sobota, 25 lutego 2017 r.

Bp Wętkowski u chorych

„Największym bólem w chorobie jest często nie cierpienie fizyczne, ale poczucie odrzucenia i lekceważenia. Przeświadczenie, że człowiek stał się niewidzialny, zbędny, przeszkadzający” – mówił bp Krzysztof Wętkowski podczas centralnych obchodów Światowego Dnia Chorego w archidiecezji gnieźnieńskiej.


Biskup pomocniczy gnieźnieński odwiedził 10 lutego Dom Pomocy Społecznej w Ludzisku k. Inowrocławia. W placówce opiekę medyczną i duchową znajduje stu mężczyzn z niepełnosprawnością intelektualną. Od kilkunastu lat, z okazji Światowego Dnia Chorego, wspólnie z opiekunami, najbliższymi i mieszkańcami wsi uczestniczą w Mszy św., a później wystawiają przygotowany przez siebie program artystyczny. „Choroba jest niewątpliwie jednym z najtrudniejszych życiowych doświadczeń. Wiąże się z ogromnym cierpieniem fizycznym i duchowym, które dotyka zarówno człowieka chorego, jak i jego najbliższych. Próbujemy to cierpienie wytłumaczyć, racjonalizować, ale po ludzku nie ma dla niego uzasadnienia. Sens nadaje mu tylko Chrystus. On przez swoją miłość nadał sens swojemu cierpieniu na krzyżu i nadaje sens cierpieniu człowieka” – mówił w kazaniu biskup pomocniczy gnieźnieński.


Duchowny wskazał także na znaczenie zaufania i wiary. Przypominając ewangeliczną opowieść o uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok podkreślił, że to właśnie wiara ją uzdrowiła. Kobieta ta nie prosiła Jezusa o pomoc, nie zatrzymała Go, dotknęła tylko Jego płaszcza. I została uzdrowiona. „Nam również potrzeba takiej ufności – mówił biskup pomocniczy gnieźnieński. – Potrzeba, by człowiek, zwłaszcza chory i cierpiący, nie tylko dotknął, ale wręcz uchwycił się Chrystusa, by poczuł, że w swoim cierpieniu nie jest sam”. To właśnie poczucie osamotnienia – tłumaczył dalej – a niekiedy wręcz odrzucenia czy lekceważenia jest często bardziej bolesne niż cierpienie fizyczne. „To jest największy ból w chorobie, kiedy człowiek czuje, że stał się niewidzialny, niepotrzebny, że zawadza, że traci godność. Potrzeba więcej delikatności i szacunku” – stwierdził bp Wętkowski dodając, że tego szacunku do każdego człowieka uczy nas Matka Boża z Lourdes, Fatimy, Guadalupe. Ona – jak stwierdził – nie objawiła się uczonym, ani biskupom, ale niepiśmiennej dziewczynie, dzieciom, prostemu Indianinowi. 


Biskup pomocniczy gnieźnieński podziękował też wszystkim, którzy w różnoraki sposób służą i niosą ulgę chorym. Chorych zaś zachęcał, by swoje cierpienie starali się ofiarować w intencji jeszcze bardziej potrzebujących – tych, którzy nie znaleźli drogi do Boga i tych, którzy z tej drogi zeszli i nie czują potrzeby nawrócenia. „To wielkie dzieło duchowe, jakie człowiek chory i cierpiący może podjąć” – wskazał bp Wętkowski. Razem z obecnymi odmówił też na koniec homilii modlitwę „Pod Twoją obronę” przy przygotowanej przez podopiecznych DPS Grocie Matki Bożej z Laurdes. 


Wspólnie z biskupem pomocniczym gnieźnieńskim Mszę św. celebrowali: dziekan inowrocławski ks. kan. Paweł Kowalski oraz proboszcz parafii w Ludzisku i duszpasterz w DPS ks. Piotr Dułak. Po wspólnej modlitwie bp Wętkowski odwiedził oddziały i udzielił chorym błogosławieństwa. Później, wspólnie z zaproszonymi gośćmi, wśród których byli także przedstawiciele władz wojewódzkich i powiatowych, obejrzał przygotowany przez mieszkańców domu program artystyczny. Wzorem lat ubiegłych w sposób szczególny uhonorowano i doceniono tych, którzy mimo własnych ograniczeń potrafią troszczyć się i pomagać kolegom. Otrzymali dyplomy uznania i upominki. 


B. Kruszyk KAI
Fot. B. Kruszyk, DPS Ludzisko  

Polecamy