sobota, 23 lutego 2019 r.

Stypendyści FDNT w Gnieźnie

Stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia z archidiecezji gnieźnieńskiej uczestniczyli w dniach 24-26 stycznia w dorocznych rekolekcjach. Wielu przyjechało na spotkanie po raz pierwszy. Konferencje prowadził prezes FDNT ks. Dariusz Kowalczyk.  


„Spotkania rekolekcyjne mają kilka celów. Pierwszy to oczywiście modlitwa i formacja. Chcemy wspólnie poznawać nauczanie Kościoła i nauczanie naszego patrona św. Jana Pawła II. Drugi cel to integracja. Rekolekcje to dobry sposób, by stypendyści z danego regionu, szczególnie ci, którzy do programu dołączyli, poznali się bliżej i zaprzyjaźnili. Podczas tych spotkań rodzi się też wiele nowych projektów. Pytamy młodych ludzi o ich propozycje odnośnie corocznych obozów, Dnia Papieskiego, czy kolejnych spotkań. Mają świeże spojrzenie i naprawdę wiele ciekawych pomysłów” – mówi ks. Dariusz Kowalczyk.


Trzydniowe spotkanie w domu sióstr pallotynek w Gnieźnie wypełniły konferencje, zajęcia warsztatowe i modlitwa. Były też zajęcia integracyjne, seanse filmowe, spacery po pobliskim lesie oraz praca grupowa. Stypendyści pozdrowieli też Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka i swoich rówieśników uczestniczących w Światowych Dniach Młodzieży w Panamie.


W czwartkowy wieczór Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił rektor gnieźnieńskiego seminarium duchownego ks. dr Przemysław Kwiatkowski. Później odbyło się adoracja Najświętszego Sakramentu. W piątek z młodymi na Mszy św. spotkał się ks. Marcin Kulczynski, sekretarz Prymasa Polski. Młodym towarzyszył też kleryk Jakub i ks. Radosław Kaźmierski, diecezjalny koordynator Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.


„Rekolekcje są przede wszystkim spotkaniem z Panem Bogiem, ale także z drugim człowiekiem. To dwie doby modlitwy, słuchania, rozmów i wspólnoty” – tłumaczy ks. Kaźmierski dodając, że rekolekcyjne spotkania odbywają się w archidiecezji gnieźnieńskiej trzy razy w roku. Zakończone w sobotę miało trzy podstawowe tematy – promieniowanie ojcostwa, papież Jan Paweł II i poznawanie struktury fundacji, bo jedna trzecia uczestników dopiero do fundacji dołączyła.


„Zawsze powtarzam, że w tym programie nie chodzi tylko o pieniądze. Owszem są one wymierną pomocą, ale przynależność do stypendialnej rodziny to przede wszystkim wspólnota, formacja i przyjaźń” – podkreśla ks. Kaźmierski, a potwierdzają to sami stypendyści, którzy najpierw mówią o dorocznym obozie i wspólnie spędzonym czasie, a dopiero później o pieniądzach.  


„Fundacja pomaga mi zarówno duchowo, jak i finansowo. Byłem już na obozach w Białymstoku i Kielcach i obydwa wspominam bardzo mile. Świetnie się bawiłem i zwiedziłem wiele ciekawych miejsc. A stypendium wykorzystuję na zakup książek i pomocy szkolnych. To duża pomoc” – przyznaje Maciej Aleksiejuk z Wójcina, który w programie jest od 5 lat.


Podobny staż w stypendialnej rodzinie ma Daria Banaszak z Gniezna.


„Stypendium to nie tylko pomoc materialna, ale poznawanie młodych ludzi. Po tych kilku latach i trzech obozach mam przyjaciół w całej Polsce. Za każdym razem, kiedy wyjeżdżam i potrzebuję na przykład noclegu, to wiem, że mogę na nich liczyć. Fundacja daje mi też możliwość zaplanowania swojej przyszłości choćby poprzez odwiedzanie uczelni wyższych. Byłam już Białymstoku, Kielcach i Rzeszowie” – mówi Daria, przyznając, że nad wyborem wciąż się zastanawia.


Z kolei Jagoda Karpińska z miejscowości Wronowy (klasa maturalna) dopiero do fundacyjnej rodziny dołączyła. Pierwsze wrażenia?. Mili ludzie, fajna atmosfera.


„Jestem dość nieśmiała, tutaj mam okazję, żeby to trochę przełamać” – przyznaje. Pytana, kto o fundacji jej powiedział, odpowiada, że jeden z kolegów opowiadał kiedyś o obozach i tak się zainteresowała. Sama też w tym roku chciałaby na obóz letni pojechać.


Od prawie roku stypendium otrzymuje też Wiktoria Błażykowska z Mieleszyna.


„Dowiedziałam się o fundacji od mojego księdza katechety. Wysłałam wniosek i zostałam przyjęta. Wsparcie finansowe bardzo się przydaje. Łącznie to 400 złotych. Składa się na nie pakiet socjalny i naukowy. Pierwszy można wykorzystać między innymi na dojazdy do szkoły, zakup ubrań. Drugi na zakup książek, pomocy naukowych, na korepetycje. Zależy kto czego potrzebuje. Dla mnie ważne jest też wsparcie duchowe, to, że razem z ludźmi w moim wieku mogę się spotkać i pomodlić” – przyznaje Wiktoria.


W nauce, ale i rozwijaniu pasji jaką jest hokej na trawie fundacja pomaga też Julii Balcerzak z Gąsawy, która stypendium otrzymuje drugi rok.


„W zeszłym roku byłam na młodzieżowych igrzyskach olimpijskich w Buenos Aires, a w tym roku na halowych mistrzostwach Europy. Oprócz tego oczywiście biorę udział w mistrzostwach Polski. Fundacja ułatwia mi zarówno naukę, jak i rozwijanie tej mojej sportowej pasji” – mówi Julia.


Obecnie w archidiecezji gnieźnieńskiej stypendium otrzymuje 59 stypendystów – 16 studentów i 43 uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich. Ta pula nie jest zamknięta, bo jak informuje ks. Radosław Kaźmierski, wnioski wciąż można składać.


Program stypendialny jest długofalowy. Uczeń, który zostanie do niego włączony np. w VII klasie Szkoły Podstawowej, będzie otrzymywać stypendium do ukończenia studiów.


Fundacja ułatwia też aklimatyzację maturzystom wyjeżdżający do dużych miast na studia. W wielu z nich działają wspólnoty akademickie, które zrzeszają stypendystów z różnych uczelni i roczników. Kontakt z fundacyjną rodziną utrzymują oni zresztą nawet po zakończeniu programu, służąc młodszym kolegom i koleżankom doświadczeniem, radą, a niekiedy i pomocą w znalezieniu dobrej pracy.


Archidiecezja gnieźnieńska posiada jeszcze wolne miejsca stypendialne. Uczniowie mogą się zgłaszać. Informacje >>> TUTAJ


B. Kruszyk KAI
F. B. Kruszyk, ks. R. Kaźmierski


 

Polecamy