sobota, 7 grudnia 2019 r.

Naród rodzi się w rodzinie (video)

„Wszyscy, którzy angażują się w służbę publiczną, od najwyższych do najniższych, biorą na siebie obowiązek służenia rodzinie, jej dobru i rozwojowi, bo tylko w ten sposób rzeczywiście służą narodowi i państwu. Kto w swoich decyzjach szkodzi rodzinie, szkodzi też narodowi i państwu” – mówił bp Krzysztof Wętkowski podczas gnieźnieńskich uroczystości trzeciomajowych.


Gnieźnieński biskup pomocniczy przewodniczył w katedrze gnieźnieńskiej Mszy św. w intencji Ojczyzny z licznym udziałem wiernych, młodzieży, pocztów sztandarowych, służb mundurowych, delegacji kombatanckich, organizacji, stowarzyszeń i bractw, władz miasta i powiatu oraz kompanii honorowej 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu. W homilii przypomniał, że uroczystość 3 Maja, łącząca w sobie dwa ważne wydarzenia historyczne – obwołanie przez króla Jana Kazimierza Maryi Królową Polski i uchwalenie Konstytucji 3 Maja – przypomina o wyjątkowym związku Kościoła z narodem i religii katolickiej z patriotyzmem. Ten związek – jak dodał – zawsze stanowił i stanowi nadal istotną część naszej narodowej tożsamości.


Kaznodzieja przypomniał też tragiczne okoliczności wspomnianych wydarzeń – powolny upadek Polski, niegdyś największego państwa w Europie, rozkradanej i nękanej korupcją, wewnętrznymi waśniami i zdradą. Konstytucja 3 Maja – mówił – była próbą jej ratowania  i do dziś pozostaje symbolem odnowy moralnej i społecznej, bez której nie można budować dobra wspólnego, tego dobra, które przekracza i jest dopełnieniem dobra jednostki. „Dzisiaj dużo się mówi i pisze o bezwładzie i nieporządku w Polsce – kontynuował bp Wętkowski. – Wielu ludzi zastanawia się nad tym, dlaczego tak wiele niesprawiedliwości dzieje się często w świetle prawa? Dlaczego tyle korupcji, układów i niejasnych powiązań? Dlaczego nie ma poszanowania dla człowieka, jego pracy i wysiłku? Dlaczego tak wiele grup czuje się wykluczonych i w końcu, dlaczego obraz Polski przedstawiany w niektórych mediach ma się nijak do rzeczywistości, w której żyje ogromna rzesza Polaków? Raz jeszcze doświadczamy, że szatan, o którym mówi dzisiejsze czytanie z Apokalipsy jest ojcem podziałów i sporów. Kusi człowieka ułudą samowystarczalności i zanegowaniem źródła sumienia. Są to dwie pokusy trafiające na bardzo podatny grunt” – stwierdził biskup pomocniczy gnieźnieński.


 


Tłumaczył dalej, że podziały, a w szczególności zmasowany atak na rodzinę, którego dziś tak boleśnie doświadczamy, godzi nie tylko w tą podstawową komórkę społeczną, ale w cały naród. Bez rodziny bowiem nie ma narodu, a bez narodu trudno wyobrazić sobie zdrowe i praworządne państwo. „To w rodzinie rodzi się i umacnia naród” – zaznaczył. „Wszyscy, którzy angażują się w służbę publiczną, od najwyższych do najniższych, biorą na siebie obowiązek służenia rodzinie, jej dobru i rozwojowi, bo tylko w ten sposób rzeczywiście służą narodowi i państwu. Kto w swoich decyzjach szkodzi rodzinie, szkodzi też narodowi i państwu” – stwierdził, dodając, że w historii nie brakuje przykładów silnych i bogatych państw, które zniknęły, bo zabrakło etycznego i moralnego życia.


Na koniec przytoczył słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który w 1981 roku – w czasach rodzącej się Solidarności i dojrzewających ruchów wolnościowych, wołał o odrodzenie człowieka, o „plemię nowych ludzi”. „O tych nowych ludzi plemię dziś się modlimy, o ludzi sumienia gotowych wziąć odpowiedzialność za naród i państwo” – zakończył bp Wętkowski, a jego słowa przyjęto oklaskami. Po Mszy św. na placu przed katedrą, przy pomniku Bolesława Chrobrego, którego 990. rocznicę koronacji w tym roku obchodzimy, odbyła się świecka część obchodów trzeciomajowych z Apelem Pamięci oraz widowiskiem historycznym przygotowanym przez młodzież z I LO w Gnieźnie.

 

BK
Fot. B. Kruszyk  

Polecamy