piątek, 6 grudnia 2019 r.

Noc Świętych w Gnieźnie

Już po raz czwarty w wigilię Uroczystości Wszystkich Świętych gnieźnianie przeżywać mogli Noc Świętych. W świętowaniu wziął również udział abp Henryk Muszyński, bp Wojciech Polak oraz prezydent Gniezna Jacek Kowalski.

- Nasza propozycja jest alternatywą wobec świętowania „Halloween” – mówił organizator Nocy Świętych, ks. Jan Kwiatkowski z parafii pw. Świętej Trójcy w Gnieźnie. – Nie chcemy unikać skojarzeń ze śmiercią, ale też nie chcemy jej wyśmiewać czy banalizować. Na naturalny lęk człowieka przed śmiercią chcemy odpowiadać nadzieją na nowe, piękniejsze życie, którego dowodem są właśnie święci.

Święci
Do Fary przybyli kapłani i wierni z gnieźnieńskich parafii, wraz z relikwiami, które w tych parafiach są czczone. Nie zabrakło również relikwii czterech najważniejszych gnieźnieńskich świętych: Wojciecha, Radzyma Gaudentego, Bogumiła i Jolenty. Przebrane dzieci i młodzież w barwnym korowodzie prezentowali inne, ważne dla siebie postaci świętych. Siostry szarytki w przepięknej tanecznej etiudzie ukazały historię życia i nawrócenia św. Pawła, którego rok przeżywany jest obecnie w całym Kościele.


Modlitwie Nieszporów przewodniczył ks. kan. R. Balik, proboszcz parafii pw. bł. Jolenty w Gnieźnie. - Dziś mnóstwo ludzi bawi się w Halloween. Dla jednych jest to okazja do zabawy, dla innych maskowanie lęku przed śmiercią, dla jeszcze innych doskonały interes – mówił w homilii ks. Balik. – Tutaj nie ma tu strachu, czarownic, kościotrupów ani świecącej dyni. Jest za to Jezus Chrystus, jedyny Zbawiciel, i są Jego święci.
Ks. Balik przybliżył również postać bł Jolenty, tłumacząc: - Nie jest najważniejsze, co Jolenta robiła. Najważniejsze jest, że kochała. Bóg nie chce, żebyśmy byli wielkimi działaczami, ale abyśmy kochali. Święci to nie ludzie niezwyczajni. To nie herosi czy anioły. To ludzie, którzy zwyczajnie szli przez ziemią, ale dobrze zrozumieli swoje powołanie do miłości i odpowiedzieli na nie życiem.


Po Nieszporach korowód przebranych świętych wraz z relikwiami oraz wszystkimi zebranymi przeszedł w radosnej procesji na Rynek i dalej do Katedry, gdzie zabrzmiało "Te Deum". - Nawet, jeśli tylko jeden człowiek osiagnąłby świętość, oznaczałoby to, że chrześcijaństwo nie zawiodło – mówił do zebranych w katedrze abp H. Muszyński. – My mamy świętych całe tłumy! To oni są dla nas zachętą i napomnieniem, czasem nawet wyrzutem sumienia... Idźmy ich śladami za Chrystusem!

 

 

Polecamy