwowego Gimnazjum i Liceum w Gnieźnie, wstąpił do Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. 7 czerwca 1952 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego. Posługę kapłańską rozpoczął w parafii farnej we Wrześni, gdzie pracował zaledwie dwa miesiące. Później był wikariuszem w parafiach: pw. św. Ap. Piotra i Pawła w Kruszwicy (1952-1954) oraz pw. Zwiastowania NMP w Inowrocławiu (1954-1959). W 1959 roku został skierowany na pierwszą samodzielną placówkę duszpasterską, jaką była parafia pw. św. Marii Magdaleny w Brudzewie. W 1963 roku otrzymał nominację na administratora parafii w Wilkowyi k. Jarocina. Pracował tam pięć lat. We wrześniu 1968 r. śp. ks. Heliodor Jankiewicz został mianowany wikariuszem-ekonomem parafii pw. św. Mikołaja w Witkowie, a w październiku tego samego roku proboszczem tejże parafii. W latach 1968-2003 roku ks. Heliodor Jankiewicz pełnił również obowiązki dziekana dekanatu Witkowo. Proboszczem witkowskiej parafii był do 2004 roku, kiedy to przeszedł w stan spoczynku.
W 1980 roku kard. Stefan Wyszyński mianował ks. Heliodora Jankiewicza kanonikiem honorowym Kapituły przy Kościele Kolegiackim pw. św. Jerzego na Zamku Gnieźnieńskim, a w 1996 roku abp Henryk Muszyński obdarzył go godnością kanonika gremialnego tejże kapituły.

Polecamy