piątek, 21 czerwca 2019 r.

Bp Wętkowski o kard. Wyszyńskim

„Tak, jak u początków tysiąclecia Pan Bóg dał nam św. Wojciecha i św. Stanisława, tak u końca dał nam kard. Stefana Wyszyńskiego, jak wierzymy już niebawem błogosławionego” – mówił bp Krzysztof Wętkowski podczas Mszy św. sprawowanej w niedzielę z okazji Dnia Życia Konsekrowanego i 70. rocznicy ingresu Prymasa Tysiąclecia do katedry gnieźnieńskiej.


W homilii biskup pomocniczy gnieźnieński zauważył, że myśląc o kard. Wyszyńskim zwykliśmy wracać do ostatnich chwil jego życia, kiedy mógł cieszyć się przebłyskiem wolności w Ojczyźnie i doczekał polskiego papieża. Ten prorok swoich czasów doświadczył jednak ogromnego cierpienia, odrzucenie i niezrozumienia, i to nie tylko ze strony władz komunistycznych, które go prześladowały, ale także – jak podkreślił bp Wętkowski – w Kościele.


„Po swoim aresztowaniu wspominał, że tylko pies i jeden kapłan stanął w jego obronie. Nikt więcej. Przez całe dziesięciolecia wielu ludzi, niestety także z Kościoła, próbowało podgryzać jego pozycję w Rzymie, w Stolicy Apostolskiej, u papieży. To wszystko jest dziś coraz bardziej widoczne i znane” – stwierdził kaznodzieja, dopowiadając, że w swoim testamencie prymas wybaczył wszystkim swoim prześladowcom i dziękował nie tylko za to, że mógł dać świadectwo prawdzie, ale także, że ustrzegł się nienawiści do swoich rodaków sprawujących władzę.


Nawiązując do obchodzonego w łączności z rocznicą Dnia Życia Konsekrowanego biskup pomocniczy gnieźnieński podkreślił, że także cała wspólnota zakonna w Polsce wiele prymasowi zawdzięcza, choćby to, że przeszła przez trudny czas komunizmu. „Bardzo pragnął i dbał o to, by życie zakonne było na wysokim poziomie, bo tylko wtedy świadectwo będzie autentyczne, pełne i czytelne” – mówił bp Wętkowski podkreślając dalej, że i dziś takiego właśnie świadectwa bardzo w świecie i Kościele potrzeba.


„Wiele słów pada w tych dniach wobec zakonów. Myślę, że jest to także oczekiwanie na pewną inspirację odnowy dla całego Kościoła. Gdy przyjrzymy się jego historii to dostrzeżemy, że co pięćset lat przeżywa on poważny kryzys i w takim teraz też jesteśmy. I zazwyczaj ta inspiracja przychodziła z zakonów. Dlatego tak ważny jest wasz radykalizm wobec Ewangelii, wasza wierność ślubom. To jest świadectwo dla świata i to jest także głos prorocki. Nie wiem, czy z zakonów tym razem przyjdzie odnowa, bo że przyjdzie o tym jestem przekonany. Musimy być tylko na to przygotowani, żebyśmy nie przegapili tego momentu, gdy to się stanie” – mówił bp Krzysztof Wętkowski.



Transmisje HD


W modlitwie powszechnej modlono się m.in. za tych, którzy otrzymali powołanie do życia konsekrowanego, za poszukujących drogi swojego życia, a także o beatyfikację Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Wspólnie z bp. Wętkowskim Mszę św. celebrowali: abp senior Henryk Muszyński, bp senior Bogdan Wojtuś, kanonicy Kapituły Prymasowskiej oraz gnieźnieńscy kapłani. Liturgię śpiewem ubogacił Chór Prymasowski pod dyrekcją ks. kan. Dariusza Sobczaka.


Ingres kard. Stefana Wyszyńskiego do katedry gnieźnieńskiej odbył się 2 lutego 1949 roku. 48-letni były biskup lubelski objął rządy w połączonych unią personalną arcybiskupstwach gnieźnieńskim i warszawskim w niespełna 4 miesiące po śmierci poprzednika kard. Augusta Hlonda. Był świadomy ciążącej na nim odpowiedzialności i obowiązków. W liście do ojca przyznał: „(…) jestem przekonany, że przerastają one i moje zdolności i moje przygotowania. Ale wola Ojca Świętego była tak stanowcza, że nie mogłem opierać się Duchowi Świętemu, który mówi przez głowę widzialną Kościoła. Nie grozi mi Ojcze Drogi, ani próżność, ani duma, ani zarozumiałość, ani wyniosłość. Jestem przytłoczony poczuciem swej małości. Potrzeba mi wiele pomocy modlitwy, by łaski wyjednane uzupełniały braki”.


W liście duszpasterskim wydanym z okazji ingresu nowy prymas pisał: „Posłannictwo moje jest kapłańskie, pasterskie, apostolskie, wyrosłe z odwiecznych myśli Bożych, ze zbawczej woli Ojca, radośnie dzielącego się swoim szczęściem z człowiekiem. Zadaniem moim jest chrzcić, bierzmować, konsekrować, święcić, ofiarować, nauczać i sądzić. Niosę wam Światło Chrystusowe i wołam do wszystkich, do was kapłani i do was domownicy wiary: pomóżcie mi wnieść w dom nasz pochodnię Bożą i umieścić na wysokim miejscu, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu , aby rozświeciła mroki i zakątki, umysłów i serc, by naród, który trwa jeszcze w ciemności, ujrzał światłość wielką. Z każdym z was, dzieci moje, pragnę wołać: światła, więcej światła! Więcej Bożego światła! W jego promieniach dostrzeżemy, żeśmy przecież dziećmi Bożymi, żeśmy braćmi i siostrami, żeśmy wspólnotą rodzinną, domową, ojczystą , żeśmy zrośnięci sercami, zwarci dłońmi w trudzie codziennej pracy”. Kard. Stefan Wyszyński sprawował urząd arcybiskupa gnieźnieńskiego i warszawskiego prymasa Polski przeszło 30 lat, do swojej śmierci 28 maja 1981 roku.


B. Kruszyk KAI
Fot. J. Andrzejewski

Polecamy