niedziela, 20 października 2019 r.

Słupca: rocznica śmierci bł. Michała Kozala

„Nawrócenie powinno być przemianą życia zgodnie z przemianą serca. Ono schodzi niejako z serca do życia. Ma się zatem wyrażać w życiu zgodnym z Ewangelią” – mówił 25 stycznia w Słupcy abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył w tamtejszym kościele pw. bł. Michała Kozala Mszy św. z okazji przypadającej 26 stycznia rocznicy śmierci biskupa męczennika. 


Przypominając w homilii jego postać abp Polak przywołał myśl, którą bł. Michał Kozal wypowiedział w jednym ze swoich kazań, że „prawdziwą wielkość człowieka mierzy się miarą jego zjednoczenia z Bogiem, mierzy się umiejętnością i gorliwością wykonywania planów Bożych”. „W błogosławionym biskupie Michale widzimy człowieka tak właśnie zjednoczonego z Bogiem” – zaznaczył Prymas dodając, że był nim nie tylko w ostatnich, najtrudniejszych godzinach, ale przez całe swoje życie. „Miał niezwykłą zdolność odczytywania planów Bożych i wyjątkową gorliwość w ich realizacji – kontynuował metropolita gnieźnieński. – Tak poznawali go i widzieli uczniowie bydgoskich szkół, którym służył jako prefekt. Tak postrzegali go alumni seminarium duchownego w Gnieźnie, dla których był najpierw ojcem duchownym, a potem rektorem. Tak też odczytywali jego postawę kapłani i wierni we Włocławku, gdzie krótko, tuż przed wybuchem wojny był biskupem pomocniczym. I ta postawa jeszcze bardziej ujawniła się w czasie zawieruchy wojennej, w której razem z włocławskimi kapłanami i klerykami, do końca z nimi solidarny miał udział w dosłowny sposób w cierpieniu i męce Zbawiciela. Dla niego bowiem odpowiedź na ewangeliczne wezwanie Jezusa: pójdź za Mną, przełożyła się na takie utożsamienie z Chrystusem, na takie z Nim zjednoczenie, że tak jak On oddał swoje życie za braci” –  przypomniał abp Polak.


Wskazał także za czytaną tego dnia Ewangelią, że każdy z nas wezwany jest, aby na drogach swojego życia i powołania – jak bł. Michał Kozal – nabywać umiejętności i gorliwości w odczytywaniu i wykonywaniu planów Bożych. „To prawda, że nawrócenie jest wewnętrzną przemianą serca, która dokonuje się pod wpływem Słowa Bożego. Jest jednak również, i powinno być, przemianą życia zgodnie z przemianą serca. Nawrócenie schodzi niejako z serca do życia. Ma się zatem wyrażać w życiu zgodnym z Ewangelią” – tłumaczył hierarcha przestrzegając jednocześnie za św. Pawłem, aby nawrócenia nie odkładać na później. „Jest to jakoś niebezpieczne, gdy wciąż myślimy i mówimy, przecież jeszcze mam czas” – stwierdził Prymas.


Mszę św. wspólnie z abp. Wojciechem Polakiem celebrowali słupeccy kapłani z proboszczem parafii ks. kan. Hieronimem Szczepaniakiem. We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele stowarzyszeń i wspólnot kościelnych, siostry zakonne i parafianie, w tym licznie ci najmłodsi, którym Prymas Polski udzielił specjalnego błogosławieństwa.


Bł. Michał Kozal urodził się w 1893 r. w Nowym Folwarku k. Krotoszyna. W 1918 r. przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął posługę duszpasterską jako wikariusz i katecheta w Bydgoszczy. W 1927 r. został mianowany ojcem duchownym, a po dwóch latach rektorem Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. W sierpniu 1939 r. przyjął sakrę biskupią w katedrze we Włocławku. Niespełna trzy miesiące później został aresztowany przez hitlerowców. Już wówczas dał dowód swojego męstwa. Gdy przyglądający się pakowaniu rzeczy gestapowiec położył mu rękę na plecach, on strząsnął ją i powiedział: „W więzieniu będziecie mogli robić, co i jak wam się spodoba, tu jednak jeszcze ja jestem gospodarzem. Prawem gospodarza tedy proszę nie zapominać, że stoi pan przed biskupem katolickim”. Tego samego wieczoru został osadzony w miejscowym więzieniu, a później przewieziony do Lądu nad Wartą. W kwietniu 1941 r. bp Kozal został przewieziony do obozu w Inowrocławiu, gdzie został dotkliwie pobity. Sześć dni później, w Wielką Środę 9 kwietnia, przewieziono go do Berlina. W drodze do więzienia przy Alexanderplatz szedł w kajdanach, jak zbrodniarz. 25 kwietnia 1941 r. trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau. Dostał pasiak, numer obozowy 24 544 i legowisko w bloku nr 28, jednym z trzech, do których spędzono w sumie blisko 2 tys. księży. Później przeniesiono go do bloku nr 30. Mimo choroby, nieustannego głodu i cierpień duchowych do końca pomagał współwięźniom i wspierał ich. Pod koniec 1942 r. w bloku nr 30 wybuchł tyfus. Zwlekano z przeniesieniem go do szpitala. Zrobiono to dopiero po kilkunastu dniach. Bp Michał Kozal zmarł tam 26 stycznia 1943 r. po południu. Oficjalnie ogłoszono, że zmarł na tyfus, najprawdopodobniej jednak został zabity śmiercionośnym zastrzykiem.


BK KAI
Fot. K. Rybicka, G. Kamiński

Polecamy