środa, 16 października 2019 r.

Msza św. Wieczerzy Pańskiej

Abp Józef Kowalczyk przewodniczył w Wielki Czwartek wieczorem w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie Mszy św. Wieczerzy Pańskiej. Podczas liturgii prymas Polski umył nogi dwunastu mężczyznom, na wzór Jezusa, który w czasie Ostatniej Wieczerzy umył nogi apostołom. 

 

We wspólnej modlitwie u grobu św. Wojciecha uczestniczyli gnieźnieńscy kapłani, wspólnota gnieźnieńskiego seminarium duchownego i liczni wierni świeccy. W homilii metropolita gnieźnieński podkreślił, że Eucharystia, której pamiątkę ustanowienia w Wielki Czwartek obchodzimy, jest wielkim i jednocześnie niezasłużonym darem. „Potrzeba, abyśmy z tego daru świadomie korzystali, potrzeba, abyśmy godziwie Eucharystię przyjmowali i karmili się nią. Nie wystarczy bowiem troszczyć się o zdrowe pożywienie dla ciała! Także dusza człowieka potrzebuje pokarmu. A Eucharystia jest właśnie takim pokarmem. Dzięki niej ludzie stają się mocni duchem!” – mówił prymas. Zauważył jednocześnie, że w mentalności współczesnego świata być mocnym to dominować, wygrywać, podporządkowywać sobie drugiego człowieka. Dla chrześcijan zaś być mocnym to za przykładem Jezusa służyć drugiemu. „Nie można zbudować niczego pozytywnego i pięknego przymusem, siłą czy krzykiem. Wbrew pozorom są to oznaki ludzkiej słabości. Wewnętrzna siła, która drzemie w człowieku, objawia się w opanowaniu, cierpliwości, wytrwałości i konsekwencji. Taką właśnie siłą pragnie nas obdarzać Chrystus w sakramencie Eucharystii” – podkreślił abp Kowalczyk.

 

Hierarcha stwierdził również, że człowiek nigdy w pełni nie dorasta do Eucharystii. Nie jest to sytuacja komfortowa ani dla kapłanów, ani dla ludzi świeckich, którzy muszą się w pewnym sensie pogodzić z tym, że żaden kapłan nie będzie idealny. „Nie chodzi o usprawiedliwianie duchownych czy zamykanie oczu na ich błędy, ale o realne, pełne miłości spojrzenie na człowieka, także tego wyświęconego na kapłana” – tłumaczył hierarcha, dodając, że kapłanowi, jako przedstawicielowi Chrystusa na ziemi należy się szacunek, jednak gdy odbiega od ideału ewangelicznego, powinien zostać poddany uczciwej i pełnej prawdy krytyce. „Ważne, by była ona uzasadniona i nacechowana szczerą troską o dobro kapłana i Kościoła. Tymczasem coraz częściej jesteśmy świadkami przesadnej i bezpodstawnej nagonki na kapłanów i wspólnotę Kościoła – nagonki, która nie ma nic wspólnego z dążeniem do prawdy w duchu miłości i uczciwości” – stwierdził metropolita gnieźnieński.

 

Zaapelował również o modlitwę i wspieranie kapłanów. Zachęcał również wiernych do współpracy z duchownymi dla dobra Kościoła. „Nie dołączajmy do bezmyślnej czy złośliwej krytyki, ale ochoczo stawajmy w obronie kapłanów niesprawiedliwie oskarżanych i niszczonych publicznie. Chciejmy korzystać z ich posługi, nawet wtedy, jeśli widzimy ich ludzkie braki. Wspierajmy ich życzliwą i szczerą modlitwą, bo takich mamy kapłanów, jakich sobie wymodlimy” – mówił prymas. „Zgłaszajmy kapłanom swoje uwagi – prosił dalej – stawiajmy wymagania, a nade wszystko podejmujmy z nimi współpracę dla dobra Kościoła. Nie kierujmy się bezmyślnymi uprzedzeniami czy chorymi podejrzeniami, lecz miejmy wzajemne zaufanie do siebie. Miłujmy się nawzajem tak, jak Jezus nas umiłował i nie dajmy się podzielić! Pamiętajmy, że tylko kapłani i świeccy, wspólnie tworzący jedną wspólnotę Kościoła, mogą żyć w pełni wiarą i skutecznie głosić Ewangelię całemu światu” – prosił na koniec prymas.

 

bgk KAI
Fot. J. Andrzejewski

Polecamy