poniedziałek, 27 stycznia 2020 r.

Seniorzy na Lednicy (video)

Na Polach Lednickich k. Gniezna odbyła się 7 września jubileuszowa X Lednica Seniora. Podobnie jak młodzi w czerwcu, seniorzy chwalili Boga tańcem i śpiewem. Uczestniczyli także w Mszy św., która stanowiła centralny punkt spotkania. Eucharystii przewodniczył abp senior Henryk Muszyński.

 

Pod Bramę Rybę przyjechali przede wszystkim seniorzy z archidiecezji gnieźnieńskiej i diecezji ościennych. Towarzyszyli im kapłani, siostry zakonne, a niektórym także dzieci i wnuki. Podobnie jak młodzieży w czerwcu, seniorom entuzjazmu i wigoru dodawał zespół „Siewcy Lednicy”, a witał ich dominikanin o. Jan Góra. „Ludzie starsi, jak wszyscy, potrzebują miłości, czułości i zainteresowania. Tutaj to wszystko dajemy! Po to jest to spotkanie! I stanowi ono stały punkt w naszym kalendarzu” – mówił do zgromadzonych o Góra.

 

Kilka słów do seniorów skierował także ks. Stefan Dusza, pomysłodawca wrześniowych spotkań. „Cieszymy się, że jesteśmy razem i możemy się przyjrzeć sobie, swojej wierze, odpowiedzieć sobie na pytanie, w Kogo wierzymy i za Kim idziemy. Jesteśmy tu także, by modlić się w naszych własnych intencjach, ale także w intencjach ważnych dla świata, by modlić się o pokój w Syrii” – mówił ks. Dusza.

 

Centralnym punktem spotkania była Msza św. sprawowana pod przewodnictwem abp. seniora Henryka Muszyńskiego, który żartował, że po wielu latach przewodniczenia czerwcowym spotkaniom młodych dojrzał do przewodniczenia Lednicy Seniora. W homilii zachęcał seniorów, by patrzyli na swoje życie w perspektywie Boga, ze świadomością, że każdy wiek, także wiek podeszły, ma swoje powołanie. „Bóg potrzebuje każdego człowieka, potrzebuje naszych rąk, ust, a nad wszystko naszego serca. Z wiekiem słabnie nasz wzrok, słuch, mamy coraz większe problemy z pamięcią, do tego dochodzą różne dolegliwości i choroby. Nie są one jednak najgroźniejsze. O wiele bardziej odczuwamy dolegliwości natury duchowej, niepewność, samotność. Wielu czuje się niepotrzebnymi, zapomnianymi, pozbawionymi wdzięczności ze strony najbliższych. Ale nie jesteśmy tutaj, aby biadać. Jesteśmy tu po to, aby wyjechać stąd z nową nadzieją, nową otuchą, nowym uśmiechem. Jesteśmy tu po to, aby spojrzeć na nasze życie w perspektywie Boga i przypomnieć sobie, on nas kocha tym bardziej, im bardziej jesteśmy słabi i bezsilni” – mówił abp Muszyński.

 

 

Podkreślił również, że owa umiejętność patrzenia na życie w perspektywie Boga jest życiową mądrością, którą ludzie starsi powinni dzielić się z młodymi. Zachęcał również, by krzyż podeszłego wieku i wiążących się z nim trosk, dolegliwości i problemów dźwigać z cierpliwością, ufnością i w posłuszeństwie woli Bożej – tak, jak Chrystus. „Życie ogołaca, pozbawia nas stopniowo wszystkiego, co liczy się w wymiarze ziemskim, pozbawia nas zdrowia, zaszczytów, znaczenia, powagi. Wszystko się zaciemnia, mąci się pamięć, myli modlitwa. I właśnie wtedy – mówi św. Jan od Krzyża – kiedy zostajemy ogołoceni z tego co ludzkie, pozostaje nam tylko Bóg i aż Bóg. Pozostaje nam to, co najważniejsze. To również jest znak miłości odwiecznego Boga” – mówił abp Muszyński. Na koniec wskazał na Maryję jako wzór wierności i ufności, a także znak pociechy i nadziei w drodze do Domu Ojca Niebieskiego.

 

Tematem tegorocznej Lednicy Seniora, podobnie jak czerwcowego apelu młodych, była tajemnica Bożego ojcostwa. W godzinie miłosierdzia seniorzy odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a później wzięli udział w adoracji Najświętszego Sakramentu. W odpowiedzi na apel papieża Franciszka i polskich biskupów modlili się także o pokój w Syrii. Spotkanie zakończyło się tradycyjnym przejściem przez Bramę III Tysiąclecia symbolizującym wybór Chrystusa jako najwyższej wartości w życiu.

 

bgk KAI
Fot. B. Kruszyk

Polecamy