środa, 23 października 2019 r.

Abp Muszyński do chorych

Prymas senior abp Henryk Muszyński celebrował w środę 6 lipca Mszę św. w sanktuarium Królowej Rodzin w Kościerzynie. Liturgia kończyła obchody odpustu ku czci Patronki tego miejsca. W homilii do chorych powiedział: „Ktoś, kto nie upora się z cierpieniem, nie upora się ani z życiem, ani z chrześcijaństwem”.

Na początku liturgii hierarchę przywitali chorzy. Proboszcz parafii i kustosz sanktuarium ks. prał. Marian Szczepiński, wikariusz biskupi ds. zakonnych, przypomniał krótką sylwetkę abpa Muszyńskiego, który pochodzi z tego miasta. „Modlitwa musi być bardziej intensywna, bardziej klarowna, bardziej słyszana” - powiedział kustosz sanktuarium, witając chorych i dodał, że „powinniśmy zrozumieć czym jest krzyż i cierpienie”.

 Metropolita gnieźnieński senior mówił ze wzruszeniem o obecności w miejscu, w którym „wszystko się zaczęło, zaczęło się też kapłaństwo”. Zauważył, że to miejsce przyjmuje „znamiona prawdziwego sanktuarium”. Podkreślił, że „nigdy nie jesteśmy bardziej rodziną jak wtedy, gdy stajemy przed Maryją, jako dzieci tej samej matki.”
 Podzielił się radością, że sanktuarium Maryjne się rozwija, i w tym roku nabrało większej, uroczystszej oprawy przez wprowadzenie w ostatnią sobotę relikwii bł. Jana Pawła II. Szczególną uwagę zwrócił na to, że wiek XX był wiekiem męczenników, gdzie ustawicznie doskonalono sposoby męczeństwa, zabijania i mordowania. Przypomniał o męczeństwie św. Maksymiliana, bł. bp Michał Kozal. „Na zakończenie tego wieku patronuje nam Ojciec Święty bł. Jan Paweł II, który jest jednocześnie patronem męczenników i wyznawców”, stwierdził.

„W uroczystość odpustową pamiętamy szczególnie o tych, którzy otrzymali charyzmat cierpienia”, zaznaczył hierarcha. Dostrzegł, że Matka Boża z cudownego obrazu kościerskiego otoczona jest medalionem 9 stacji, które przypominają, że cierpienie należy w sposób istotny do natury ludzkiego życia. Podkreślił, że „ktoś, kto nie upora się z cierpieniem, nie upora się ani z życiem, ani z chrześcijaństwem”. Dodał: „Nie jest przypadkiem, że pośrodku cudownego obrazu stoi krzyż, a po prawej zmartwychwstanie. To nie jest jeden z tysięcy krzyży, to jest jedyny krzyż, to jest krzyż niepowtarzalny, krzyż wprowadzany przez stację cierpień Chrystusa”. Arcybiskup powiedział, że „Chrystus chciał cierpieć, bo chciał ocalić sens cierpienia. Tylko taki krzyż i taka droga pójścia za Chrystusem prowadzi do uwielbienia i Zmartwychwstania”.
 Prymas senior powiedział za Janem Pawłem II do chorych: „Jesteście koroną i skarbem Kościoła, bo jesteście znakiem bliskości z Chrystusem” i dodał, że o kimś „kto kocha w cierpieniu można powiedzieć z całą pewnością, że naprawdę kocha”. Zauważył, że „wierność jest najpełniejszą weryfikacją miłości” i oparł tę prawdę na przykładzie Matki Jezusa.

Bezdomność, głód, wygnanie, towarzyszy ludzkości, zauważył hierarcha a „jedyne światło, które zdolne jest rozświetli mroki ludzkiego cierpienia” to Chrystusowe Zmartwychwstanie. W Nim „każde cierpienie zyskuje swój zbawczy sens”, mówił kaznodzieja. Arcybiskup podkreślił, że najważniejsze jest bycie z cierpiącą osobą, trzymać ją za rękę, to często jedyne, co można zrobić.

 Na zakończenie prymas senior przypomniał różne etapy cierpienia bł. Jana Pawła II, w tym utratę najbliższych i ofiarę z własnego cierpienia. Dodał, że najlepszy przykład wierności w cierpieniu dał Jan Paweł II, przyjmując z pokorą swój krzyż. Abp Muszyński zachęcał chorych, aby wiernie z Maryją szli pod krzyż.

Obraz Królowej Rodzin w Kościerzynie jest kopią wizerunku Madonny z rzymskiej Bazyliki Santa Maria Maggiore, nazywany tam Salus Populi Romani. Kopia tego obrazu znajduje się w Kościerzynie od 1610 r. Obraz został koronowany w 1998 r. przez abp. Józefa Kowalczyka.

za KAI

Polecamy