środa, 26 kwietnia 2017 r.

Okres niewoli narodowej

Rozbiory Polski, utworzenie i powiększenie Księstwa Warszawskiego oraz powołanie do życia Królestwa Polskiego spowodowały największe w dziejach archidiecezji gnieźnieńskiej zmiany granic. Mocarstwa rozbiorowe w odniesieniu do zagarniętych ziem polskich przestrzegały zasady, że biskup "zagraniczny" nie może spełniać jurysdykcji kościelnej nad wiernymi innego zaboru. Tymczasem tereny archidiecezji znalazły się najpierw w granicach Prus i Austrii, a następnie również i Rosji. Jako pierwsze odpadły od Gniezna obszary na południe od rzeki Pilicy, które weszły w skład zaboru austriackiego. Utworzono z nich najpierw oficjalat generalny, a od 1805 r. zostały włączone do nowo kreowanej diecezji kieleckiej. Najbardziej niekorzystną sytuację dla archidiecezji stworzył jednak uchwalony na Kongresie Wiedeńskim (1815) nowy podział ziem polskich. W granicach zaboru pruskiego znalazło się tylko 26-29% dawnego terytorium arcybiskupstwa ze 178 parafiami, natomiast 429 parafii było na terenie zaboru rosyjskiego. Tę zakoordowaną część archidiecezji, nad którą faktycznie już od 1815 r. arcybiskup gnieźnieński nie sprawował jurysdykcji, wcielono w 1818 r. do diecezji włocławskiej i warszawskiej. W tej sytuacji dalsze istnienie archidiecezji gnieźnieńskiej stanęło pod znakiem zapytania.


Naczelny prezes Wielkiego Księstwa Poznańskiego Joseph Zerboni di Sposetti zaproponował w r. 1817 włączenie tzw. pruskiej części archidiecezji gnieźnieńskiej do diecezji chełmińskiej. Z kolei na życzenie władz pruskich radca konsystorza poznańskiego Marcin Dunin (późniejszy arcybiskup) wysunął dwa niekorzystne dla archidiecezji gnieźnieńskiej projekty. W pierwszym - z 17.XI.1818 r. przewidywał całkowite jej zlikwidowanie, a w drugim z 6.V.1820 r. zachowanie jej w granicach rejencji bydgoskiej, unię personalną z diecezją poznańską i zredukowanie katedry prymasowskiej do rzędu kolegiaty. Stanowczy opór kapituły gnieźnieńskiej i przedstawicieli szlachty wielkopolskiej z księciem Antonim Radziwiłłem na czele zniweczyły te plany. Król pruski postanowieniem z dnia 30.VIII.1820 r. polecił utrzymać archidiecezję gnieźnieńską.

 
Bulla cyrkumskrypcyjna "De salute animarum" z 16.VII.1821 r. określiła nowe granice archidiecezji gnieźnieńskiej, do której włączono archidiakonat kruszwicki (dekanaty: inowrocławski, gniewkowski, kruszwicki), odłączono natomiast archidiakonat kamieński (dekanaty: człuchowski, tucholski i kamieński) i wcielono go do diecezji chełmińskiej. Wspomnianą bullą papież "wyniósł Poznań do godności metropolii (...) a zarazem aeque principaliter na zawsze dołączył do arcybiskupiego kościoła gnieźnieńskiego św. Wojciecha i zjednoczył go z nim". Obydwa arcybiskupstwa były odtąd połączone unią personalną w osobie jednego arcybiskupa, zachowując jednak odrębne konsystorze (później kurie), kapituły, seminaria, sufraganów, a w czasie wakansu własnych wikariuszy kapitulnych. W wyniku tej reorganizacji archidiecezja gnieźnieńska utraciła swoje dawne pierwszoplanowe znaczenie, choć fakt utrzymania jej istnienia stanowił niewątpliwy sukces Kościoła Katolickiego i społeczeństwa wielkopolskiego. Odtąd, aż do nowej reorganizacji terytorialnej w XX w., obszar archidiecezji gnieźnieńskiej składał się z trzech enklaw, największej, obejmującej swymi granicami 14 dekanatów (trzy gnieźnieńskie, nakielski, bydgoski, gniewkowski, inowrocławski, kcyński, żniński, rogowski, kruszwicki, łekneński, powidzki i pleszewski), drugiej - dekanat ołobłocki oraz trzeciej, oddzielonej diecezją poznańską - dekanat krotoszyński.

 
Sieć dekanalna jak i parafialna nie uległa na przestrzeni XIX stulecia większym zmianom. Pod koniec tego wieku, w roku 1890, został utworzony dekanat łobżenicki, a nieco później erygowano w dekanacie pleszewskim trzy parafie dla osadników niemieckich: Strzydzew (1898 r.), Broniszewice Nowe (1909 r.) i Wieczyn (1918 r.). Na tym bardzo okrojonym terytorium archidiecezji gnieźnieńskiej posiadało swoje klasztory 12 zakonów męskich: benedyktyni (Mogilno), cystersi (Wągrowiec), kanonicy regularni lateraneńscy (opactwo w Trzemesznie i 5 prepozytur: Gąsawa, Kamieniec, Ryszewko, Wylatowo i Wysoka), bożogrobcy (Gniezno, Grodzisk k. Pleszewa), dominikanie (Żnin), franciszkanie konwentualni (Gniezno, Inowrocław), bernardyni (Bydgoszcz, Gołańcz, Górka Klasztorna, Łobżenica, Kobylin) reformaci (Pakość, Barcin, Łabiszyn, Solec Kuj., Toruń-Podgórz), karmelici trzewiczkowi (Kcynia, Markowice), misjonarze św. Wincentego ŕ Paulo (Gniezno), norbertanki (Strzelno) i trynitarze (Krotoszyn). Wszystkie klasztory zostały zlikwidowane w latach 1821-1841 przez rząd pruski. Podobny los spotkał domy, nielicznych zresztą na terenie archidiecezji, zakonów żeńskich - przed rokiem 1840 wszystkie ich domy zostały skasowane. Nowe zaczęły powstawać dopiero pod koniec XIX stulecia. W 1845 r. archidiecezja podzielona była na 17 dekanatów, 211 parafii, 11 filii oraz posiadała seminarium praktyczne dla kleryków obu archidiecezji, dwie kolegiaty (Gniezno, Kruszwica), 214 kapłanów i ok. 250 tysięcy wiernych. Dla obsadzenia jednak wszystkich placówek duszpasterskich (nie tylko parafii, ale także prebend, altarii, mansjonarii i wikariartów) brakowało 79 kapłanów.

 
W połowie XIX w. obserwuje się upadek życia religijnego, co było wynikiem nie tylko braku duchowieństwa, ale także działalnością władzy zaborczej. Rząd pruski usiłując dostępnymi sobie środkami uzyskać jak największy wpływ na ludność polską podważał, gdzie mógł wpływy duchowieństwa lub faworyzował księży, którzy idąc mu na rękę, jednocześnie popadali w konflikt z władzą duchowną. Tymczasem przed duchowieństwem stanęło nowe zadanie. Obok obowiązków duszpasterskich, nakazem chwili było podjęcie pracy na polu społecznym. Były to zrazu nieśmiałe kroki, jak szerzenie czytelnictwa wśród ludu oraz pokaźny udział w Towarzystwie Pomocy Naukowej, z czasem jednak, pod koniec XIX stulecia, działalność społeczna księży przyjmie bardzo szerokie rozmiary. Od 1866 r. pojawia się nowa instytucja kościelna: "Kongregacja Księży Dziekanów", zwoływana wspólnie dla obu archidiecezji. Twórcą jej był abp Mieczysław Ledóchowski, według którego celem jej było nawiązanie, poprzez dziekanów, ściślejszego kontaktu z duchowieństwem i wiernymi. Miała ona odbywać się co rok w ostatnią środę sierpnia. Do udziału w niej byli zobowiązani wszyscy dziekani i prodziekani, a nadto, aż do r. 1929, uczestniczyli w niej członkowie obu kapituł katedralnych, radcy kurialni i profesorowie seminarium duchownego. Wydawane przez arcybiskupa na kongregacji dekrety miały moc obowiązującego prawa diecezjalnego. Akta i dekrety każdej kongregacji były, do r. 1929, każdorazowo publikowane. Na ogół starano się zwoływać kongregację każdego roku, choć - nie licząc okresu kulturkampfu (1873-1891) - zdarzały się dwu-trzyletnie przerwy. Od r. 1927, z wyjątkiem okupacji niemieckiej, do r. 1992 zwoływano kongregacje w zasadzie rokrocznie.


Poważnym wstrząsem w życiu diecezji była wszczęta przez kanclerza Otto von Bismarcka tzw. walka o kulturę (Kulturkampf 1872-1887), która, choć w założeniach swoich skierowana była przeciw Kościołowi Katolickiemu i partii katolickiej Centrum, na ziemiach polskich objęła także walkę z elementem narodowym. W latach 1873-1874 wydano ustawy zw. majowymi, które znacznie ograniczały kompetencje władzy kościelnej w obsadzaniu stanowisk kościelnych (władza państwowa posiadała prawo do zatwierdzenia kandydatów na wszystkie placówki kościelne, także w przypadkach ich zmiany), niekorzystnie dla Kościoła określały warunki kształcenia kandydatów do kapłaństwa, wprowadziły wymóg specjalnych egzaminów i przysięgi na wierność państwu. Abp Mieczysław Ledóchowski zignorował je całkowicie i nadal obsadzał według własnego uznania placówki duszpasterskie, co w konsekwencji sprawiło, iż został osadzony w więzieniu (1874-1876), następnie wydalony z granic Państwa Pruskiego i w dalszym etapie zmuszony do rezygnacji z rządów obydwu archidiecezjami (zm. w Rzymie w 1902 r.). Diecezją zarządzał tajny delegat, który tylko w pewnej mierze mógł zastąpić dawną działalność arcybiskupa i konsystorza. Seminarium duchowne zostało zamknięte (w Poznaniu w 1873 r., w Gnieźnie - 1875 r.). Klerycy musieli odbywać studia za granicą (Innsbruck, Rzym, Würzburg, Münster, Regensburg), co pociągnęło za sobą znaczny spadek powołań. Liczba osieroconych parafii z roku na rok wzrastała (w 1886 r. było ich 81). W tej sytuacji głównym wysiłkiem duchowieństwa było zapewnienie ludności z osieroconych parafii choćby minimum opieki duchowej.

 
Usiłowania te stały się jednak przedmiotem ataku władz państwowych, które zabraniały każdej czynności duszpasterskiej, pomocniczej lub zastępczej, nie wyłączając pomocy na odpustach. Każdy odpust odbywał się w asyście żandarmów, którzy skrupulatnie notowali czynności duszpasterskie wykonywane przez księży obcych. Za podejmowanie pomocy duszpasterskiej karano księży wysokimi grzywnami, więzieniem lub banicją. By uniemożliwić administrację parafią osieroconą landraci zabierali księgi metrykalne i pieczęcie (oddano je dopiero w 1887 r.). Dużej grupie księży, w większości wyświęconych w czasie kulturkampfu, nie wolno było oficjalnie sprawować duszpasterstwa (do 1883 r. w obu archidiecezjach było 73). Pracowali oni, z małymi wyjątkami, w tajnym duszpasterstwie. Księża ci byli zorganizowani w powstały w 1875 r. Związek Misyjny Kleru (stąd nazywano ich misjonarzami). Z uwagi na szczególny rodzaj pracy mieli oni prawo noszenia stroju świeckiego i brody, odprawiania mszy św. w każdym miejscu i czasie (nawet w nocy), urządzania tajnych kaplic w domach prywatnych. Przez władze państwowe byli specjalnie prześladowani, urządzano na nich zasadzki i łapanki, rewidowano domy, w których przypuszczalnie mieszkali, a na zdekonspirowanych nakładano szczególnie dotkliwe kary. Te wszystkie represje nie łamały ich ducha. Duchowieństwo w tych trudnych czasach stanęło na wysokości zadania, zwłaszcza gdy zważy się próby, jakim było poddawane. Znalazła się wprawdzie nieliczna grupka księży (ok. 1 %), którzy z różnych względów poszli na współpracę z rządem (tzw. księża rządowi), ale spotkali się z negatywną, a niekiedy wprost agresywna postawą społeczeństwa.

 
Kulturkampf poczynił znaczne spustoszenie w dziedzinie duszpasterstwa, ale przyniósł równocześnie umocnienie autorytetu Kościoła i polskiego duchowieństwa wśród najszerszych mas społeczeństwa polskiego. W dwu ostatnich dziesięcioleciach XIX w. aż do końca I wojny światowej zauważyć można ogromną aktywność społeczną duchowieństwa wielkopolskiego. Pod wpływem natężającej się akcji germanizacyjnej duchowieństwo gnieźnieńskie włączało się bądź było inicjatorem walki o tożsamość narodową Polaków. Toczyło ją w sferze politycznej, oświatowo-kulturalnej i ekonomicznej. Głoszono kazania patriotyczne, organizowano wieczory śpiewów patriotyczno-religijnych, propagowano różne symbole narodowe (np. ubieranie się w stroje narodowe i ludowe podczas wizytacji biskupich), organizowano wiece, zebrania i różne uroczystości podczas których manifestowano przynależność do narodu polskiego oraz krytykowano niemczenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego.

Szczególną formą działalności duchowieństwa w obronie narodowości polskiej była działalność parlamentarna (w latach 1848-1918 duchowni wielkopolscy posiadali 48 mandatów poselskich). W dziedzinie oświaty duchowieństwo podejmowało wysiłki z własnej inicjatywy jak i poprzez włączanie się do pracy "nad oświatą ludu i utrzymaniem ducha narodowego" inspirowanej przez świeckich działaczy. Księża czynnie współpracowali z Towarzystwem Pedagogicznym, Towarzystwem Oświaty Ludowej i założonym w 1878 r. Towarzystwem Czytelni Ludowych (ks. Antoni Ludwiczak). Organizowali w swoich parafiach Kółka Rolnicze, by podnieść poziom zawodowy i intelektualny polskich rolników. Propagowali i zakładali Towarzystwo Robotników Polskich (1892 r.), które miało cele religijne, wychowawcze, zawodowo-gospodarcze i samopomocowe.

 
Walka zaborcy z językiem polskim wymagała stanowczej defensywy. Księża na własną rękę uczyli pisać i czytać po polsku oraz dostarczali elementarze i książki polskie (w jednym tylko roku 1896 oskarżono kilkunastu duchownych o nielegalne nauczanie języka polskiego na lekcjach religii). Narażali się przez to na represje władz pruskich, ale to nie zahamowało dalszych w tym kierunku wysiłków, które zyskały dyskretne poparcia abpa Floriana Stablewskiego. W 1901 r. wybuchł we Wrześni strajk dzieci, które sprzeciwiły się odmawianiu pacierza po niemiecku i nauce religii w tymże języku. Surowe kary, jakie zastosowano wobec nich władze pruskie stały się głośne niemal w całej Europie, a Marię Konopnicką natchnęły do napisania "Roty". Duszą i motorem tych wydarzeń był wikariusz wrzesiński ks. Jan Laskowski (wcześniej już karany za udzielanie prywatnych lekcji języka polskiego).

Bardzo znaczącą rolę odegrali duchowni w wspaniałym rozwoju spółdzielczości w zaborze pruskim. Pracowali oni w administracji spółdzielń kredytowych, często na kierowniczych stanowiskach. Jeden ze znawców tego zagadnienia napisał, że "tylko bezinteresownej i ofiarnej pracy duchowieństwa należy przypisać, że w tej dzielnicy Polski spółdzielczość wiejska, która zaczęła się załamywać pod wpływem kryzysu rolnego lat siedemdziesiątych XIX w., nie upadła, lecz przezwyciężając trudności gospodarcze rozwinęła się świetnie". Do najwybitniejszych działaczy należeli ks. Piotr Wawrzyniak (+1910) proboszcz w Mogilnie, faktyczny przywódca społeczeństwa polskiego w zaborze pruskim oraz - mniej znany - ks. Józef Duczmal, proboszcz w Chojnie.

 


Godnym odnotowania jest aktywny udział duchowieństwa archidiecezji gnieźnieńskiej w Powstaniu Wielkopolskim 1918/1919. Księża brali czynny udział w tajnych organizacjach przygotowujących powstanie, organizowali manifestacje, Rady Ludowe, byli ich członkami i często przewodniczącymi, przeprowadzali zbiórkę broni, pieniędzy, lekarstw, zachęcali wiernych do udziału w powstaniu, nawoływali Polaków-żołnierzy do przejścia na stronę armii powstańczej, sami niekiedy organizowali oddziały powstańcze, a nawet, w kilku wypadkach, nimi dowodzili, wreszcie pełnili funkcję kapelanów powstańczych. w samym tylko powiecie strzelińskim w momencie wybuchu Powstania Wielkopolskiego 15 parafii było zorganizowanych i z inicjatywy duchownych silnie związanych z Tajnym Komitetem Obywatelskim w Poznaniu. Do najwybitniejszych uczestników Powstania Wielkopolskiego należeli w okręgu gnieźnieńskim ks. Mateusz Zabłocki, witkowskim - ks. Tadeusz Skarbek Malczewski, inowrocławski - ks. prałat Antoni Laubitz, pakoskim - ks. poseł Józef Kurzawski, szubińskim - ks. Ludwik Sołtysiński. Ogół zaś duchowieństwa cechowała ofiarność, odwaga cywilna i postawa wysoce patriotyczna.

 
Powstańcza działalność duchowieństwa spotkała się z silną reakcją władz pruskich. Przeprowadzały one w brutalny sposób rewizje, aresztowania podejrzanych księży, którzy bardzo często byli czynnie znieważani, bici, ponosili dotkliwe straty materialne. Żołnierze niemieccy demolowali kościoły i plebanie, grabili rzeczy osobiste księdza i bezkarnie niszczyli ołtarze, naczynia i szaty liturgiczne. Dwóch księży archidiecezji gnieźnieńskiej za aktywny udział w Powstaniu zostało skazanych na karę śmierci (ks. I. Zabłocki z Gniezna i ks. F. Hoffman z Wysokiej), choć w rezultacie jej nie wykonano.

Polecamy