poniedziałek, 27 stycznia 2020 r.

LSO w Manoppello i Lanciano

Drugiego dnia pielgrzymki po Italii ministranci i lektorzy nawiedzili niewielkie Manoppello. Położony na uboczu miasteczka klasztor kapucynów kryje jedną z najbardziej tajemniczych relikwii – chustę z wizerunkiem twarzy Jezusa Chrystusa.

 

Bardzo wcześnie rano wyruszyliśmy do Manoppello. Był to drugi dzień naszego pielgrzymowania do miejsc związanych z prawdami naszej wiary – wiarą w zmartwychwstanie Chrystusa i Jego obecność w Eucharystii. Położony na uboczu w górach klasztor ojców kapucynów kryje chustę, którą przykryta była twarz Pana Jezusa, i na której odbiło się Jego oblicze. Wprawdzie Kościół nie wypowiedział się jednoznacznie na temat tej relikwii, jednak wierni wierzą, że przedstawia ona twarz Chrystusa w chwili zmartwychwstania. Wykonana jest z bisioru, niezwykle delikatnej tkaniny, na której niemożliwe jest namalowanie czegokolwiek, co stanowi jeden z argumentów przemawiających za tym, że odbicie twarzy powstało właśnie w chwili zmartwychwstania. Ponadto twarz na chuście jest identyczna z twarzą na całunie turyńskim. Zgadza się także grupa krwi na obu tkaninach. Niezwykłe jest także to, że oblicze wygląda nieco inaczej w zależności od kąta padania światła. Chrystus ma otwarte oczy i Jego twarz wyraża jakby zdziwienie tym, co się z nim dzieje – zmartwychwstaniem. A zmartwychwstanie Chrystusa jest przecież fundamentem naszej wiary. Dlatego możliwość modlitwy przed „Volto Santo” – Świętym Obliczem była wspaniałym przeżyciem, a centrum był udział w Mszy św., której przewodniczył ks. Jakub Dębiec.

 

Z Manoppello, przy pięknej pogodzie, ruszyliśmy do Lanciano. Miejsce to znane jest z pierwszego cudu eucharystycznego. Cud wydarzył się w V w., kiedy to odprawiającego Mszę św. zakonnika ogarnęły wątpliwości co do prawdziwej obecności Chrystusa w konsekrowanym chlebie i winie. Wówczas hostia zamieniła się w kawałek ciała, a wino w krew. Przechowywane przemienione ciało i krew były wnikliwie badane przez naukowców, a ich autentyczność potwierdził ówczesny papież. Wiara w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, w to, że naprawdę w tym sakramencie karmi nas Swoim Ciałem i Krwią, jest podobnie jak wiara zmartwychwstanie podstawą naszej wiary. To z Eucharystii czerpiemy siłę i życie. Trudno nie zastanowić się nad własnym podejściem do tego sakramentu modląc się przed dowodami eucharystycznego cudu.

 

Ostatnim punktem programu było Sanktuarium Michała Archanioła, gdzie posługują polscy zakonnicy ze zgromadzenia księży michalitów. Jest ono znane jako jedyna świątynia nie poświęcona ludzką ręką, gdyż poświęcił ją sam Archanioł Michał. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, górę, na której znajduje się sanktuarium, spowijała gęsta mgła, co dodawało temu miejscu uroku i tajemniczości. Kiedy zeszliśmy do groty, w której znajduje się świątynia poświęcona św. Michałowi mogliśmy dołączyć do modlitwy i polskojęzycznej grupy. Miejsce zrobiło na nas ogromne wrażenie, a spowijająca górę i malownicze uliczki mgła dopomogła w uświadomieniu sobie tego, że otacza nas nie tylko świat widzialny, ale również taki, którego oko ludzkie zobaczyć nie jest zdolne. Po pełnym dniu wrażeń dotarliśmy do miejsca noclegu w San Giovanni Rotondo, gdzie żył św. o. Pio. CDN…

 

Lilianna Jaworska
Fot. J. Trawiński

Polecamy