środa, 23 października 2019 r.

Misterium na ulicach Słupcy

Już po raz czwarty na ulicach Słupcy odbyło się Misterium Krzyża Świętego. Mimo przenikliwego zimna w Wielką Środę wieczorem za krzyżem podążała liczna grupa mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości. Modlitewnemu spotkaniu przyświecało hasło „Idziemy za Świadkiem Miłości. Wiara działa przez miłość”.

 

Nabożeństwo rozpoczęło się w sanktuarium Krzyża Świętego, gdzie przybyłych witał proboszcz i kustosz ks. Jacek Dziel. „Ruszamy w drogę przez miasto które przez wieki określała wiara w mądrość krzyża. Ruszamy w Roku Wiary odpowiadając na wielki pontyfikat bł. Jana Pawła II. To on pokazał jak z Krzyża Jezusa uczynić znak wolności i pokoju. Idziemy dziś za Świadkiem Miłości. Wiara działa przez Miłość. Niech drogowskazy stacji Drogi Krzyżowej pomagają nam utrwalić tę prawdę” – mówił ks. Dziel. Poświęcił również gliniane krzyżyki, które rozdano uczestnikom nabożeństwa.

 

Pomysłodawcą i inicjatorem misterium był ks. Jan Kwiatkowski, wikariusz słupeckiej parafii pw. św. Wawrzyńca. Rozważania Drogi Krzyżowej czytali: Alicja Szymaszek i Zbyszko Karnowski. Jak co roku oprawę artystyczną misterium przygotowali salezjanie z Lądu oraz słupecka młodzież, która zaprezentowała etiudę, której motywem przewodnim była pajęcza sieć. „Pajęczyna zawsze kojarzy się z pułapką, zastawianiem sideł. Dzisiaj wielu ludzi daje się złapać na wizje łatwej wiary i łatwych przykazań po obniżonej cenie. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że łatwiej wiary i łatwego krzyża nie ma. Trzeba się zdecydować, czy wierzymy Jezusowi czy wszystkim innym” – tłumaczył ks. Kwiatkowski.

 

Misterium zakończyło się w kościele pw. bł. Michała Kozala BM, gdzie organizatorom i uczestnikom nabożeństwa dziękował słupecki dziekan ks. Hieronim Szczepaniak. „Odkrywaliśmy po drodze czternaście drogowskazów w jednoznacznych słowach Jezusa. Niech w ich zapamiętaniu pomaga nam z nieba Jan Paweł II. To jego pontyfikat stał się inspiracją, aby ruszać w świat z Ewangelią i Krzyżem, a nie z siłą i mieczem” – mówił ks. Szczepaniak.

 

Fot. K. Rybicka

Polecamy