środa, 21 sierpnia 2019 r.

Błogosławiony ks. Marianie – módl się za nami

5 grudnia 2006 roku na cmentarzu parafialnym w Płonkowie (dekanat Gniewkowo) miało miejsce wydarzenie, które niewątpliwie zapisze się wśród najważniejszych kart historii świętowojciechowego Kościoła Gnieźnieńskiego. Tego dnia odbyła się bowiem rekognicja relikwii bł. ks. Mariana Skrzypczaka, męczennika za wiarę. W obecności zaprzysiężonego Trybunału, kapłanów i licznie zgromadzonych wiernych dokonano ekshumacji, rozpoznania i złożenie w relikwiarzu, doczesnych szczątków błogosławionego kapłana. W ubiegłym tygodniu (24 stycznia) dokonano po raz drugi rekognicji relikwii. Tym razem specjaliści ocenili stan ich zachowania oraz dokonali niezbędnych zabiegów konserwacyjnych. W uroczystości uczestniczył także abp Henryk Muszyński.

Bł. ks. Marian Skrzypczak zginął 5 października 1939 roku w Płonkowie męczeńską śmiercią z rąk hitlerowców. 13 czerwca 1999 roku w Warszawie został beatyfikowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Rekognicja relikwii bł. ks. Mariana Skrzypczaka odbyła się natomiast 5 grudnia 2006 roku. Wydobyte wtedy relikwie zostały oczyszczone i poddane wstępnym zabiegom zabezpieczającym. Zgodnie z Instrukcją Kongregacji ds. Świętych, która wydała również odpowiednią zgodę na rekognicję doczesnych szczątków bł. ks. Skrzypczaka, relikwie złożono najpierw do drewnianej trumience, którą następnie umieszczono w wykonanym również z drewna relikwiarzu. Po zakończeniu czynności ekshumacyjnych relikwiarz został przeniesiony w uroczystej procesji do kościoła parafialnego. Tam zalakowano go i zapieczętowano, po czym umieszczono w głównym ołtarzu świątyni. W trakcie obrzędu Trybunał czuwający nad prawidłowym przebiegiem uroczystości podjął również decyzję o ponownym otwarciu relikwiarza, aby można było dokonać specjalistycznej ekspertyzy oraz poddać relikwie dalszym zabiegom konserwacyjnym.

Wydobyte ponownie
Zgodnie z podjętymi w grudniu ustaleniami 24 stycznia br. odbyła się druga część rekognicji relikwii bł. ks. Mariana Skrzypczaka. Tego dnia do Płonkowa przybyli członkowie Trybunału, który z nadania abp Henryka Muszyńskiego tworzyli: ks. kan. dr Ludwik Gładyszewski – delegat arcybiskupa gnieźnieńskiego, ks. kan. dr Andrzej Białczyk – notariusz, dr Wojciech Kozłowski – biegły lekarz w zakresie anatomii oraz dr Małgorzata Grupa – z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Zgodnie z ustaloną procedurą obrzęd rozpoczął się od otwarcia relikwiarza. Następnie dokonano szczegółowych oględzin relikwii i poddano je dokładnemu oczyszczeniu oraz zakonserwowaniu środkami chemicznymi. Relikwie zostały później owinięte w bawełniane płótno oraz złożone do wewnętrznej trumienki znajdującej się w drewnianym relikwiarzu. Umieszczono tam również łaciński dokument opisujący szczegółowo stan relikwii. Został on podpisany przez abp. Henryka Muszyńskiego oraz osoby obecne podczas rekognicji. Po dokładnym zamknięciu, relikwiarz został zalakowany pieczęcią Księdza Arcybiskupa .
Kości palców, śródręcza i nadgarstków obu rąk bł. ks. Mariana Skrzypczaka umieszczono natomiast w oddzielnej, specjalnie przygotowanej szkatułce. Ten nieduży relikwiarz tego samego dnia przewieziono do Gniezna. Umieszczone w nim cząstki relikwii błogosławionego Mariana, Kapłana i Męczennika będą w przyszłości przekazywane do tych kościołów i ośrodków życia religijnego, które o nie poproszą.

Bądź nam wzorem...
Kolejnym punktem obrzędu było ponowne procesyjne przeniesienie relikwii do parafialnego kościoła, gdzie zostały one złożone w specjalnej wnęce ołtarza głównego. Rekognicja zakończyła się uroczystą Mszą św. koncelebrowaną, której przewodniczył abp Henryk Muszyński. W wygłoszonym słowie Bożym Arcybiskup Gnieźnieński przypomniał historię życia i męczeńskiej śmierci bł. ks. Mariana Skrzypczaka i wskazał na niego, jako na heroicznego i niezłomnego świadka Chrystusa. – Dziś potrzebujemy takich świadectw zawierzenia własnego życia Bogu – mówił abp Muszyński. – Potrzebne jest ono zarówno wiernym świeckim, jak i duchownym. Ks. Marian dał nam prawdziwy przykład życia i godnej śmierci. Niech to świadectwo nas uczy i inspiruje. A nasz błogosławiony Patron, niech nas wspiera, byśmy i my mogli cieszyć się udziałem w Bożej chwale.

Marcin Makohoński

Polecamy