wtorek, 25 lutego 2020 r.

Pielgrzymka Rodzin Osób Powołanych

Rodziny osób powołanych i osoby wspierające powołania pielgrzymowały 14 maja na Jasną Górę. Wśród pielgrzymów byli także pątnicy z archidiecezji gnieźnieńskiej m.in. z Żydowa, Wrześni, Gniezna, Janikowa i Inowrocławia. Na Jasnej Górze obecny był także ks. kan. Paweł Kowalski z Inowrocławia oraz ks. Robert Nurski z Żydowa, prezes Stowarzyszenia Wspierania Powołań Kapłańskich Archidiecezji Gnieźnieńskiej.

Pątnicy uczestniczyli w Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem biskupa diecezji tarnowskiej Wiktora Skworca. Eucharystię koncelebrował biskup pomocniczy tarnowski Wiesław Lechowicz, delegat KEP ds. Powołań. W homilii hierarcha prosił, aby nie ustawać w modlitwie o powołania i za powołanych. Przypomniał, również o rozpoczynającym się w Kościele Światowym Tygodniu Modlitw o Powołania. „Moi drodzy, wspólnie tą Eucharystią dziękujemy Zbawicielowi za to, że nadal powołuje robotników na swoje żniwo. Dziękujemy również dzisiaj za wszystkich, którzy wspierają powołanych modlitwą i świadectwem chrześcijańskiego życia. Dlatego w naszej wspólnocie dziękujemy Bogu – za mocne Bogiem polskie rodziny, w których ziarno Bożego powołania może wzrastać. Dziękujemy za wszystkich, którzy na serio traktują wezwanie Chrystusa: Proście Pana Żniwa… i proszą o powołania do głoszenia Ewangelii chociażby w ramach pierwszoczwartkowych nabożeństw” – mówił kaznodzieja. 

Przyznał również, że współczesna kultura chwili, użycia i przeżycia wyjaławia człowieka, czyni go niesłyszącym głosu powołania.  "Coraz częściej trąbi się w mediach o braku powołań, czy mniejszej ich liczbie. Wielu z satysfakcją pisze, czy mówi, że wreszcie Kościół w Polsce w kryzysie, bo mniej powołanych, ale nie zauważają przy tym, że to wskutek autodestrukcyjnej polityki społecznej w naszym kraju: mniej dzieci, mniej młodzieży, mniej maturzystów, zamykane szkoły, mniej kandydatów na studia, stąd rzeczą naturalną również mniej kandydatów do kapłaństwa, bo skąd przychodzą? Przecież z naszych polskich rodzin, mniej licznych, mniej dzietnych”. 


Polecamy