czwartek, 27 lutego 2020 r.

Markowice: w intencji chorych

Mszą św. w intencji chorych i cierpiących zakończyły się 8 lipca obchody uroczystości odpustowych w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Miłości i Pokoju Pani Kujaw w Markowicach. Eucharystii z udzieleniem sakramentu namaszczenia chorych przewodniczył bp Teofil Wilski z Kalisza.


W homilii kaliski biskup pomocniczy podkreślił, że wiele jest wśród ludzi udręk i cierpień, choć nie tak miało być, Bóg bowiem wszystko stworzył dobre, ale człowiek skuszony przez szatana wpuścił do tego świata zło. „Jednak ludzki los nie był Bogu obojętny. Jezus Chrystus od początku swojej misji, poprzez swoje cuda, uzdrowienia ludzkich ciał i dusz wprowadza na ziemi Królestwo Boże. A Jego zmartwychwstanie przezwycięża śmierć” – tłumaczył bp Wilski. Kaznodzieja mówił także o powołaniu chorych w Kościele. Zaznaczył, że to sam Jezus prosi nas i wzywa, abyśmy dopełnili Jego cierpień dla zbawienia świata. Ludzie chorzy – mówił dalej – mają szczególne powołanie. I choć jest ono ciężkie i trudne, to ma szczególny znaczenie dla Kościoła. „Bóg nie zapomniał o chorych i cierpiących. Udowodnił to posyłając swojego Syna, który podjął ludzką dolę. I na tym nie poprzestał, bowiem dał nam także Matkę. Z wysokości krzyża Jezus dał nam Maryję za Matkę. Ona cały czas stoi także pod krzyżem naszego cierpienia i otacza nas nieustannie macierzyńską miłością, abyśmy potrafili nieść nasze cierpienia, bóle i choroby” – mówił bp Wilski.



Tygodniowe uroczystości odpustowe w markowickim sanktuarium rozpoczęły się 1 lipca Eucharystią celebrowaną przez bp. Bogdana Wojtusia. Zbiegły się one z obchodami jubileuszu 50-lecia Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.

 

Łaskami słynąca figura Matki Bożej Markowickiej pochodzi najprawdopodobniej z końca XV wieku. Zanim trafiła do Markowic należała do sióstr boromeuszek z Trzebnicy k. Wrocławia. Później trafiła do klasztoru sióstr norbertanek w Strzelnie, które przekazały ją swojemu spowiednikowi ks. Michałowi Widzińskiemu, a ten przywiózł rzeźbę do Markowic i ulokował ją w kaplicy pałacu właścicieli wsi, państwa Bardzkich. Tam zasłynęła jako cudowna, modlący się przed nią właściciele Markowic wyprosili bowiem zdrowie dla swojej córki. Staraniem właścicieli miejscowości w 1642 roku sprowadzono do Markowic Karmelitów Trzewiczkowych, którzy rozsławiali kult maryjny i opiekowali się pielgrzymami. W 1660 roku powiększono drewniany klasztor. W 1710 roku na miejscu drewnianego kościoła poczęto wznosić nowy, murowany, który stoi do dziś. W czasie II wojny światowej kościół i klasztor, nad którym pieczę, od czasów międzywojnia, sprawowali misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej, zajęli Niemcy. Cudowną figurę uratowało dwóch braci zakonnych, którzy z narażeniem życia ukryli rzeźbę najpierw na strychu, a potem w wiosce, gdzie przechowywana była w piwnicach, kopcach ziemniaków, pod węglem i słomą. Po wyzwoleniu oblaci powrócili do klasztoru. W 1957 roku przy klasztorze utworzono Niższe Seminarium Misjonarzy Oblatów. W czerwcu 1965 roku, na mocy decyzji papieża Pawła VI, Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński dokonał koronacji markowickiej Madonny i nadał Jej tytuł Królowej Miłości i Pokoju.

 

bgk KAI
Fot. ks. P. Kowalski

Polecamy