sobota, 23 lutego 2019 r.

Bp Wętkowski: szukać i przyjąć prawdę

„Mędrcy bezdyskusyjnie przyjęli prawdę, która im się objawiła. Szukali Nowonarodzonego w pałacu, a znaleźli w stajni. To jednak niczego nie zmieniło. Bo prawda to prawda i istnieje niezależnie od okoliczności i tego, czy ktoś w nią wierzy czy nie” – mówił w uroczystość Objawienia Pańskiego bp Krzysztof Wętkowski.


Biskup pomocniczy gnieźnieński przewodniczył w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie Mszy św. koncelebrowanej przez kanoników Kapituły Prymasowskiej. W homilii, wskazując na sens i przekaz obchodzonej 6 stycznia uroczystości Objawienia Pańskiego, mówił o jego niezmiennej aktualności i doniosłości.


„Uroczystość ta objawia nam tajemnicę, że Jezus jest królem. Mówi o uniwersalności i powszechności Jego misji skierowanej do wszystkich ludów i narodów. Poprzez mędrców, którzy reprezentują nas wszystkich, pokazuje również, że do Boga można dotrzeć rozumem, gdy nie ma łaski wiary” – tłumaczył bp Wętkowski dopowiadając, że w taki właśnie sposób, poprzez posiadaną wiedzę i mądrość, do Nowonarodzonego dotarli mędrcy.


„Nie wiemy, ile czasu im to zajęło. Dochodzili do prawdy poprzez żmudne badania, zestawianie faktów, wydarzeń i okoliczności, które w końcu powiedziały im, gdzie powinni się udać. Wiedzieli, że król ma się narodzić, szukali więc niemowlęcia, ale szukali Go w pałacu, a znaleźli w stajni. Te okoliczności niczego jednak nie zmieniły. Prawdę, która im się objawiła przyjęli bezdyskusyjnie” – mówił biskup pomocniczy gnieźnieński dodając, że jest to też nauką dla współczesnego człowieka, aby w ocenie otaczającej go rzeczywistości używał własnego rozumu i był mądry.


„Oczywiście możemy powiedzieć, że im było znacznie łatwiej. Nie było telewizji, internetu i gazet. Nie było też wówczas pojęcia postprawdy, czyli tego, że każdy ma swoją prawdę, a żadna obiektywna prawda nie istnieje. Prawda jednak jest i to niezależnie od tego, czy ktoś w nią wierzy czy nie. I tak samo jest z fałszem” – stwierdził bp Wętkowski. 


Wskazał też na jeszcze jedną naukę, jaką można wynieść z obchodzonej 6 stycznia uroczystości Objawienia Pańskiego. Mianowicie, że nie zawsze ten, który jest blisko, potrafi rozpoznać dany od Boga znak. Wówczas dotyczyło to wspólnoty żydowskiej, a dziś niekiedy dotyczy wspólnoty Kościoła. Ilu bowiem jest świętych – argumentował bp Wętkowski – którzy byli usuwani ze swoich zgromadzeń zakonnych. „To jest trudna prawda, także o życiu Kościoła, w którym to się zdarza i zdarzać będzie. Trzeba mieć więc oczy i uszy otwarte” – podkreślił. 


Na koniec przypomniał o znaczeniu przyniesionych przez mędrców darów – złocie, symbolu królewskości Chrystusa, kadzidle, znaku modlitwy i mirrze, symbolizującej ofiarę zawsze obecną w życiu chrześcijańskim, a także o najważniejszym – celu wędrówki mędrców.


„Oni szli, by oddać pokłon Nowonarodzonemu. Znak czytelny i nam znany. Oddajemy pokłon przed Chrystusem w Eucharystii. Mędrcy uczą nas więc modlitwy adoracji” – mówił bp Wętkowski, zachęcając, by w świętowaniu Objawienia Pańskiego, także poprzez udział w przemierzających nasze miasta i parafie Orszakach Trzech Króli, nie zatrzymywać się na tym, co powierzchowne i zewnętrzne, ale wejść w głąb i szukać tego, co stanowi istotę tej uroczystości. 


Pod koniec liturgii biskup pomocniczy gnieźnieński poświęcił kadzidło i kredę, którą zwyczajowo znaczy się drzwi domostw na znak błogosławieństwa. Wręczył też Medal 600-lecia prymasostwa Rafałowi Binarschowi z Chóru Prymasowskiego, który obchodzi w tym roku 25-lecia posługi śpiewaczej. Zespół tradycyjnie ubogacił celebrację swoim śpiewem. Podczas Mszy św. modlono się także za żołnierzy XVII Pułku Ułanów Wielkopolskich w 100. rocznicę jego powstania. 


B. Kruszyk KAI



Transmisje HD

 

Fot. J. Andrzejewski

Polecamy