środa, 17 lipca 2019 r.

Bp Wętkowski: Kościół nie może milczeć

„Kościół nie może milczeć, nawet za cenę utraty popularności albo wpływów w mediach czy grupach nacisku i lobbowania. Taki Kościół byłby niewierny swojemu posłannictwu. W gruncie rzeczy byłby niepotrzebny” – mówił 3 maja w Gnieźnie bp Krzysztof Wętkowski.


Biskup pomocniczy gnieźnieński przewodniczył w katedrze gnieźnieńskiej Mszy św. za Ojczyznę z udziałem przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, liderów środowisk politycznych i społecznych, młodzieży i mieszkańców miasta. W homilii, z naciskiem przestrzegał przed mylenie troski o Ojczyznę z partyjnymi i osobistymi interesami. „Dla jednych Ojczyzna to dom, ziemia, rodzina, język, kultura, tradycje. Dla innych Ojczyzna to pieniądze, bo tam, gdzie one są, tam jest dom, ziemia, rodzina. Tego, co kryje się pod pojęciem Ojczyzna nie da się jednak przeliczyć na pieniądze. Jeśli ktoś pieniądze uzna za Ojczyznę, ten natychmiast wybiera bankructwo” – mówił bp Wętkowski.


Podkreślił też, że ze służby Ojczyźnie nie można wykluczać Kościoła, bo on zawsze był głęboko zakorzeniony w życiu narodu i dziś również musi kontynuować to zadanie – zadanie, które jest po prostu samą ewangelizacją – mimo, że niektóre środowiska sprzeciwiają się jego obecności w życiu społecznym. „Jest to jego prawo i zarazem podstawowy obowiązek” – zaznaczył bp Wętkowski, dopowiadając dalej, że w misji tej mieści się także przypominanie, czym jest właściwe użycie daru wolności.


„Trzeba ciągle przypominać, że wolność pojęta jako samowola, oderwana od prawdy i dobra, dla wszystkich, a szczególnie dla niewierzących, a dla wierzących dodatkowo jeszcze wolność oderwana od Bożych przykazań, staje się zagrożeniem dla człowieka i w ostateczności zawsze będzie prowadziła do zniewolenia. Zawsze zwróci się przeciwko człowiekowi i przeciwko społeczeństwu” – tłumaczył bp Wętkowski podkreślając, że tę prawdę Kościół musi nieustannie przypominać, nie może milczeć, nawet za cenę utraty popularności czy wpływów w mediach lub w grupach nacisku i lobbowania. „Taki Kościół byłby niewierny swojemu posłannictwu. W gruncie rzeczy byłby niepotrzebny” – stwierdził.


Biskup pomocniczy gnieźnieński przypomniał też, że wolność, której właściwe użycie wciąż stoi przed nami jako zadanie zarówno jednostkowe, jak i wspólnotowe, to nie relatywizm moralny, lecz jasne i przejrzyste kryteria moralne.


„Ludzie wiary w Polsce muszą być dzisiaj mocni wewnętrznie nie tylko po to, aby oprzeć się fali zmasowanej demoralizacji, która przyjmuje pozory nowoczesności, postępu i wyzwolenia. Ludzie wiary muszą być mocni wewnętrznie, by opowiedzieć światu pełną wizję człowieka, jako umiłowanego przez Boga dziecka. Muszą być mocni wewnętrznie, aby na zło odpowiadać dobrem” – podkreślił.


Wskazując dalej na nauczanie św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i obecnego papieża Franciszka przestrzegał przed opacznym pojmowaniem tolerancji i pluralizmu.


„Często nawet nie dostrzegamy, jak dostajemy się pod terroryzm bezideowości. Rezygnacja z zasad zdrowego sumienia oznacza nic innego jak dobrowolne poddanie się totalitarnemu zniewoleniu” – stwierdził wskazując za Ojcem Świętym na konieczność przeciwstawienia się  „kolonizacji ideologicznej”, która „pociągającymi sloganami chce narzucić jeden sposób myślenia i życia, która każe uznać za niepotrzebne i bezpłodne jakiekolwiek dziedzictwo naszych przodków, i który prowadzi do poczucia – zwłaszcza przez młodzież – całkowitego zagubienia, a nawet wyobcowania”.


Biskup pomocniczy gnieźnieński odniósł się także do obecnej sytuacji Polski, naznaczonej – jak mówił – głębokimi podziałami, sporami i konfliktami, w której ważnym zdaniem Kościoła jest budowanie jedności, zgody oraz budzenie nadziei.


„Polacy muszą się nauczyć prowadzić dialog w prawdzie i w poszanowaniu godności własnej i rozmówcy, różniąc się między sobą, ale nie stając wobec siebie jako wrogowie pełni jadu i nienawiści. Winna ich łączyć troska o autentyczne wartości i dobro nadrzędne, które są ponad interesami poszczególnych partii. Polityka pozbawiona zasad moralnych ostatecznie zawsze prowadzi do degeneracji i pogwałcenia wolności i praw człowieka” – stwierdził bp Wętkowski, a jego słowa przyjęto oklaskami.


B. Kruszyk KAI



Transmisje HD


Fot. J. Andrzejewski

Polecamy