wtorek, 18 lutego 2020 r.

Krok za krokiem...

Pielgrzymi z archidiecezji gnieźnieńskiej niestrudzenie zmierzają na Jasną Górę. W drodze towarzyszy im śpiew i modlitwa, ale nie tylko… pojawił się też pies i kot. 

 

O pogodzie, programie dnia, refleksjach, doświadczeniach, niespodziewanych wydarzeniach, skupieniu i żartach… przeczytać można na pielgrzymkowej stronie internetowej www.ppag.pl Część grup zdążyła się już przedstawić i zrelacjonować pierwsze dni wędrówki. Pojawiły się też pierwsze zdjęcia. Zachęcamy do lektury. Poniżej wyjątki z internetowego dziennika pielgrzymiego.

  

Srebrna, 31.07

Z samego rana niespodzianie ujrzeliśmy zmianę na naszym samochodzie bagażowym. Po prostu ,,świstak siedział i zawijał w sreberka’’ na tle trasy z Murowanej Gośliny do Częstochowy. Boczne drzwi samochodu zostały oklejone w nocy, gdy spokojnie spaliśmy w stodole. Nadruk od razu zaczął budzić duże zainteresowanie. Dziś razem z nami wędrowali też kierownicy pielgrzymki, by trochę bardziej wprowadzić nas w ideę tematów rozważań. Od rana rozmyślaliśmy nad apostolskim wymiarze Kościoła. Podczas Mszy Świętej w Żegocine mieliśmy tez okazję skupić się nieco nad rolą misjonarzy i misji w świecie. Odwiedził nas wtedy także bp Bogdan Wojtuś. Na postoju przyplątał się maleńki kotek, którego dziewczyny od razu chciały zaadoptować. Stałby się żywą maskotką grupy, lepszą nawet od świstaka, który jest niestety tylko naklejony. Ostatecznie jednak został, patrząc na nas tęsknym wzrokiem.

 

Grupa błękitno – żółto – zielona, 31.07

Wyrusza z Mogilna. Nazywana jest często trójkolorową. Działa według określonych zaleceń św. Benedykta i związana jest z Europejskim Centrum Spotkań „Wojciech – Adalbert”. W związku z tym grupa każdego dnia odmawia różaniec misyjny w różnych językach. Główną zasadą obowiązującą wszystkich trójkolorowych jest dzielenie się wszystkim. Błękitno – Żółto – Zieloni są bardzo rozmodlona grupą. Przewodnik doszedł do wniosku, iż jego grupa jest na tyle grzeczna, że może przewodzić jej od tyłu. Sami zaś pielgrzymi uważają pielgrzymkę z grupą mogileńską za dobre rekolekcje w drodze. Pątnicy niosą, poza znaczną ilością flag, szkatułę z intencjami i obraz świętej patronki dnia. Każdy dzień wędrówki jest ściśle określony. Pielgrzymi wiedzą czego mogą się spodziewać po kolejnym dniu. Cała grupa współgra, pątnicy mają określone zadania, których się trzymają. Należy jednak zaznaczyć, że każdy niezależnie od „stażu pielgrzymowania” może wykazać się w dowolnej dziedzinie funkcjonowania pielgrzymki – od śpiewu po czytanie lektury dnia. Wspólnota pielgrzymów wyznaczyła księdza przewodnika Marcina Przybylskiego opatem, który to decydować ma o wszystkim, co dotyka grupy. Grupa błękitno – żółto – zielona wędruje o kilka dni dłużej niż pozostali i może także dlatego mają więcej czasu na lepsze poznanie się nawzajem i stworzenie jedności, którą tworzą w stu procentach.

 

Promienista Witkowo, 31.07

Dziś etap turecki. Z Tuliszkowa wyruszyliśmy w kierunku Turku. Słońce przyjemnie grzało, niebo błękitne nad nami, z modlitwą na ustach przemierzaliśmy kolejne kilometry... aż tu nagle - św. Franciszek zesłał nam "przyjaciela". Do naszej grupy dołączył PIES :) Wzbudziło to wiele emocji wśród pielgrzymów - jedni byli bardzo zadowoleni z nowego towarzysza, inni wpadli wręcz w panikę. Jak się z czasem okazało piesek nie zamierzał słuchać nikogo, z braćmi porządkowymi na czele. Dzień był pełen wrażeń, choć kilometrów było niewiele. Teraz już umyci, najedzeni i szczęśliwi z  "symbolicznego" przyjęcia do naszego grona czwórki nowych pielgrzymów, idziemy spać :) Kwatermistrz zaraz zgasi nam na szkolnej sali światło, więc życzymy wszystkim dobrej nocy.

 

 

Promienista biało-błękitna, 31.07

Noc, podobnie jak poprzednia, również do najspokojniejszych nie należała. Trzeba jednak bym wspomniał o tem przykrym incydencie, azaliż misya moja polega na oddawaniu klimatu pielgrzymki najpełniej jak tylko mogę. A niestety droga nie jest usłana jedynie świętymi, życzliwymi ludźmi. Pątnik napotyka również na inne problemy, niż wszystkim wiadome zmęczenie, bóle etc. Około pół do czwartej nad ranem, zbudziły mnie krzyki. Nie ustawały one dłuższy czas i sukcesywnie zbliżały się w moją stronę. W końcu ich centrum zdawało się znajdować około 5 metrów od mojego noclegu. Niestety, muszę to ze smutkiem przyznać, miejscowej ludności przedstawiciele w liczbie sztuk trzech, w stanie niekoniecznie trzeźwym, postanowiło zabawić się kosztem pielgrzymów śpiących w namiotach. I obowiązkiem moim jest podkreślić, że było to jedynie trzech delikwentów, zaś pozostali mieszkańcy Wierzbinka ugościli nas, udostępnili mieszkania do mycia, nocleg pod dachem dla niewiast oraz pole namiotowe dla nas- mężczyzn. Nie będę opisywał szczegółowo całego zajścia. To nie jest wszak książka sensacyjna. Ot, jedynie chciałem zwrócić uwagę na taki typ trudności. Ostatecznie nikt się nie pobił i sprawę udało się załatwić rozmową.

 

Złota, 31.07

Grupa złota, największa w tym roku grupa kolorowa, jest bardzo dobrze zorganizowana. Pomimo problemów z autami, które spotkały ich tuż przed wyjściem, grupa funkcjonuje bardzo dobrze. Kilka nowych samochodów, niezawodna siostra Jadzia oraz pomoc innych grup pozwoliły „złotkom" ponownie wyruszyć na trasę. Grupę prowadzi ksiądz Maciej Pacanowski, założycielem zaś ksiądz Piotra Szymkowiak, obecny zastępcą kierownika pielgrzymki. „Złotych” cechuje swoisty, naturalny luz. Pielgrzymi są bardzo otwarci, co podkreślali wielokrotnie "nowi". Nie ma problemów z adaptacją, czego sam doświadczyłem. Pątnicy są dość młodzi – w tym roku nastąpiło duże odmłodzenie, grupę zasiliła spora grupa osób z gimnazjum. Grupa wygląda i działa jak jedna, wielka rodzina, atmosfera wsparcia jest wszechobecna. Pielgrzymowanie całych rodzin nie jest w grupie złotej niczym niezwykłym. Grupę dodatkowo zintegrowała kilka dodatkowych dni pielgrzymowania, potrzebnych na dojście do Gniezna. Sami pielgrzymi podkreślają, że istotą i wartością grupy są przede wszystkim ludzie. Odniesienia do koloru grupy są wszechobecne – w piosenkach, będących przeróbkami aktualnych hitów muzycznych na modłę religijną czy też w zawołaniach. Chwile dla bliźniego urozmaicają piosenki religijne, czego nie spotkałem w innych grupach, a co wydaje się być całkiem rozsądnym pomysłem. Z grupą wędrował również dominikanin, brat Marek z Krakowa. Skrócił on swoje wakacje właśnie dla grupy złotej, co niewątpliwie świadczy o tym, że „złoto” nie tylko nie traci na wartości, ale wciąż zyskuje.

 

Biała, 31.07

Grupa biała pochodzi z parafii św. Radzyma Gaudentego w Gnieźnie. Przewodnikiem grupy jest ksiądz Rafał Budzyński. Grupa liczy 66 pielgrzymów, z których najmłodszy ma 11 lat, najstarszy zaś 72. Grupa jest międzynarodowa, pielgrzymują z nią rodzina z Anglii oraz Niemiec. Biała stawia na rozwój – pielgrzymi uczą się nowych piosenek, przygotowując się zarazem do Mszy świętej, ale także i do drogi. Wychowują także młode pokolenia, wdrażając do służby, by zmiana pokoleniowa przebiegała płynnie. Przewodnik z dumą podkreśla także fakt obecności w grupie pielgrzymów duchowych, którzy z rożnych względów nie mogą fizycznie uczestniczyć w wędrówce. Spotykają się oni codziennie w parafii na wspólnej Mszy świętej i modlitwie za grupę Białą i niesione przez nią intencje. Grupa niesie też flagę – nie białą, lecz kolorową, z radosnym przesłaniem, gdyż biały to wszystkie kolory zebrane razem. Jedną z najbardziej charakterystycznych osób jest Pan Edziu, który jest najstarszym pielgrzymem grupy Białej. Pielgrzymuje już dwudziesty drugi raz, zaczął gdy miał 50 lat. Jest chorążym, nigdy nie rozstaje się ze znakiem. Najważniejsza dla niego jest Msza święta, którą codziennie ofiarowuje w innej intencji. Pan Edziu prowadzi także kronikę grupy białej, robi zdjęcia, które później z podpisami rozdaje pielgrzymom. W grupie białej wyczuwa się dobry klimat zarówno do modlitwy, jak i do zabawy, zachowane są jednak odpowiednie proporcje. Najważniejszy, wg pielgrzymów, jest drugi człowiek.

 

Biało-czarna, 30.07

Grupa biało - czarną. Grupa liczy blisko 70 osób. Przewodnikiem grupy jest ksiądz Andrzej Nowicki. Grupa wyruszyła z parafii pod wezwaniem św. Bogumiła w Gnieźnie. W języku pielgrzymkowym grupa niejednokrotnie porównywana jest, ze względu na kolorystykę, do krów. Pierwsze kilometry wędrówki postanowiliśmy przejść z grupą BIAŁO – CZARNĄ. Na jednym z etapów z biało- czarnymi gościnnie szedł Kierownik Pielgrzymki ksiądz Dariusz Żochowski. Z wielkim entuzjazmem przyjął propozycję małego Mateusza i przez większość etapu niósł flagę grupy. Nie zapomniano w tym dniu (wspomnienie świętej Marty) o czterech imienniczkach świętej i odśpiewano solenizantkom gromkie Sto lat. Po konferencji księdza Andrzeja świadectwo grupie dało małżeństwo, żyjące we wspólnocie Domowego Kościoła Oazy. Państwo Wower, wraz z córkami, pielgrzymowali tego dnia z biało – czarnymi. Mówili o tym, że nieistotne są pieniądze czy prestiż, którego doświadczyli, a które nie dały im szczęścia. Gdy dzieci podrosły i nie potrzebowały już tak dużo uwagi doszli do wniosku, że ich życie jest nieco monotonne i niebezpiecznie oddalone od wartości. Szukali właściwej drogi i to właśnie we wspólnocie odnaleźli szczęście. Codzienna lektura Pisma i szczere rozmowy przy modlitwie ukształtowały ich małżeństwo. Grupa, pomimo anomalii pogodowych, nie przestawała tryskać energią, co udowodniła na wieczornym Apelu Jasnogórskim. Wraz z grupą Białą pielgrzymi śpiewem i tańcem chwalili Pana.

 

Więcej na www.ppag.pl
GALERIA

Polecamy