czwartek, 27 lutego 2020 r.

Prymas modlił się za ofiary zbrodni katyńskiej

Prymas Polski abp Józef Kowalczyk przewodniczył w sobotę w gnieźnieńskim kościele farnym Mszy św. sprawowanej dla upamiętnienia 71. rocznicy mordu katyńskiego. „Prawda, która przez długie lata torowała sobie drogę do światła okazała się silniejsza niż skorupa kłamstwa” – mówił homilii.

„Są w życiu tragedie, które okrywa tajemnica tak wielka, że człowiek nie jest w stanie dojść ich przyczyn. Zdarzają się również tragedie zawinione przez człowieka, który robiąc zły użytek ze swej wolności ośmiela się stanąć ponad Bożym przykazaniem nie zabijaj. Taka właśnie tragedia zabijania niewinnych ludzi dokonywała się na ogromną skalę w XX wieku” – mówił abp Kowalczyk.

 Stwierdził również, że świat patrzył na tę tragedię niemy z przerażenia, patrzył na łagry i obozy koncentracyjne, na Katyń, w którym rozstrzelano tysiące polskich oficerów, na niewinne ofiary Kozielska, Ostaszkowa, Miednoje i Charkowa.

 „Świat patrzył niemy i do dziś, mimo upływu wielu dziesiątek lat, prawda o tej zbrodni nie może w pełni dojść do głosu. Mimo wielorakich wysiłków i starań wciąż pozostaje wiele pytań i tajemnic, gdzieniegdzie nawet wiele kłamstw. Dlatego każdy krok, który przybliża nas do poznania prawdy, jest nie do przecenienia” – podkreślił abp Kowalczyk.

 Przyznał również, że dziś, upamiętniając te tragiczne rocznice nie można nie zapytać o teraźniejszość i przyszłość. „Czy ów duch Katynia, duch nienawiści i zabijania, na pewno już przeminął? Czy nie okazuje się być zwycięzcą? – pytał Prymas – Nie! Zwycięża zawsze prawda i świętość, czego najlepszym przykładem jest niedawna beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki. On również, zamordowany bestialsko w październiku 1984 r., okazał się moralnym zwycięzcą, a próba ukrycia prawdy o jego męczeństwie z góry skazana była na niepowodzenie” – podkreślił kaznodzieja.

 Przyznał również, że jako chrześcijanie wezwani jesteśmy do przebaczenia, ale autentyczne przebaczenie nie oznacza zapomnienia. „Musi być oparte na pełnej prawdzie o popełnionej zbrodni, konieczne jest w nim uznanie winy przez tego, kto dopuścił się zła. Ale przebaczenie, które nie jest zapomnieniem, jest darowaniem winy, jest odejściem od szukania odwetu i zemsty, jest porzuceniem logiki czystej sprawiedliwości na rzecz logiki miłosierdzia. Tego uczy nas Jezus Chrystus” – tłumaczył Prymas.

 Na koniec przypomniał słowa, które bł. Jan Paweł II skierował do Rodzin Katyńskich w kwietniu 1996 r.: „Tragiczne wydarzenia, które miały miejsce na wiosnę 1940 r. w Katyniu, Charkowie i Miednoje, są rozdziałem w martyrologium polskim, który nie może być zapomniany. Ta żywa pamięć powinna być zachowana, jako przestroga dla przyszłych pokoleń. Trzeba jednak mieć świadomość, że również ta śmierć, (…) jest jakoś wpisana w Boże plany i nabiera nowego znaczenia w perspektywie śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Nade wszystko staje się ona ofiarą, której owocem jest dobro. W wymiarze narodowym przybrało ono kształt wolności. W wymiarze ludzkim jest przykładam odwagi i wytrwania w wierności ideałom. W wymiarze chrześcijańskim staje się wezwaniem do przebaczenia.”

 „Te słowa Papieża, który sam był Polakiem, który znał i współodczuwał z nami nasz ból, niech zapadną głęboko w nasze serca. Niech nigdy nie pojawi się w nich nienawiść do żadnego człowieka i żadnego narodu” – prosił na koniec Prymas.

bgk KAI

Polecamy