czwartek, 20 czerwca 2019 r.

25 lat temu skradziono srebrny relikwiarz św. Wojciecha

Dziś mija 25 lat od zuchwałej kradzieży srebrnej trumienki św. Wojciecha z katedry gnieźnieńskiej. Sprawcy dostali się do świątyni w nocy przez okno kaplicy bocznej. Oderwali pastorał, mitrę, ewangeliarz, który św. Wojciech trzymał w ręku i poduszkę, na której się wspierał. Odłamali także skrzydła sześciu orłom stanowiącym podporę trumienki. Pozbawiony nóg tułów męczennika zabrali w całości.

 

Włamanie odkrył 20 marca 1986 roku rano ówczesny proboszcz katedry ks. kan. Zenon Will. Natychmiast zawiadomiono milicję, która niezwłocznie rozpoczęła dochodzenie. „To wyjątkowy wandalizm i brak poszanowania jakichkolwiek świętości" – pisały ówczesne gazety. „Brakuje słów zdolnych wyrazić nasze poruszenie” – grzmiał urzędujący prezydent Gniezna. Szybko zrekonstruowano przebieg wydarzeń. W katedrze trwał remont. Sprawcy dostali się do środka przez jedno z okien, wyłamując wcześniej kraty i wykorzystując stojące rusztowania. Byli dobrze przygotowani i mieli przygotowany wcześniej plan działania.  

 

Bracia Krzysztof i Marek M. oraz towarzyszący im Waldemara B. oderwali od srebrnej trumny pastorał, mitrę, ewangeliarz, który św. Wojciech trzymał w ręku i poduszkę, na której się wspierał. Odłamali także skrzydła sześciu orłom stanowiącym podporę trumienki i oderwali zdobiącego ją anioła. Pozbawiony nóg tułów męczennika zabrali w całości. Okazał się ciężki i trudny do przewiezienia. Odrąbali więc siekierą głowę i rękę, a resztę zakopali w piasku w pobliżu katedry z zamiarem zabrania łupu w dogodniejszym momencie.

 

Tydzień po włamaniu prasa opublikowała portret pamięciowy jednego z podejrzanych. Milicja prowadziła drobiazgowe śledztwo. Wyznaczono także wysokie nagrody pieniężne za pomoc w wykryciu sprawcy bądź sprawców. Kilka dni później doniesiono milicji, że w Gdańsku ktoś przetapiał srebro w garażu. Aresztowano trzech mężczyzn. Początkowo nie przyznali się do winy. W trakcie zabezpieczenia śladów i kolejnych dowodów przemawiających przeciwko nim, sprawcy przyznali się do winy.

 

Mężczyznom udało się przetopić zdecydowaną większość zrabowanego łupu. Ocalał jedynie wspomniany korpus zakopany przez złodziei w hałdzie piachu w pobliżu katedry. Odnaleziono go dzięki chłopcu, który bawiąc się w tym miejscu, przypadkowo na niego trafił.  Korpus ten, podobnie jak odzyskane po kradzieży przetopione srebro, wykorzystano później do rekonstrukcji relikwiarza. Podjął się jej znany gdański rzeźbiarz Wawrzyniec Samp. Prace zakończyły się ostatecznie w 1989 roku.

 

Proces sprawców toczył się przed Sądem Wojewódzkim w Poznaniu. Trwał krótko. Dowody winy były nie do podważenia. Sędzia wydał surowy wyrok. Bracia Krzysztof i Marek M. zostali skazani na 15 lat więzienia. Waldemar B. dostał wyrok 12 lat pozbawienia wolności. Inspirator grabieży nie biorący w niej bezpośredniego udziału Piotr N. – podobnie jak główni sprawcy – skazany został na 15 lat więzienia.

 

bgk KAI

Polecamy