niedziela, 15 września 2019 r.

Z Wrześni do Santiago

Marcin Olejniczak z Wrześni jest w drodze do grobu św. Jakuba w hiszpańskim Santiago de Compostela. Wyruszył w niedzielę 17 marca z błogosławieństwem swojej mamy i abp. Wojciecha Polaka. „Czego możecie mi życzyć? Buen Camino, czyli dobrej drogi”.


Marcin w trzy miesiące pokona 3 tysiące kilometrów. Idzie sam, ale swojej wędrówki i tego, co spotka i przeżyje po drodze nie chciałby zatrzymywać tylko dla siebie, dlatego częścią przeżyć, oczywiście na tyle, na ile zasięg i możliwości pozwolą, będzie się dzielił na swoim profilu na Facebooku → TUTAJ. „Dlaczego to robię? Ciężko powiedzieć. Na pewno jest to pielgrzymka o charakterze religijnym, ale z pewnością jest wiele aspektów tej pielgrzymki. Myślę, że podczas drogi znajdę odpowiedź na to pytanie” – powiedział dla jednego z wrzesińskich portali.


Marcin wyruszył w niedzielę 17 marca z błogosławieństwem swojej mamy i abp. Wojciecha Polaka, który wyposażył go także w specjalne zaświadczenie tzw. glejty, które mogą pomóc, gdy trzeba będzie znaleźć nocleg albo skorzystać z czyjejś gościnności. Pierwszy 48-kilometrowy odcinek do Głuszyny, gdzie zaczyna się właściwy szlak do Santiago, pokonał pierwszego dnia. Ma też plan na następne dni, ale rekordów bić nie zamierza. „Na razie nie chcę deklarować, gdzie dojdę danego dnia, najpierw muszę złapać rytm” – przyznał, dziękując przy okazji za wszystkie słowa i gesty wsparcia. „Doceniam każde i każdy z nich. To dla mnie niezwykle ważne, bo zdaję sobie sprawę, że droga nie zawsze będzie łatwa i miła, a one dodają mi energii” – przyznał. Zapewnił też, że wszystkie powierzone mu intencje ma zapisane w notesie.

 

Fot. FB Szmat drogi Marcin Olejniczak

Polecamy