wtorek, 18 lutego 2020 r.

Pasterka z Prymasem

- Tajemnica Boga, który stał się dzieckiem każe nam w sposób szczególny upomnieć się o prawa dziecka, o te Boże prawa, które nie pochodzą z żadnego nadania, ale które każdy człowiek przynosi z sobą rodząc się na tej ziemi – mówił Prymas Polski abp Henryk Muszyński podczas Mszy św. pasterskiej sprawowanej o północy w Bazylice Prymasowskiej w Gnieźnie.

W swoim słowie Prymas Polski zauważył, że wiele się dziś mówi o prawach dziecka, paradoksalnie jednak nigdy wcześniej te prawa nie były tak zagrożone, jak właśnie dzisiaj.
- Nowe możliwości, szanse, jakie niosą z sobą nowe dyscypliny nauki, biotechnika, inżynieria genetyczna, wszystko to może stać się wielkim darem i błogosławieństwem dla ludzkości, ale tylko wtedy, gdy będzie się respektowało najbardziej podstawowe prawa natury, które są także prawami odwiecznego Boga”– mówił abp Muszyński. Podkreślił również, że prawa te przysługują każdej ludzkiej istocie od pierwszej chwili jej zaistnienia.

- Gdy się ich nie szanuje, człowiek staje się przedmiotem, materiałem genetycznym. Stąd oczekujemy uregulowań prawnych, które będą chroniły największy dar, jakim jest życie ludzkie – stwierdził Prymas Polski. Przyznał również, że dramat współczesnego człowieka polega na tym, iż bardzo często nie przyjmuje on podstawowej prawdy, iż został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Taki człowiek nie potrafi sam siebie zdefiniować i stawia siebie w miejsce Boga, tworząc człowieka na swój obraz i podobieństwo.

- To naprawdę dramat i tu trzeba nam wrócić do podstawowych praw Bożych. Ich porzucenie doprowadziło w przeszłości do najtragiczniejszych nadużyć, których ofiarą bardzo często stawały się dzieci. Do zniewolenia, gwałtu, przemocy zadanej tym najbardziej niewinnym ze strony dorosłych – mówił metropolita gnieźnieński. Dodał również, że tam, gdzie odrzuca się normy Boże, tam najwyższą wartością staje się pieniądz, zysk, korzyść. Depcze się godność i odziera niewinne istoty z tego, co mają najpiękniejsze – dziecięcego zaufania oraz patrzenia na świat czystymi i niewinnymi oczyma. A przecież w tych właśnie dziecięcych, niewinnych oczach Bóg pragnie się do nas uśmiechać i pragnie nam pokazać, jak piękne jest życie - mówił.

- Oblicze Boga objawia się nam dziś nie w gipsowej figurce Dziecięcia, ale w znieważonej godności niewinnej i bezbronnej istoty, która zamiast miłości i troski, doznaje nierzadko niemożliwej do naprawienia krzywdy, którą trudno nazwać inaczej, jak zbrodnią przeciwko godności człowieka. Nie dziwmy się, że coraz częściej spotykamy się z wołaniem o nowego człowieka – tłumaczył Prymas Muszyński dodając, że owym nowym człowiekiem można się stać właśnie dzięki Temu, który stał się dla nas dzieckiem, będąc jednocześnie Bogiem.

- Bóg przychodzi do nas pełen prostoty, przychodzi słaby, by nas wzmocnić. Niestety człowiek XXI wieku chce być samowystarczalny. Chce być panem samego siebie, swojego przeznaczenia i swojego losu. Chce być sprawcą wszystkich swoich sukcesów i dlatego często nie dopuszcza Boga do głosu – dodał kaznodzieja. Przypomniał także za papieżem Benedyktem XVI, że im bardziej ludzie stają się bogaci, tym bardziej wszystko wypełniają sobą i tym mniej jest w nich miejsca dla drugiego człowieka.

- Doświadczenie uczy, że tam gdzie nie ma miejsca dla Boga, nie ma też miejsca dla bliźniego. Ale jest także odwrotnie. Światło Bożego Narodzenia ukazuje nam, że każde bezinteresowne dobro, obok ludzkiej życzliwości i dobroci, jest także znakiem i odbiciem dobroci samego Boga”- mówił Prymas Polski.


za: KAI
bgk / Gniezno

Polecamy